Starfield to „kosmiczna kołdra z łatek”. Były developer Bethesdy krytykuje grę Todda Howarda

Starfield to „kosmiczna kołdra z łatek”. Były developer Bethesdy krytykuje grę Todda Howarda
Nate Purkeypile twierdzi, że Bethesda niepotrzebnie postawiła na ilość zamiast jakości.

Wszyscy wiemy, jaki jest Starfield. Kosmiczny erpeg twórców Skyrima i Fallouta 4 nie tylko nie sprostał wygórowanym oczekiwaniom graczy, lecz także brutalnie zweryfikował zapowiedzi Todda Howarda. Dziś, niemal trzy lata po premierze, na temat gry wypowiedział się Nate Purkeypile, wieloletni pracownik Bethesdy. Jego główny zarzut wobec Starfielda dotyczy braku proceduralnie generowanego świata, z którego zasłynął No Man’s Sky.

Purkeypile twierdzi, że to właśnie ręczne projektowanie planet metodą „kopiuj-wklej” doprowadziło do sytuacji, w której gracze nieustannie trafiali do bliźniaczo podobnych do siebie lokacji. Developer dodał ponadto, że już na wczesnym etapie prac przestrzegał Bethesdę przed takim rozwiązaniem.

Dla mnie, jeśli porywasz się na tysiąc planet, musisz pójść na całość jak w No Man’s Sky i sprawić, by gra naprawdę cały czas generowała unikalną zawartość, a nie tylko zszywała ze sobą te same elementy w nieco inny sposób. To nie jest generowanie proceduralne – ja nazywam to »kosmicznymi kołdrami z łatek«.

Trudno się z Purkeypile’em nie zgodzić. Przy projektowaniu świata Bethesda ewidentnie postawiła nie na jakość, lecz na ilość, przez co eksploracja planet bardzo szybko stawała się powtarzalna i nudna.

To chyba kwestia fundamentalnej różnicy zdań – Todd Howard i reszta najwyraźniej uważają, że to działa i że tak można robić tego typu gry. Ja się z tym kategorycznie nie zgadzam. Uważam, że o wyjątkowości gier Bethesdy, sposobie rozmieszczenia punktów orientacyjnych i tym ciągłym zaskakiwaniu gracza decyduje brak powtarzalnej zawartości oraz to, że wszystko jest umieszczone w konkretnym miejscu z jakiegoś powodu.”

Wypowiedź Purkeypile’a dobrze podsumowuje jeden z największych problemów Starfielda. Bethesda stworzyła ogromny kosmos, podzielony ekranami ładowania, ale rozmiar nie zawsze idzie w parze z różnorodnością i jakością zawartości. Być może właśnie dlatego eksploracja, która w poprzednich grach studia potrafiła być źródłem nieustannych niespodzianek, w Starfieldzie szybko straciła swój urok. Pozostaje więc pytanie, czy Bethesda wyciągnie z tej lekcji wnioski przy kolejnych produkcjach.

18 odpowiedzi do “Starfield to „kosmiczna kołdra z łatek”. Były developer Bethesdy krytykuje grę Todda Howarda”

  1. Granie w Starfield przypomina mi granie w multiplayer w stareńkim Unreal Tournament 99 w trybie single-player. Otwierasz menu, wchodzisz w menu wyboru areny, wczytujesz arenę, biegasz sobie parę minut po pustej mapie po czym otwierasz menu i wczytujesz następną mapkę. Ciągłość w Starfieldzie praktycznie nie istnieje bo połowę czasu gry spędzasz w menu.

  2. Jest taki kanał Yamiks na YT. Koleś jest absolutnym fanem gier kosmicznych i absolutnym hejterem Starfield. Nagrał przynajmniej10 godzin filmów o tej grze, gdzie punktuje i szczegółowo analizuje każdą jej wadę. Przyznam że oglądając to nieraz płakałem że śmiechu. Angry Joe też miał bardzo śmieszny materiał w temacie. W sumie więc, Starfield dostarczyło mi wielu godzin świetnej rozgrywki.

    • Tutaj się akurat zgodzę: Starfielda najlepiej „doświadcza się” na jutubie. 😀

    • O, az sobie zobacze Yamiksa. AngryJoe juz nie mogę strawic, ale ciesze sie, ze nadal dziala – glupi facet nie byl.

      • Ja z Angry Joe mam ten problem, że wziął się za komentowanie innych mediów i to jest… wręcz żałosne, bo kompletnie nie ma kompetencji. Recenzje gier nadal robi wartościowe, bo zawsze stara się znaleźć upierdliwością, kulejące mechaniki i rozwalić rozgrywkę. To daje dość obiektywny efekt. Oczywiście te rzeczy mogą „normalnie grającym” nie przeszkadzać, ale dla „upierdliwców” to często bardzo dobre wskazówki. Np świetnie rozwalili rozgrywkę w 007, wykrywając mechanikę która sprawia, że idąc na pięści można rozwalić całą armię, bo gra daje wtedy spore fory. Zrobiono to dla niedzielnych graczy i niektórym może to całkowicie zepsuć wrażenia.

