Rozdawanie gry za darmo na Epicu poprawia jej sprzedaż na Steamie? Wypowiedź wydawcy nie pozostawia złudzeń
Gdy w grudniu 2018 roku Epic Games Store wkraczał dziarskim krokiem na rynek cyfrowej dystrybucji gier wideo ze swoją kontrowersyjną polityką rozdawania gier za darmo, mówiło się, że GabeN jest w poważnych tarapatach. Wszak w końcu pojawił się rywal, który miał prawie tak samo szeroką bibliotekę jak Steam, oferował korzystne wsparcie dla twórców korzystających z epicowego silnika, a w dodatku kusił graczy niezłymi, darmowymi tytułami, które lądowały w sklepie średnio co tydzień.
Dziś jednak wiemy już, że gracze wolą wybrać niepodzielność swojej biblioteki i wygodę użytkowania Steama niż gry za friko i zbyteczne bajania Tima Sweeneya, który od czasu do czasu lubi zszokować resztę świata swoimi teoriami. Co jednak ciekawe, to fakt, że pomimo jasnego opowiedzenia się większości graczy za platformą Gabena, obie inicjatywy nieustannie na siebie oddziałują i to w sposób, który nie wydaje się być aż tak bardzo oczywisty.
A przynajmniej tak wynika z ostatniej wypowiedzi CEO New Blood Interactive, czyli wydawcy polskiej retro horrorowej strzelanki Blood West. Według niego darmowe rozdanie gry na Epicu przyczyniło się do uzyskania 200% standardowej sprzedaży na Steamie tego samego dnia. Zaobserwowano wtedy również zwiększenie sprzedaży gry na konsolach. Przypadek? No nie sądzę.
Na dokładkę wspomniany prezes New Blood zrepostował mema/opinię, że gra na steamowej promocji jest lepsza niż darmówka od Epica. Nie jest to odosobnione zdanie, gdyż cytowany przez niego mem cieszy się ponad 40 tysiącami polubień, a to jedynie jedna z wielu wariacji tego „żartu”. Jak dodaje CEO firmy w dalszej części swojej wypowiedzi:
Kiedyś myślałem, że strategia marketingowa EGS to czarna dziura, ale okazało się, że darmowe gry od Epica to świetna reklama dla gier sprzedawanych na Steamie!
Jak widać na przykładzie Blood Westa – samo rozdawnictwo nie wystarczy, by przekonać do siebie graczy. To również za mało, by zgodzić się na rozbijanie jednej wielkiej kolekcji gier ze steamowej biblioteki czy przyzwyczajać się do zwyczajnie gorszego UX. Cóż, takie życie, panie Sweeney.

Hm, lubię Steam, to dopracowany kawałek softu ale ograłem też niejedną grę na GOG czy Epic.
Awersję mam tylko na EA i Ubisoft…
Mam dokładnie tak samo. Pierwsze gog i Steam, potem darmowki z epicka. EA nie odpalałem od czasu beznadziejnego most wanted 2012, a ubi od AC Odysey które uważam za słabe i powtarzalne.
Np taki tomb raider, większość mam na dvd/ gog, tylko Shadow brakuje bo (był za free na epicu)
A ja się z tym nie zgodzę. Co prawda Blood West nie wziąłem na rozdawnictwie, bo już go wcześniej nabyłem na stimie, ale zdarzały mi się sytuacje, że najpierw nabyłem grę na stimie na jakiejś wyprzedaży(no bo przecie nie po pełnej cenie ;), a jak ją niedługo później dawali na epiku, to jeśli jeszcze mieściłem się w czasie, to robiłem zwrot na stimie tej gry.
Darmowe gry z epika zawsze zgarniam, mam ich już kilkaset, ograłem może z 20. Ale kupować gry to tylko na steamie gzie mam lepszą integrację modów i lepszy interfejs, oraz dużo więcej gier.