Twórca remasterów trylogii GTA przyznaje, że pierwsze reakcje graczy nie były przesadzone, ale niewiele zmieniły. „Dużo ludzi w nie grało i czerpało z tego radość”

Twórca remasterów trylogii GTA przyznaje, że pierwsze reakcje graczy nie były przesadzone, ale niewiele zmieniły. „Dużo ludzi w nie grało i czerpało z tego radość”
Gry dobre, ale klienci marudni.

Niedługo minie 5 lat od premiery ferelnych remasterów GTA 3, Vice City i San Andreas. Tuż po wydaniu gry okazały się nie dorastać oryginałom do pięt, a do znanych od lat błędów doszło wiele nowych problemów, jak paskudny deszcz, przez który momentami nie dało się w ogóle grać. Mimo fatalnego stanu technicznego i niezadowalającej jakości, kilka miesięcy po premierze Rockstar mógł cieszyć się kolejnym sukcesem – sprzedano ponad 10 milionów kopii.

Kilka lat później pakiet zawędrował na Netfliksa, gdzie odniósł jeszcze bardziej spektakularny sukces, ponieważ gry zainstalowano ponad 30 milionów razy. W tym czasie remastery otrzymywały kolejne poprawki przybliżające je do akceptowalnej wersji i chociaż niesmak po premierze dalej się utrzymuje, to najwyraźniej Rockstar zrozumiał swój błąd, prawda? Być może, aczkolwiek za patche odpowiada przejęte przez nich Video Games Deluxe, natomiast autorstwo samych odświeżonych edycji należy do Grove Street Games. Thomas Williamson, szef firmy, w najnowszym wywiadzie odniósł się do tego, jak zareagowali gracze na GTA: The Trilogy – Definitive Edition.

Jeśli chodzi o GTA: The Trilogy – The Definitive Edition to popieram zdanie większości. To chyba wszystko, co mogę dodać od siebie w kwestii naszych odczuć dotyczących tego, co udało się zrobić oraz naszych intencji. Jednocześnie z punktu widzenia twórców nie zgadzaliśmy się z tym, jak gra została wydana i jak zareagowano na jej odbiór. Myślę, że gdyby to wyglądało inaczej, znacząco zmieniłoby narrację wokół produkcji.

Thomas Williamson, szef GSG

Może tak, a może nie; problemem nie było przecież to, że ludziom się gra nie podobała, tylko to, że była spartaczona. Mimo tego Williamson nie do końca zdaje się tym przejmować:

Ostatecznie, patrząc na dane zakulisowe, mnóstwo osób w nie grało i czerpało z tego autentyczną radość. Było wielu, którzy chcieli więcej i nie mam im tego za złe. Wszyscy postrzegamy te produkcje jako kamienie milowe w rozwoju branży i jestem wdzięczny za to, że mogłem pracować nad tymi remasterami.

Thomas Williamson, szef GSG

Biorąc pod uwagę ich początkowy stan, to raczej trudno było mówić o radości, ale choć w każdej grupie są ludzie o niewielkich potrzebach, tak gracze zazwyczaj chcą więcej i głośno o tym mówią. Próba wygładzenia tamtej sprawy jest raczej skazana na porażkę, a Williamson chyba częściowo jest tego świadomy:

Zgadzam się z tym, że nigdy nie powstanie idealna reedycja tych tytułów zrobiona przez kogoś innego. Byłoby cudownie, gdyby Rockstar North podjął się tego zadania, jednak rzeczywistość często nie idzie w parze z nostalgią graczy. Nieczęsto zdarza się, by takie remastery spotkały się z uznaniem ogółu (…). Praca nad tym była trudnym zadaniem i byliśmy świadomi tego, że nie uda nam się zadowolić wszystkich.

Thomas Williamson, szef GSG

Blisko 5 lat po premierze, GTA: The Trilogy – Definitive Edition nie jest już tą samą grą. Dużą liczbę błędów poprawiono, aczkolwiek wystarczy kilka minut szukania, by znaleźć mnóstwo filmów pokazujących, co jeszcze nie działa. Nie ma żadnych informacji odnośnie do tego, kiedy ukażą się kolejne patcha, ale chyba można delikatnie założyć, że to jeszcze nie koniec łatania. Nie można było od razu wydać remasterów w takim stanie?

Skomentuj