Silent Hill: Townfall nie przyciągnął zainteresowania graczy. Premierowy weekend blednie w porównaniu z Silent Hillem f czy remakiem „dwójki”
Wiadomo było, że Silent Hill: Townfall zamierza podjąć ryzyko. Nie chodzi tylko o nietypową dla serii pierwszoosobową perspektywę – Townfall od początku nie krył się z tym, że nie planuje trzymać się tradycji Silent Hilli w skali jeden do jednego. Choć krytykom w większości podobał się kierunek, w którym poszła kolejna odsłona tego horroru, gracze najwyraźniej nie rzucili się na nią tak tłumnie jak na części poprzednie.

Według SteamDB w dniu premiery w Silent Hillu: Townfall bawiło się nieco ponad 8 tysięcy graczy. Weekend pozwolił grze zbliżyć się do tego wyniku, ale nie udało się go powtórzyć, nie mówiąc o przebiciu. To może brzmieć przyzwoicie, ale kiedy weźmiemy pod uwagę wyniki innych nowych gier z serii, wynik robi się niezbyt wesoły.
Remake Silent Hilla 2 zdobył maksymalnie 23 676 graczy jednocześnie, zaś Silent Hill f – 22 621. Różnica jest więc spora, co wskazuje na znacznie niższe zainteresowanie graczy Townfallem. Poniżej wykres porównujący premiery dwóch pozostałych tytułów ze startem Silent Hill: Townfall.

Być może wynika to z silenthillowego fundamentalizmu, a być może z faktu, że wśród graczy również jakość Townfalla spotyka się z mniej przychylną oceną niż u krytyków. W momencie pisania produkcja ma mieszane recenzje na Steamie – zaledwie 63% opinii jest pozytywnych. Zapewne część osób skutecznie odstraszyło to od zakupu (przynajmniej w pełnej cenie).
Zobaczymy, czy zniechęci to Konami, które planuje co roku wypuszczać nowego Silent Hilla i już pracuje ponoć nad wieloma projektami z tej serii.