Słodko-gorzki finał walki pomiędzy twórcami Subnautiki 2 a Kraftonem. Developerzy dostaną obiecaną premię, ale szef firmy odchodzi
Subnautica 2 okazała się ogromnym hitem na premierę we wczesnym dostępie. Gra potrzebowała zaledwie 5 dni, by sprzedać się w nakładzie 4 milionów egzemplarzy, co ostatecznie udowodniło, że developerzy trafili w sam środek tarczy wymagań Kraftona. Tymczasem sprawa konfliktu pomiędzy studiem Unknown Worlds a wydawcą (i przy okazji właścicielem samej firmy) została zepchnięta na boczny tor i dopiero teraz znalazła swój konkretny finał.
Jeśli nie nadążacie za całą sprawą, to za moment ją wam przypomnę, ale najpierw zajmijmy się zawartą ugodą. Wszystkie toczące się w tej sprawie postępowania sądowe (te wytoczone przez Kraftona, jak również zwolnionych szefów Unknown Worlds) zostaną umorzone, natomiast developerzy dostaną obiecaną premię, od której wszystko się zaczęło. Sytuacja ma też nieco gorzki posmak, bo CEO będzie musiał ustąpić.
Krafton, Unknown Worlds, Ted Gill, Charlie Cleveland oraz Max McGuire osiągnęli porozumienie, zgadzając się na umorzenie trwających postępowań. Unknown Worlds oraz Krafton skupiają się na dalszym rozwijaniu Subnautiki 2, jej drodze od wczesnego dostępu do wersji 1.0 oraz na samej społeczności, dzięki której ta seria stała się tak wyjątkowa. Unknown Worlds będzie kierowało dalszymi pracami.
Krafton o osiągniętym porozumieniu
Sprawę skomentował też Ted Gill, który rezygnuje z kierowania studiem i opuszcza je:
Wspólnie zgodziliśmy się co do tego, że nasze ścieżki muszą się rozejść. Nowe przywództwo to najlepsze, co pozwoli firmie dalej się rozwijać.
Ted Gill, były CEO Unknown Worlds
Cała sprawa rozpoczeła się od tego, że Krafton zwolnił McGuire’a, Gilla oraz Clevelanda, a na stanowisko CEO skierował Steve’a Papoutsisa, weterana pracującego nad serią Dead Space i nieszczęsnym The Callisto Protocol. Założyciele Unknown Worlds nie odpuścili i poszli do sądu, przy okazji oskarżając Kraftona o sabotowanie prac nad grą oraz próbę uniknięcia wypłacenia obiecanego bonusu powodowaną chęcią oszczędności.
Do spotkania w sądzie ostatecznie doszło i Krafton przegrał z kretesem. Firma musiała przywrócić do pracy zwolnionych developerów, ale przy okazji wyszło na jaw, że szef koreańskiej spółki korzystał z ChataGPT, by opracować plan mający na celu niewypłacenie developerom premii. I jeśli zastanawiacie się, czy spotkały go z tego powodu jakieś konsekwencje, to odpowiadam: być może tak, chociaż nie wiąże się to z utratą stanowiska.

Gill wychodzi z tego sporu zwycięsko, bo w zasadzie udowodnił, że miał rację, dostarczył na rynek doskonale ocenianą grę, a w dodatku zadbał o to, by pracownicy Unknown Worlds otrzymali obiecaną premię. Na końcu odjechał w stronę zachodzącego słońca prawdopodobnie z pełnymi kieszeniami – Krafton na pewno sięgnął głęboko do kieszeni, by zawrzeć tego rodzaju ugodę.
W jakiej sytuacji stawia to nas, graczy? Dokładnie w takiej samej, jak zawsze; za kilka miesięcy sprawa nieco przyschnie, natomiast korporacje dalej będą działać zgodnie z pierwotnymi planami. Pieniądze, których nie udało się zaoszczędzić na bonusie dla Unknown Worlds prawdopodobnie będzie można odzyskać gdzieś indziej, np. w ramach jeszcze bardziej agresywnej monetyzacji przejętego w zeszłym roku Last Epocha.