Szefowa Xboksa twierdzi, że firma nie przetrwa bez nowych pomysłów. Problem w tym, że do pomysłów trzeba ludzi, których nie ma

Szefowa Xboksa twierdzi, że firma nie przetrwa bez nowych pomysłów. Problem w tym, że do pomysłów trzeba ludzi, których nie ma
Nie mówcie jej, niech się sama zorientuje.

Asha Sharma naprawdę musi zdecydować się, czego chce. Najpierw była mowa o tym, że Xbox będzie skupiał się wyłącznie na starych, sprawdzonych markach. Teraz, według Windows Central, pracownicy mieli usłyszeć, że nie przetrwają, jeśli będą jedynie wskrzeszać przeszłość. Te dwa zdania się u niej łączą w logiczną całość, a przecież dodajmy do tego taki mały, niewygodny może detal, że ostatnio w ramach resetu zwolniła tylu pracowników, iż nie wiadomo, kto jej będzie projektował te nowe światy.

Do spotkania doszło 6 października, a inne jego wątki Windows Central streścił już wcześniej. Sharma miała stwierdzić, że po rekordowym dołku marka zaczyna wracać do wzrostu i to ponad dwu- lub trzykrotnie. Mowa jednak o grach first-party, choć niejasne jest, jaki punkt odniesienia przyjęto do liczenia tych wartości. Wcześniej Xbox miał sobie swobodnie upadać, bo było mniej graczy, mniej godzin gry, a co za tym idzie, mniej pieniędzy. Za udane premiery Sharma uznała Gears of War: E-Day, Minecraft Dungeons 2, a także World of Warcraft: Forever.

A teraz zagadka: co spotyka w Xboksie nową markę, która zanadto upodabnia się do Fallouta? Kto obstawiał, że staje się Falloutem, może sobie pogratulować, istnieje szansa, że go zatrudnią w jakimś dziale strategii. Wedle doniesień, Avowed 2 zostało jednak anulowane, do Eory nie wrócimy. Obsidian ma tworzyć kolejnego Fallouta pod kuratelą Bethesdy, bo jego nowy pomysł czyli nowe Outer Worlds, był podobno tak bliski tej serii, że po prostu przekształcono go w następną część przygód na pustkowiach. Nowa marka ma jak widać w Xboksie iluzję wyboru: albo będzie sukces, albo będzie Fallout. Tertium non datur.

Szkoda tylko, że ledwie tydzień po tym spotkaniu Microsoft dał przykład, jak rozumie ten rodzaj odwagi. 13 października ogłoszono powstanie Xbox Labs: niewielkiego zespołu twórców gier, który ma magicznie zamieniać nowe pomysły w rzeczy, w które da się zagrać. W liście do pracowników Sharma pisze o dekompilacji gier, o portowaniu ich na nowy sprzęt, a nawet o portach do przeglądarek. Wszystko po to, żeby osiągnąć pułap miliarda graczy, który szefowej Xboksa bardzo się marzy.

Jasne, nie będę mówić, że Sharma się myli, bo ma rację: każda marka prędzej czy później zaczyna trącić myszką, a Halo też kiedyś ktoś musiał wymyślić. Kłopot w tym, że Sharma mówi, iż muszą znaleźć sposoby i odwagę na tworzenie tych wszystkich nowych marek, a ja bym w słowie „sposoby” wycięła pierwsze „sp”. O to natomiast w Microsofcie obecnie niełatwo…

Jedna odpowiedź do “Szefowa Xboksa twierdzi, że firma nie przetrwa bez nowych pomysłów. Problem w tym, że do pomysłów trzeba ludzi, których nie ma”

  1. Nie oszukujmy się, dokładnie wiemy co mają na myśli mówiąc „nowe pomysły” – tyle AI, ile serwerownia pozwoli. AI swiatotworstwo, AI pomysły, AI fabuła, AI wykonanie. W Hollywood już się sprawdza (wertykalne short dramy), to w gamingu też siądzie 🙃

Dołącz do dyskusji