Trzęsienie ziemi w ZeniMax Online. Studio żegna czworo najważniejszych ludzi odpowiedzialnych za The Elder Scrolls Online

Trzęsienie ziemi w ZeniMax Online. Studio żegna czworo najważniejszych ludzi odpowiedzialnych za The Elder Scrolls Online
W Tamriel zrobi się luźniej.

Restrukturyzacja Xboksa, którą Asha Sharma ochrzciła na początku lipca mianem „resetu”, zbiera kolejne żniwo w ZeniMax Online Studios, czyli u twórców The Elder Scrolls Online. Jak ustaliło Game File, studio opuszcza całe najwyższe kierownictwo: szef Jo Burba (związany z firmą od 15 lat), reżyserka TESO Susan Kath, dyrektor Rich Lambert oraz dyrektorka Ala Diaz. Ich stanowiska znalazły się na liście ponad dwustu etatów zlikwidowanych w Maryland, którą ZeniMax przekazał władzom stanu w dokumencie WARN. Cała czwórka poinformowała pracowników w wewnętrznej wiadomości, że pozostanie w firmie jeszcze przez kilka miesięcy, żeby zapewnić płynne przekazanie obowiązków.

Trudno nie dostrzec tu pewnej ponurej symetrii: Burba objął stery ZOS w lipcu 2025 roku, po poprzedniej fali zwolnień, anulowaniu Projektu Blackbird i odejściu współzałożyciela studia, Matta Firora. Rządził więc dokładnie rok, od czystki do czystki. W pożegnalnym komunikacie odchodzący liderzy zapewnili, że mają ogromne zaufanie do następców oraz wierzą w dalszy rozwój TESO. Nowym szefem studia został Josh Henderson, dotychczas odpowiadający w ZOS za operacje biznesowe, a pieczę nad samą grą sprawować będzie Nick Giacomini, który stanowisko dyrektorskie objął w sierpniu zeszłego roku. Obaj to weterani, ale weteranami była też rok temu ekipa Burby.

O tym, jak ta ciągłość może wyglądać w praktyce, opowiedziała BBC Morgan Goin, starsza projektantka wydarzeń zwolniona z ZOS w ramach lipcowych cięć – ta sama, która jeszcze pod koniec czerwca występowała na konferencji związkowców z CWA. Goin przyznała, że pracownicy czuli się zaskoczeni skalą redukcji – wiedzieli, że coś nadchodzi, ale nie kogo i w jakim stopniu dotknie. Według jej szacunków niektóre działy studia skurczyły się do jednej czwartej wcześniejszego stanu. Najbardziej wybrzmiała jednak jej deklaracja dotycząca przyszłości gry: zespół nie będzie w stanie dostarczać zawartości w dotychczasowym tempie ani niczym do niego zbliżonym.

Dla gry-usługi działającej od 2014 roku, która wygenerowała ponad 2 miliardy dolarów przychodu, to bardzo przykra diagnoza. Pisaliśmy już, że zespół developerski TESO mógł stracić nawet połowę składu, a sami twórcy przyznali na oficjalnym forum, że wcześniej publikowane roadmapy ulegną zmianie, bo studio chce najpierw ocenić, ile pracy jest w stanie realnie udźwignąć i dopiero potem przedstawią nowy harmonogram.

Microsoft konsekwentnie powtarza, że Bethesda i ZeniMax mają skupić się teraz na najsilniejszych markach, takich jak The Elder Scrolls, Fallout czy Doom. Problem w tym, że TESO to też przecież The Elder Scrolls i to ta odsłona, która zarabia nieprzerwanie od dwunastu. Cóż, jak widać, nawet kura znosząca złote jajka musi liczyć się z redukcją kurnika.

Skomentuj