Reżyser nowej adaptacji „Resident Evil” boi się gniewu graczy. Odczuwa wielką presję po sukcesie Requiem

Reżyser nowej adaptacji „Resident Evil” boi się gniewu graczy. Odczuwa wielką presję po sukcesie Requiem
Fani go „ukrzyżują”, jeśli filmowy reboot polegnie.

Sukces gry Resident Evil Requiem zawiesił poprzeczkę niebotycznie wysoko, a Zach Cregger doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Seria przeżywa właśnie renesans popularności, a gracze chętnie sięgają po poprzednie odsłony. Jednak dobra passa szybko może zostać przełamana, jeśli kolejna aktorska ekranizacja okaże się rozczarowaniem. 

Za sterami rebootu stoi wspomniany Cregger, twórca świetnie przyjętych „Barbarzyńców” i „Zniknięć”, który jest również współautorem scenariusza i wieloletnim fanem serii. Filmowiec przeszedł już Resident Evil Requiem dwukrotnie, więc doskonale zdaje sobie sprawę z oczekiwań fanów.

W niedawnym wywiadzie dla The New York Times Cregger opowiadał o tym, jak Hollywood podchodzi obecnie do adaptacji gier po sukcesach takich produkcji jak „The Last of Us”, „Fallout” czy „Super Mario Bros. Film”. Choć wpadki i finansowe klapy wciąż się zdarzają, twórcy filmowi zaczynają rozumieć, że kluczem do sukcesu jest wierność materiałowi źródłowemu – a przynajmniej klimatowi danego uniwersum.

Reżyser otwarcie przyznał, że fani go „ukrzyżują”, jeśli jego film nie spełni ich oczekiwań (szczególnie po fatalnie przyjętym „Resident Evil: Witajcie w Raccoon City” z 2021 roku). Dodał, że jako gracz doskonale zna ten lęk przed zepsuciem ukochanej marki, a jego pierwszą reakcją na zapowiedź nowej adaptacji jest zazwyczaj myśl: „Tylko tego nie schrzańcie”. Ciekawe, czy to samo pomyślał, kiedy zgodził się stanąć za kamerą nowej ekranizacji Resident Evil?

Wcześniej Cregger wspominał, że film nie będzie sztywno trzymał się fabuły gier, lecz opowie własną historię osadzoną w tym świecie. Tym razem nieco bardziej rozwinął tę myśl:

Uwielbiam wizję bycia rzuconym w sam środek świata, który za wszelką cenę chce cię unicestwić… To po prostu czysta frajda, a nie widziałem jeszcze filmu, który oddawałby to wrażenie w taki sposób. 

Czy uda mu się stworzyć widowisko, przez które fani ten 30-letniej serii go nie ukrzyżują? Przekonamy się 18 września, gdy film trafi do kin. W obsadzie znaleźli się m.in. Austin Abrams („Zniknięcia”), Kali Reis („Detektyw”) oraz Paul Walter Hauser („Fantastyczna 4: Pierwsze kroki”).

23 odpowiedzi do “Reżyser nowej adaptacji „Resident Evil” boi się gniewu graczy. Odczuwa wielką presję po sukcesie Requiem”

  1. Artur Mazurek 2 kwietnia 2026 o 09:59

    Zupełnie niepotrzebnie. Niezależnie od wyniku końcowego, gracze…. (i tu oddaję głos ArkowiJakubowi).

  2. Nie gracze, to kinomani są oburzeni (choć może raczej załamani)…

  3. „Wcześniej Cregger wspominał, że film nie będzie sztywno trzymał się fabuły gier, lecz opowie własną historię osadzoną w tym świecie. Tym razem nieco bardziej rozwinął tę myśl:” i juz wiemy ze bedzie kupsztal, Nie zeby fabula Residentow byla jakas wybitna, ale skoro chcesz robic adaptacje to trzymaj sie tego co fani znaja lubia i kochaja. Swoja tworczosc mozesz zostawic w szufladzie bo na bank nie zrobisz lepiej

    • Artur Mazurek 2 kwietnia 2026 o 11:59

      Czyli konkretnie… czego? Fabuła Residentów nie dość, że jest zwyczajnie durna, to jeszcze kompletnie niespójna na przestrzeni serii. Raz przeciwnikami są wielkie pająki i żaby, raz zwykłe zombi, a kiedy indziej maszyny budowlane, czy szkielety dinozaurów. Tu nic nie trzyma się kupy, więc równie dobrze można podejść do tematu ze świeżym pomysłem i też będzie dobrze.

      • Jak nie będzie Chrisa Redfielda boksującego wielki głaz to ja dziękuję. I oczywiście kanoniczny już związek małżeński z Leonem też by się przydał, ale to może byc w sequelu.

      • No zrobili juz serial Resident Evil i jak sie skonczylo? Przypomniec tam tez mieli swoj pomysl i wyszlo jak zawsze kiedy tworca, showrunner wie lepiej czego chca fani :).

      • Ja nie sądzę, żeby tę markę dało się sensownie przenieść na film, czy serial, bo gdy z Residenta zabierzesz gameplay to zostaje kino klasy B albo i C.

