Valve gromadzi konsole do gier w amerykańskich magazynach. Steam Machine może być tuż za rogiem
Na Twitterze (X) – za pośrednictwem konta Hardware Steam – pojawiła się wczoraj interesująca informacja: opublikowano dane z bazy importowe. Valve odbiera w swojej amerykańskiej dystrybucji znaczące partie produktów oznaczonych w dokumentach celnych jako „game console” (konsola do gry), szczególnie intensywnie w drugiej połowie kwietnia. Firma milczy, co jest jej ulubioną formą komunikacji w takich sytuacjach, ale kontekst mówi sam za siebie. Znając Valve, powiedzą nam w ostatniej chwili.
Przypomnijmy: w listopadzie zeszłego roku firma Gabe’a Newella oficjalnie zapowiedziało trzy nowe urządzenia. Steam Machine, czyli nasz mini-PC w formie konsoli działający pod SteamOS. Steam Controller to odświeżona wersja kontrolera, która ostatnio w końcu dostała swoją specyfikację i polską cenę. Steam Frame ma być bezprzewodowym headsetem VR, mającym konkurować z Meta Quest (chociaż to raczej nie będzie jakoś przesadnie trudne zadanie). Wszyscy liczą na to, że wkrótce zobaczymy te wszystkie piękności, ale na drodze jak zawsze stają nam przeciwności losu, w tym wypadku wzrost cen RAM-u.
Obecne dostawy mogłyby się wpasować w potencjalny harmonogram, nad którym spekulowali gracze liczący na to, ze Steam Machine zobaczymy jeszcze przed wakacjami. I choć nie było to oczywiste, to teraz znowu pojawia się światełko w tunelu, odrobina nadziei na to, że może jeszcze w tym roku. Specyfikacji nie znamy, natomiast wiemy, że ma być porównywalna z dobrym pecetem. Cena, zapewne, również.

Oczywiście, może być też tak, że po prostu zamówili nowe Steam Decki, bo na pewnym etapie źródełko wyschło. Jeśli jednak okaże się, że chodzi o Steam Machine, to możemy być bardzo blisko oficjalnej zapowiedzi naprawdę ważnego sprzętu. Szczególnie, że HardwareSteam od lat jest jednym z najwiarygodniejszych źródeł o aktywności logistycznej Valve. Być może nadchodzą czasy całkowitej dominacji Gabe’a Newella nad wszechświatem. Albo przynajmniej zuchwała próba sobie jeszcze większego kawałka rynkowego tortu.
Plejki do biura pewnie.
Kiedy Gabe umrze albo ktoś inny przejmie firmę, wszystko sie zawali.