28.03.2026
Często komentowane 21 Komentarze

Rewolucja na Steamie. Valve wreszcie wprowadza zmiany w konwersji cen

Rewolucja na Steamie. Valve wreszcie wprowadza zmiany w konwersji cen
Będzie taniej, ale to trochę bardziej skomplikowane.

Od dłuższego czasu ceny na Steamie są problematyczne w kilku krajach, w tym również w Polsce. Wprowadzone kilka lat temu zmiany doprowadziły do tego, że w przypadku wielu gier polskie ceny poszybowały w górę, nierzadko stając się wyższe niż w wielu bogatszych krajach. Valve miało to aktualizować w razie potrzeby, ale przez 3 lata sytuacja była niezmienna. Liczne akcje, apele, developerzy przyłączający się do pospolitego ruszenia nie były w stanie wpłynąć na niekorzystną sytuację… aż do teraz.

Valve wreszcie zaktualizowało swoje dane dotyczące poszczególnych rynków, co doprowadziło do poważnych zmian w tym, jak będą wyceniane gry na Steamie. Teraz twórcy gier będą mieli 3 odrębne metody konwersji do wyboru. Pierwsza, najprostsza, korzysta z aktualnego kursu walut. Druga wygląda ciekawiej, bo sięga do publicznie dostępnych danych o sile nabywczej regionu. Ostatnia opcja to konwersja wielozmienna, będąca w dużym skrócie nieco ulepszoną metodą, która była wykorzystywana do dziś. Zatem czas odtrąbić zwycięstwo? Niestety niezupełnie, ale zanim zepsuję chwilę, pocieszmy się razem z tego, że teraz 1 dolar będzie odpowiadał około 3,55 zł, co czysto teoretycznie pozwoli na znaczące obniżenie cen wielu gier.

Pierwszy problem jest taki, że Steam nie kontroluje ręcznie cen w sklepie – to już robota dla samych developerów i wydawców. Wszystkie gry dotychczas wydane na Steamie zachowają obecną cenę, chyba że dani twórcy zdecydują się ją zaktualizować zgodnie z nowym przelicznikiem. Wszystkie tytuły, które dopiero zostaną wydane, będą już korzystać ze zaktualizowanej konwersji. To dobra i zła wiadomość, ponieważ w przypadku pierwszej opcji dostaniemy najlepszą cenę. Na przykładzie bardzo dobrego Silent Hilla f – w tym momencie musimy zapłacić za grę 339 zł, chociaż cena w dolarach wynosi 69,99, czyli aktualnie około 260 zł. Podobnie absurdalnie wygląda sytuacja z remasterem Obliviona, kosztującym 249 zł. Drożej od nas ma aktualnie tylko Szwajcaria i Izrael. Gdybyśmy zastosowali aktualny kurs dolara, zaoszczędzilibyśmy około 63 zł.

Drugi problem jest taki, że wszystko dalej zależy od wydawców. Jeśli chcą, mogą dalej korzystać z trzeciego wariantu, co gwarantuje najwyższy zysk i takie same ceny. Mimo tego będę optymistą: wydaje mi się, że niektórzy wydawcy będą skłonni iść nam na rękę, a jeśli jakaś cena będzie za wysoka, to na pewno znajdą się ludzie, którzy spróbują wywrzeć nacisk w celu obniżenia jej. Oczywiście także wolałbym po prostu płacić mniej i się nad tym nie zastanawiać, ale dajmy temu systemowi trochę czasu i zobaczmy, jak będzie działał w praktyce.

Jeśli chcecie, możecie samodzielnie sprawdzić konwersję cen i ewentualne oszczędności – wystarczy wejść na tę stronę.

21 odpowiedzi do “Rewolucja na Steamie. Valve wreszcie wprowadza zmiany w konwersji cen”

  1. MKwadrat Podcast lubi to

  2. Zakład, że Microsoft i Sony nadal będą trzymać się zawyżonych cen?

  3. Ja nawet nie miałbym nic do obecnych cen, ale jak widzę że ruska sfołocz płaci za gry średnio 3 razy taniej, to mnie szlag trafia.

  4. Najwyżej nadal będę kupował w kluczykowniach.

  5. Na niższe ceny od większych wydawców nie liczę, bo pewnie będą się trzymać 3 opcji. Zdecydowanie bardziej będzie miało to wpływ na mniejszych twórców.