  3. Fantastyczna gra z kapitalnym klimatem i ładną grafiką.Pamiętam jak sobie skakałem po platformach w kopali wydobywczej na Marsie i wpadłem w zadumę,że za xx lat tak to będzie właśnie wyglądać.Każdy przedmiot możesz podnieść i dokładnie obejrzeć w menu,świetne bronie i feeling strzelania,wiele misji/frakcji/rozbudowane i ciekawe drzewko rozwoju,mnóstwo strojów,cybperpunkowe miasto Neon,liczne wybory etc..A gierki jeszcze nie ukończyłem i jestem daleko od tego.
    Grafika 9/10
    Klimat 10/10
    Grywalność 9/10
    Moja ocena 9+/10 i polecam każdemu.Nie słuchajcie opini głupków,co gry nie widzieli na oczy,albo pograli z game passa przez 2 godziny i coś tam pierdolą,byle skrytykować,ci ludzie nie kochają gier,powinni zająć się czymś innym – scrolowaniem tik toka np.

    • Serio zastanówcie się nad sobą czy gry są w ogole dla was? Jak macie być ciągle niezadowoleni/sfrustrowani? Po co się meczyc? Nie lepiej pooglądać netflixa? Jak tego typu gry to dla was dziadostwo i powód do marudzenia w necie to dla mnie po prostu z wami jest coś mocno nie tak.Granie nie jest dla każdego,może to już nie jest wasza pasja,skoro „kiedyś to było” a teraz branża umiera według was? xD Co jest totalnym absurdem,bo nigdy nie było lepiej,a wszystko wskazuje na to,że z każdym rokiem/generacją będziemy świadkami niesamowitego wręcz rozwoju.Jak ktoś pisze,że starfield to g…to sam się ośmiesza.Wpuścić was do Luwru to będziecie pierdolić,że Mona Lisa jest taka i owaka xD Uposie.

      • A umiesz tak bez wyżywania innych tylko dlatego że ktoś ma inne zdanie? Weź typie się ogarnij bo to nie gry online…

      • Wzrost wymagań jest pochodną rozwoju, resztę dopowiedz sobie już sam…

      • mam nadzieję, że nie masz powyżej 18 lat, bo jeśli tego typu „trolling” (jeśli można tak to nazwać) serio bawi człowieka z prawami wyborczymi, to smutna przyszłość przed tym krajem

      • Woland, nie spodziewałem się po tobie. Nie pamiętasz jaką kampanię rozkręcił Starfield przed premierą? Jaka to miała być gra „QUADRUPLE A” i cena miała odzwierciedlać wartość gry? Bronić Starfielda to jak bronić Fallouta 76.

    • Kaznodzieja Steama 11 sierpnia 2026 o 07:36

      Wolę słuchać już tych glupkow

  4. Pjoter napisał(a):

    A umiesz tak bez wyżywania innych tylko dlatego że ktoś ma inne zdanie? Weź typie się ogarnij bo to nie gry online…

    To tylko bait, olać

  5. Mosparko napisał(a):

    Ja z Angry Joe mam ten problem, że wziął się za komentowanie innych mediów i to jest… wręcz żałosne, bo kompletnie nie ma kompetencji.

    O tak, rzeczywiście pamiętam jego recenzje filmów i… o jezu. Niemniej pasję do gier ma prawdziwą, więc z bogiem tam.

  6. Mosparko napisał(a):

    Ja z Angry Joe mam ten problem, że wziął się za komentowanie innych mediów i to jest… wręcz żałosne, bo kompletnie nie ma kompetencji.

    Mam podobnie, z tym, że mnie inne media aż tak nie interesują, więc i tak z reguły skipowałem te materiały. Do tego oni w trójkę mają tam zazwyczaj zbliżone opinie, dla mnie to jest lekko podejrzane.

    Suba już u niego nie mam, ale wbiję czasem obejrzeć jakąś recenzję gry (te scenki rodzajowe to dla mnie złoto) albo tysięcznego ranta na Maddena i EA.

  7. Mosparko napisał(a):

    To daje dość obiektywny efekt.

    Nie daje, bo:
    a) recenzje nie są obiektywne;
    b) podchodzi do recenzji z tezą, dla której szuka potwierdzenia.

    • Raczej Ty piszesz z tezą…
      Jeśli ktoś prezentuje jak można rozwalić rozgrywkę mechanikami które są w grze, albo wyszykuje różne ograniczenia, niedociągnięcia itd, jest to obiektywne. Nie piszę o finalnej opinii, ale o tym co pokazuje w trakcie samej recenzji. Recenzje także trzeba potrafić oglądać/czytac, żeby wyciągać z nich właściwe wnioski. Inaczej wystarczyłoby patrzeć na punktację.
      I jeszcze jedno zastrzeżenie, bo także może prowadzić do błędnych ocen. Obiektywne nie znaczy kompleksowe i wyczerpujące temat.

Skomentuj