29.12.2015
9 Komentarze

Rust: Kolejny kamień miliowy!

Rust: Kolejny kamień miliowy!
Survival od Garry'ego Newmana dobił właśnie do liczby kopii, jaką jeszcze kilka lat temu mogły się poszczycić wyłącznie tytuły AAA. Sam Newman powinien za to dziękować (przede wszystkim) szczodrym Rosjanom.

Gra, która wzbudziła w 2015 sporo kontrowersji, rozeszła się dotychczas w więcej niż przyzwoitym nakładzie 3 mln egzemplarzy, z czego aż dwa miliony kluczy kupiliśmy w ciągu roku od debiutu we wczesnym dostępie (a więc od 11 grudnia 2013).

Wiemy też, kto przyczynił się do dobrego wyniku w mijającym właśnie roku. Najwięcej egzemplarzy – co tych, którzy w Rdzę pogrywają dziwić nie powinno – nabyli Rosjanie (prawie 200 tys.), sporo do kabzy Newmana włożyli też Amerykanie (187 tys.), Francuzi (44 tys.) i Niemcy (40 tys.). Czy było warto? Cóż, niemal 50% z tych, którzy zdecydowali się na kupno, spędziło przy produkcji ponad 20 godzin.

W te i inne ciekawe statystyki, podziękowania od twórców i plany na przyszłość możecie się wczytać na oficjalnej stronie gry.

9 odpowiedzi do “Rust: Kolejny kamień miliowy!”

  1. Problematyk12 29 grudnia 2015 o 08:48

    Chociaż w Rusta muszę grać na niskich i nie mam z kim to props za uczciwość studia ponieważ devblogi wychodzą systematycznie i wprowadzają ciekawe rzeczy 🙂 Niestety na DayZ się zawiodłem twórcy już powoli chyba sobie odpuszczają grę :/ najchętniej to bym ją zwrócił no, ale :/

  2. 200 tysiecy kopii kupionych przez Rosjan, to w najlepszym wypadku 100 tysiecy kopii kupionych przez USA, dzieki temu ze Steam wynagradza ich za piractwo grami nawet 4 razy tanszymi niz w USA czy Europie 😛

  3. Gra jest genialna jak mamy Z KIM grać. Niestety, grając solo jesteśmy zmuszeni do ganiania z gołym (dosłownie) tyłkiem i darciem się do każdego „I’m friendly, I’m friendly”. Choć nie powiem, kilku ciekawych zagranicznych ludzi się poznało 🙂 Rust to chyba już jedna z nielicznych gier, gdzie jak ktoś Cię spotka to nie chce Cię na dzień dobry rozćwiartować (choć tacy też się oczywista zdarzają). Generalnie polecam.

  4. W sumie co sie dziwic – gra kosztuje teraz w swiatecznej sprzedazy smiesznie niskie pieniadze. Gdybym mial wybierac jakiegos survivala dla siebie, zdecydowalbym sie wlasnie na Rust – inne survivale sa drozsze, w dodatku nie sa zbyt goscinne dla nowych graczy – taki Arc potrafi zarznac nawet mocny sprzet, a Dayz i jego spolecznosc… coz…

  5. 3 wpisy o tym, że gra jest super tylko nie ma z kim grać ;] To tak jak ja, grałem trochę na jakimś pobocznym serwerze aż zapomniałem jaki to był serwer… 😀 Panownie/panie … proponuję się skrzyknąć i utworzyć jakiś CD-Actionowy gang na serwerach … zaszalejemy razem, przynajmniej przez jakiś czas ;]

  6. Jak czytam te komentarz to mam wrażenie że w innego Rusta grałem. Z optymalizacją nie jest różowo (Wiedźmin 3 śmigał mi na max detalach – bez nVidia hairworks, a Rust na minimalnych ma kiepską płynność). A najgorsze jest to, że jak włączyłem tą grę może z 10 razy, to za każdym razem ktoś mnie zabijał jako gołodupca jeszcze. Nie polecam.

  7. To nie jest gra, w której progresujesz i wespniesz się na szczyt lokalnej hierarchii… w której zbudujesz sobie zamek i masz pewność, że on nie zniknie (bo na pewno zniknie 🙂 ) Ja też wiele razy ginąłem z rąk jakiegoś przygłupa i pewnie nie raz zginę jeszcze (gdy wrócę do gry), ale o to w tej grze chodzi 🙂 Jak daleko da ci się zajść? 🙂 Co do optymalizacji, to wszystkie te survivale chodzą jak pod górkę… z Ark miałem tak samo. Silnik nie jest po prostu stworzony przez specjalistów optymalizacji…

  8. @Spychar I chodzą c**ujowo… Nie ważne jaki silnik, ważne jaka optymalizacja, a tej nie ma, bo pracują przy nich ludzie którzy bardzo często dopiero zbierają szlify w tej dziedzinie.

  9. W sensie, że „przy tych grach” pracują (…)

Skomentuj Zostan Anuluj pisanie odpowiedzi