To przełomowy moment dla Bloober Teamu. Cronos: The New Dawn zaczął przynosić zyski
Bloober Team ma powody do radości. Najnowsza, wydana 9 miesięcy temu produkcja studia – Cronos: The New Dawn – zaczęła właśnie na siebie zarabiać. Oznacza to, że od teraz każda wydana na grę złotówka jest czystym zyskiem dla krakowskiej firmy.
Oczywiście pamiętajmy, że wciąż mówimy o zupełnie nowej marce developerów, którzy szerzej zaistnieli dopiero po produkcjach opartych na dużych licencjach (Blair Witch oraz Silent Hill). Nie warto więc porównywać wyników Cronos: The New Dawn do największych przedstawicieli survival horrorów, takich jak Resident Evil czy wspomniany Silent Hill. Prezes spółki, Piotr Babieno, stwierdził nawet, że budowanie nowych marek jest dziś trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu.
Dzisiaj rynek gier jest jednym z najtrudniejszych. Budowanie nowych marek jest znacznie trudniejsze niż kilka lat temu. W tym czasie udało nam się stworzyć fundamenty pod coś, co ma szansę stać się jednym z kluczowych elementów naszego portfolio.
Najważniejsze, że Bloober Team wciąż wiąże plany z rozwojem nowej marki. Jeszcze w tym roku Cronos dostanie pierwszy płatny dodatek w historii krakowskiego studia. Lazarus – bo taki podtytuł będzie nosić DLC – rozbuduje uniwersum oraz zaoferuje szereg nowych urozmaiceń rozgrywki. To jednak nie wszystko, nad czym pracują Polacy: w produkcji znajduje się również remake pierwszego Silent Hilla, Star Trek: Shadow Frontier, Layers of Fear 3 oraz Saw: Genesis. Jest więc na co czekać!
pozwalniali ludzi to teraz przynosi xD
Lepiej późno niż wcale XD
Mnie gra nie przekonala. Kupilem na plycie, pogralem chwile i sprzedalem (wiec do zysku chyba sie nie przyczynilem). Taki zlepek z Residentow i Dead space, ale bez pomyslu jak to wszystko polaczyc zeby sensownie dzialalo.
A szkoda bo klimacik byl fajny, no i dodatkowe punkty za nostalgie.
Za przeproszeniem…co ty pierdzielisz!? Co Ty tam masz z dead space? Pewnie gra za trudna 😉
widok na plecy bohatera ten dead space pewnie
Grales w to w ogole? Grales w Dead space (zwlaszcza pierwszy bo drugi to juz bardziej strzelanka niz horror)?
Powolne poruszanie i celowanie, wypaśny kostium z przyszlosci (wizualnie podobny), upgrady kombinezonu w stacjach zywcem wziete z DS, ogolem watek s-f, zmutowani ludzie i body horror, poziomy bez grawitacji. Jasne, do Residenta tez jest sporo podobienstw w gameplayu (ograniczone zasoby, maly ekwipunek), ale pierwsze wrazenie to zrzyna z DS.
Za trudna to była dla recenzenta cdaction.pl.