Obsidian oszukał graczy? „Darmowe” ulepszenie The Outer Worlds wywołało ogromne kontrowersje
Parę tygodni temu studio Obsidian Entertainment poinformowało o pewnej atrakcyjnej ofercie. Otóż oryginalne The Outer Worlds miało zniknąć ze sklepów, a w jego miejsce wskoczy ulepszona edycja Spacer’s Choice. Dodatkowo ci, którzy zdecydowali się kupić zwykłą grę przed 27 maja, mieli otrzymać ulepszenie do lepszej wersji, która zawiera także dwa DLC (Peril on Gorgon i Murder on Meridanos).
Okazało się jednak, że po wyznaczonej dacie nikt niczego nie dostał. Naturalnie gracze zaczęli się słusznie upominać o zawartość, która była im obiecana i w końcu Obsidian wystosował takie oto oświadczenie:
Z powodu różnych ograniczeń uprawnień i problemów z zapleczem nie byliśmy w stanie zapewnić tego tak sprawnie, jak byśmy sobie tego życzyli, a nasi gracze są słusznie zdenerwowani. Jeśli kupiłeś grę podstawową na Xboksa One lub PlayStation 4 między 30.04 a 27.05 lub masz jakiekolwiek problemy z aktualizacją, skontaktuj się z naszym zespołem wsparcia, a pomożemy ci to naprawić. Jeszcze raz przepraszamy za frustrację związaną z tą sytuacją.
Jest w tym wszystkim jednak pewien problem. Otóż nagle okazuje się, że posiadacze wersji na PS4 i Xboksa One wcale nie otrzymają wspomnianych dodatków. Obsidian tłumaczy to innym systemem uprawnień na tych platformach. Oznacza to więc, że konsolowcy muszą normalnie zakupić dodatki, by cieszyć się pełną ulepszoną wersją.
Wygląda to po prostu na zwyczajne oszustwo, gdyż Obsidian nigdzie nie zaznaczył wcześniej, że dla konsol PS4 i Xbox One sprawa będzie wyglądała inaczej. Wręcz przeciwnie – z oryginalnej wiadomości wynikało jasno, że wszystkie wersje gry dostaną te same ulepszenia. Dodatkowo firma powinna od razu poinformować o tym, że ma problem ze zrealizowaniem tego wszystkiego, a nie czekać, aż gracze sami zaczną masowo wydzwaniać do obsługi klienta. W takiej sytuacji twórcy powinni teraz po prostu zwracać pieniądze posiadaczom PS4 i Xboksów One.
Śmieszna sprawa bo Obsidian od lat dawał nam wymówki i usprawiedliwienia dlaczego ich gry nie osiągają zamierzonego poziomu jakości. Widzę że po przejęciu ich przez jedną z największych branżowych korporacji nic się w temacie nie zmieniło.
Smutne, że ta nasza growa branża jest tak nastawiona na dojenie klienta, sprzedawanie niedokończonych produktów i wciskanie mikrotransakcji gdzie tylko się da. Osiadają się one jak kurz w każdym miejscu. Przez to zamiast cieszyć się ulubionym hobby, coraz częściej z nim walczymy.