Ojciec serii God of War staje w obronie reżyserki Laufey. „To zwyczajnie podłe”
Zapowiedziane podczas tegorocznego Summer Game Festu God of War Laufey spotkało się z dość mieszanym przyjęciem ze strony graczy. Część osób chwaliła nieco inne, świeższe spojrzenie na markę, jednak sporej liczbie fanów nie podobało się odejście od Kratosa i skupienie historii na innej postaci. Krytykiem zaprezentowanych fragmentów nadchodzącego God of Wara był również ojciec marki, David Jaffe, który nie szczędził gorzkich słów pod adresem Laufey.
Chyba nie muszę też dodawać, że aktorka wcielająca się w główną bohaterkę gry, czyli Deborah Ann Woll, szybko stała się ofiarą internetowej nagonki i hejterskich ataków. Choć gwiazda ponoć zbytnio się nimi nie przejmuje, to sprawa wygląda inaczej z twórcami God of War Ragnarok. Na celowniku „fanów” serii znalazła się bowiem Ariel Lawrence – reżyserka God of War Laufey.
Twórczyni została skrytykowana przez Davida Jaffe, który podczas transmisji na żywo wypowiedział się na temat współpracy z nią, gdy jeszcze zarządzał marką God of War. Jaffe stwierdził, że nigdy się z nią nie dogadywał, uważał ją na nieco pretensjonalną, a oprócz tego wydawało mu się, że wyczuwa w niej „brak pasji”. Na koniec dorzucił jeszcze, że Ariel Lawrence była „osadzającą pindą”. Nie powinno zatem nikogo dziwić, że po takich słowach internet zawrzał, a część osób zaczęła wypisywać hejterskie wiadomości skierowane w stronę reżyserki God of War Laufey.
Jaffe dość szybko zauważył jednak, że jego wypowiedzi odbiły się znacznie większym echem, niż by tego chciał, i postanowił sprostować swoje zarzuty względem Ariel Lawrence.
Posłuchajcie, osobiście nie lubiłem Ariel i wydaje mi się, że jej również nie zależało na mnie, gdy pracowaliśmy razem. Ogień i woda, po prostu dwa różne typy ludzi. [...] Odpowiadałem na temat czasu, który spędziliśmy pracując razem. Tylko w ten sposób kiedykolwiek wypowiedziałbym się na temat byłych współpracowników, niezależnie od tego, czy są to dobre, czy złe wspomnienia. Wykorzystywanie mojego doświadczenia w pracy z nią w formie wymówki do personalnych ataków jest zwyczajnie podłe i gówniane. To prawdziwa osoba, która – tak jak wy – ma swoje życie, uczucia i dbających o nią ludzi, a robienie czegoś takiego jest naprawdę cholernie okrutne.
Dobrze widzieć, że Jaffe szybko się zreflektował, jednak nie zmienia to faktu, że zapewne jego słowa będą krążyć po sieci do czasu premiery God of War Laufey. Ta nastąpi już 16 lutego 2027 roku na PlayStation 5. Przedsprzedaż gry wystartowała wczoraj.
Zamiast sie cieszyc że gra gameplayowo wygląda 10 razy lepiej niż te dwa poprzednie drewniaki to ludzie sie plują i laske w roli głównej. Wspaniałe czasy.
Bardziej, moim zdaniem, skupiają się w stopniu znaczącym na porównaniach aktorki wcielającej się w główną protagonistkę – jak i epizody z nią w Kratosie – a finalnym designem Laufey. Sam jej wygląd natomiast ukazuje również pewien trend Sony, z którym powinno wchodzić się w polemikę, jednakże jedynie na zasadach tolerancji, spokojnej rozmowy, a nie – tak często występującej – werbalnej kloaczności ze strony „prawdziwych graczy”.
(edytowano)
No nie lubi jej i tyle, moim zdaniem nie zrobił nic złego, ja bym nawet wolała żeby mi ktoś kto “ma coś do mnie”, przyszedł i w twarz powiedział. Nie wiem dlaczego ludzie tak bardzo boją się to robić. Powinniśmy więcej z sobą rozmawiać.
Problem w powiedzeniu komuś czegoś w twarz jest taki, że w dzisiejszych czasach nie każdy dobrze znosi krytykę i zamiast wdawać się w dyskusję, jest spora szansa na dostanie w zęby.
Dostania w zęby? Od lewaków? Przecież te wszystkie zetki i płatki śniegu po krytyce się popłaczą i pobiegną szukać psychologa 😀
Reżyserka wygląda dokładnie tak jak ją sobie wyobrażałem 😉
Zaskakująco pasujący awatar do treści komentarza – chapeau bas.
Jaki reżyser, taki Kratos.
Ale wiesz, że ona już pracowała przy tym starym god of warze 2 na ps2?
A nie, ona już od tego pierwszego nawet brała udział:
https://www.mobygames.com/person/174363/ariel-lawrence/
Ale nie na stanowiskach które decydują o wyglądzie gry. A gra wygląda niestety jak ona.
Nie, wygląda tak jak obecnie wygląda odtwórczyni roli
Święte słowa bracie!
To jakie oni wtedy zajmowali stanowiska w studiu, że musieli się nawzajem tolerować? Jaffe – szef marki – nie mógł jej po prostu zwolnić, skoro tak mu nie odpowiadała?
gra jest gowniana i tyle
Prawdziwa energia faceta po rozwodzie.