  6. Arber Mozart 28 marca 2026 o 14:27

    uf. Ludzie w komentarzach nigdy nie zawiodą. Co by się nie działo, zawsze znajdzie się jakiś gość wyzywający innych od głupków

    • Skoro ludzie są głupkami, to dlaczego nie nazywać rzeczy po imieniu? Rasa ludzi to rasa głupców. Nie rozumiem twojego zdziwienia.

      • a przecież wiadomo, że ludzie kupujący gry na przecenach, to przykład szczytowego rozwoju homo sapiens.

      • Arber Mozart 28 marca 2026 o 21:40

        dobrze, panie mądry. Nie daj boże, żebyś kiedyś popełnił błąd bo chyba w lustro nigdy już nie popatrzysz…

  7. W sumie kek. Polaczki się pieklą czy jakieś corpo da gierkę taniej czy drożej a na zatoce jest zawsze za darmo

  8. No i bardzo dobrze.

  9. SisterFister69 29 marca 2026 o 21:58

    No w końcu, ale nie zacznę sie cieszyć dopóki nie zobaczę tego w akcji, bo coś mi mówi, że wydawcy i tak wybiorą trzecią opcję.

  10. SisterFister69 napisał(a):

    Kradzież? Co kradniesz i komu? Pliki gry czy pudełko z grą, z dodatkami i z ekstra sprzętem z Wersji Deluxe?
    Podpowiem – to pierwsze, więc nie jest to kradzież, bo wydawca nie jest stratny i nie zbankrutuje, bo jakiś Polak pobrał sobie jego gierkę z neta kiedy to tysiące, lub milion, ludzi kupiło ich produkcje.

    Poza tym, by wydać scrackowaną wersję taki pirat musi wpierw kupić grę, więc coś tam poleci w stronę wydawcy.

    A słyszałeś o czymś takim jak własność intelektualna (pytanie raczej retoryczne)? A argument, że pirat musiał kupić, to już jest prawdziwe mistrzostwo świata… W ten weekend obywają się tutaj chyba jakieś zawody…

  11. Masz postrzeganie złożoności świata na poziomie kilkuletniego dziecka, to się średnio sprawdza wśród dorosłych…

  12. Prawdziwy inteligent kupuje wyłącznie na promocji, sam iloraz inteligencji mierzy się wysokością promocji, pomnożoną przez czas oczekiwania pomiędzy premierą gry, a zakupem z tąże promocją.

  13. Jasne, że na promocji. Tylko 50% od 300 zł i tak będzie więcej niż 50% od 250 zł.

  14. To co piszę jest Ci obojętne, dlatego odpisujesz, że jest Ci to obojętne…
    Jestem zdecydowanie zbyt mało inteligentny, aby się odnaleźć w tak złożonej logice. A już połączenie tego z lewicą, czy twoimi kynologicznymi refleksjami, całkowicie zawstydzają mój umysł.

  15. Cóż, kradzież jako najwyższy stopień inteligencji i sprytu… Przyznam, że za każdym razem kiedy wydaje się, że osiągnąłeś już dno w swoich wypowiedziach, potrafisz udowodnić, że jesteś w stanie sięgnąć głębiej.

  16. SisterFister69 29 marca 2026 o 21:57

    Mosparko napisał(a):

    Cóż, kradzież jako najwyższy stopień inteligencji i sprytu… Przyznam, że za każdym razem kiedy wydaje się, że osiągnąłeś już dno w swoich wypowiedziach, potrafisz udowodnić, że jesteś w stanie sięgnąć głębiej.

    Kradzież? Co kradniesz i komu? Pliki gry czy pudełko z grą, z dodatkami i z ekstra sprzętem z Wersji Deluxe?
    Podpowiem – to pierwsze, więc nie jest to kradzież, bo wydawca nie jest stratny i nie zbankrutuje, bo jakiś Polak pobrał sobie jego gierkę z neta kiedy to tysiące, lub milion, ludzi kupiło ich produkcje.

    Poza tym, by wydać scrackowaną wersję taki pirat musi wpierw kupić grę, więc coś tam poleci w stronę wydawcy.

Skomentuj Tupolew519 Anuluj pisanie odpowiedzi