To koniec strzelanki twórców Alana Wake’a. FBC: Firebreak dostało ostatnią aktualizację i stałą obniżkę ceny
FBC: Firebreak już od samego początku nie radziło sobie zbyt dobrze z przyciąganiem graczy .Komunikaty i działania twórców chętnych do naprawy gry nie przyczyniły się do poprawy sytuacji tytułu, który przez większość czasu ogrywało na Steamie maksymalnie kilkadziesiąt osób (via SteamDB). To zaś spowodowało zmiany na najwyższym szczeblu firmy – nowym szefem został Jean-Charles Gaudechon z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu wyniesionym z pracy w EA. Od tamtego czasu czekaliśmy na to, co zrobi ze strzelanką studia i właśnie dowiedzieliśmy się, jaką podjął decyzję.

Remedy w opisie najnowszej aktualizacji FBC: Firebreak poinformowało, że jest to ostatni patch i nie zamierza dodawać więcej nowej zawartości. Nie znaczy to jednak, że produkcja zostanie zupełnie martwa, bowiem studio obiecuje, że jej serwery pozostaną aktywne przez następne lata. Aby zachęcić graczy do wypróbowania tytułu, jego posiadacze mogą przydzielić maksymalnie dwóm znajomym tak zwanego Friend’s Passa, umożliwiając im rozgrywkę bez potrzeby płacenia za grę. A gdy o płaceniu mowa – cena gry została obniżona ze 150 zł do 75 zł.
Sama aktualizacja zaś, oprócz wspomnianego Friend’s Passa, przynosi kilka nowych lokacji znanych z Control do Endless Shift, roguelike’owego trybu rozgrywki, który został wprowadzony w ramach próby pozyskania nowych graczy (co nie dało zbytnio efektu). Zmieniono też balans poszczególnych broni czy ulepszeń, a także wprowadzono parę poprawek typu quality of life, jak choćby zmniejszenie czasu potrzebnego do wskrzeszenia sojusznika z pięciu sekund do trzech.
FBC: Firebreak zostało wydane 17 czerwca 2025 roku na pecetach, PlayStation 5 i Xboksach Series X/S.

Remedy dołączyło do klubu studiów, które nijak ku**a nie mogą pojąć, jeśli robią dobre tytuły singleplayer ze świetną fabułą, i nagle wyskakują z syfiastym multi, to NIKT TEGO NIE KUPI. Remedy, Bioware, Arkane, MachineGames… każde z tych studiów ma świetne tytuły z ciekawą historią, i zamiast cisnąć Mass Effecta 5 lub Prey 2, zmarnowali czas i ogromne środki na jakieś meh multi.
A nie jest tak, że to naciski wydawców, a nie samych devów? Alan Wake 2 ledwo się zwrócił, nie jest tajemnicą, że Remedy groszem nie śmierdzi. Ekipa była więc zmuszona stworzyć poboczny projekt, żeby poprawić kondycję finansową, nim dojdzie do premiery ich głównych singlowych tytułów. Pierwszy w kolejce nowy Control, potem remake Max Payne 1+2. Obym się mylił, ale ten i kolejny rok to dla studia być albo nie być. Nie każde studio chce robić multi i inne gry-usługi, ale w ramach umów z wydawcami, czasem po prostu musi. I ten „mus” ewidentnie widać po jakości samego tytułu. Swego czasu głośno było choćby o Redfallu od Arkane. Do opinii publicznej dostały się sygnały, że deweloperzy w ogóle nie chcieli tego robić. Ale jak masz nad sobą wydawcę i inwestorów, to tańczysz tak, jak oni zagrają. Tutaj było trochę więcej o sytuacji Remedy: https://cdaction.pl/newsy/remedy-traci-ale-sie-nie-poddaje-control-2-i-remake-maksa-paynea-w-drodze-ruszyly-tez-prace-nad-nowa-gra/#:~:text=Menu%20*%20Newsy.%20*%20Dyskusje.