      • Nie ogladalem serialu, ale zdaje sie, ze nie robil go Cregger, wiec jaki ma to zwiazek z jego rebootem?

      • Quetz napisał(a):

        Nie ogladalem serialu, ale zdaje sie, ze nie robil go Cregger, wiec jaki ma to zwiazek z jego rebootem?

        ktorej czesci o tym ze oni zawsze wiedza zawsze lepiej nie skumales?

    • szczurwysyn napisał(a):

      Ja nie sądzę, żeby tę markę dało się sensownie przenieść na film, czy serial, bo gdy z Residenta zabierzesz gameplay to zostaje kino klasy B albo i C.

      Ale co jest zlego w kinie klasy b czy c jak jest dobrze i z pomyslem zrobione? Nie kazdy film musi byc gornolotnym przezyciem i wyciskac lzy czy powodowac inne przezycia. Wystarczy ze beda to dobre adaptacje i filmy akcji. Jak chociazby stary Mortal Kombat

      • Dla RE kategoria B to akurat awans, ale tak, nie ma nic złego w dobrej rozrywce

      • „Ale co jest zlego w kinie klasy b czy c jak jest dobrze i z pomyslem zrobione? Nie kazdy film musi byc gornolotnym przezyciem i wyciskac lzy czy powodowac inne przezycia. Wystarczy ze beda to dobre adaptacje i filmy akcji.”

        Tylko scenariusze residentów nie są dobrze i z pomysłem zrobione. Fabuła sama w sobie jest raczej cringowa i mało angażująca. Jest wiele innych gier, które lepiej nadałyby się na akcyjniaka, ale nie są tak popularne jak RE, więc ryzyko utopienia kasy większe.

  4. zlociutki napisał(a):

    ktorej czesci o tym ze oni zawsze wiedza zawsze lepiej nie skumales?

    Kim są „oni” i czy zawierają w swoim zbiorze Creggera?

    • Ci wszyscy rezyserzy, scenarzysci i showrunnerzy ktory wiedza lepiej jak ma wyglada dany film adatpacja, bo przeciez fani sie myla. I wlasnie tacy zrobili serial Residenta ktory zdechl po 1 sezonie, przykladow jest pelno ale mi sie nie chce

      • Nie bronie tej ekranizacji, bo jej nie widzialem, ale na kazde uogólnienie i jakichs „onych” niezmiennie odsylam do mema z Aloy w ciezkim makijazu i po botoksie z podpisem „hire the fans”. Mysle ze srednio filmy robione przez ludzi, którzy potrafia to robic, sa lepsze.

        Aha, no i w ogóle o czym ta rozmowa, skoro Cregger owym fanem jest?

    • Quetz napisał(a):

      Nie bronie tej ekranizacji, bo jej nie widzialem, ale na kazde uogólnienie i jakichs „onych” niezmiennie odsylam do mema z Aloy w ciezkim makijazu i po botoksie z podpisem „hire the fans”. Mysle ze srednio filmy robione przez ludzi, którzy potrafia to robic, sa lepsze.
      Aha, no i w ogóle o czym ta rozmowa, skoro Cregger owym fanem jest?

      Uwe boll tez jest i? jak slysze ze ktos cos zmienia to w wiekszosci przypadkow wiadomo to co pisalem powyzej ze bedzie kupsztal

      • Mysle ze troche przesadzasz. A Postal Bolla byl bardzo fajny… te 20 lat temu, kiedy jeszcze byl aktywnym rezyserem.

      • Quetz napisał(a):

        Mysle ze troche przesadzasz. A Postal Bolla byl bardzo fajny… te 20 lat temu, kiedy jeszcze byl aktywnym rezyserem.

        Jeden Postal mu wyszedl, ale cos czuje ze i tak niezamierzenie, film byl tak glupi ze az fajny, ale juz cala reszta nie za bardzo.

  5. Quetz napisał(a):

    Mysle ze troche przesadzasz. A Postal Bolla byl bardzo fajny… te 20 lat temu, kiedy jeszcze byl aktywnym rezyserem.

    Wgl widać pieczenie sernika w tle, dopiero po chwili mnie olśniło, że Boll to MÓJ argument, że bycie fanem nie gwarantuje jakości.

  6. RE Ressurecrion na YT to jest coś co może nie jest perfekcyjne ale oddaje prawdziwy klimat RE ^^ jakby zrobił coś podobnego ale z aktorami zamiast głosowych aktorów to by było mega. A tak coś czuję że znów będzie totalnie nowa historia + propagandy i zero szacunku do OG uniwersum. Moim zdaniem to co fani RE chcą zobaczyć to dobrze znane oryginalne postacie. Jak ja chcę iść na film RE to nie chcę oglądać jakiś obcych ludzi tylko to co pokochałam z tego uniwersum. A sam klimat… no nie wiem czy to zadziała. Może jakby zrobił o osobie która np. w Racoon City była dokładnie w tym samym czasie co Leon. I mogliby się nawet widzieć w niektórych momentach albo jeszcze lepiej, to co robił Leon w grze mogłoby mieć skutki na to co przytrafiłoby się tej nowej postaci w filmie.

Skomentuj zlociutki Anuluj pisanie odpowiedzi