Valve ma szykować ciekawą niespodziankę na Steamie. Platforma powie nam, jak będzie działać gra na naszym sprzęcie

Valve ma szykować ciekawą niespodziankę na Steamie. Platforma powie nam, jak będzie działać gra na naszym sprzęcie
Nareszcie! Chyba.

Valve wprowadza do Steama funkcję, która powinna ucieszyć wielu graczy: pojawi się Framerate Estimator. Ma dostarczać przybliżone prognozy wydajności gry na konkretnej konfiguracji sprzętowej, a korzystać będzie z anonimowych danych o rzeczywistych wynikach fps-ów zbieranych od tysięcy użytkowników z podobnymi komputerami. Funkcja jest obecnie testowana w wersji beta Steama i może się stać jedną z najbardziej praktycznych nowości.

Odkrycie pochodzi od czujnego użytkownika forum ResetEra, który przeanalizował najnowszą wersję i zauważył nowe linie kodu sugerujące wdrożenie tego rozwiązania. Według znalezionych fragmentów, użytkownik będzie mógł albo ręcznie wprowadzić konfigurację swojego peceta, albo pozwolić Steamowi automatycznie pobrać dane sprzętowe. Następnie system ma wygenerować szacunkowe wartości fpsów na podstawie rzeczywistych wyników graczy z podobnymi podzespołami.

Estymacje te mają bazować na rzeczywistej wydajności danej gry. Dzięki temu prognozy powinny być teoretycznie bardziej wiarygodne niż tradycyjne „zalecane wymagania sprzętowe” podawane przez wydawców. Użytkownik będzie mógł więc zobaczyć, czy gra pójdzie i przede wszystkim: jak pójdzie.

Pytanie tylko, czy to wystarczy: są różne sprzęty i różne połączenia. Można mieć fatalną płytę główną i świetną kartę graficzną. Podzespoły przecież się ze sobą komunikują: Valve będzie więc potrzebowało naprawdę masy danych.

W grę wchodzi jeszcze loteria krzemowa: to akurat detal, ale to pojęcie, które wskazuje na rozbieżności między układami scalonymi. W pewnym sensie nie istnieją dwa identyczne podzespoły, bo zawsze jest trochę mniej lub trochę więcej zanieczyszczeń. To oznacza, że jeżeli ktoś źle trafił, to jego procesor będzie gorszy niż ten u sąsiada z identycznym komputerem (bo sąsiad wylosował „czystszy” kawałek wafla krzemowego). Ale to już naprawdę margines statystyczny.

Jeżeli jednak funkcja zostanie wdrożona dobrze, to może stać się dobrym standardem i pomóc wielu graczom w zakupie. Na razie pozostaje czekać na to, czy Valve potwierdzi plotki. Nawet niedoskonałe, to już będzie niezłe narzędzie.

8 odpowiedzi do “Valve ma szykować ciekawą niespodziankę na Steamie. Platforma powie nam, jak będzie działać gra na naszym sprzęcie”

  1. Gry dzisiaj: „gra będzie działać dobrze w 60 FPS, no problemo” – działa w dziadowym 30 z zacinkami na minimalnych czy średnich
    Gry kiedyś: „gra nie będzie dobrze działać na twoim komputerze” – gra śmiga w płynnym 30 FPS z rzadkimi zacinkami na średnich lub najwyższych z cieniami na średnich ustawieniach

    Różnica? Kiedyś rozmycie było feature’m bo było za ostro, teraz wyostrzanie bo wszystko rozmyte. Ale te czasy się zmieniają.

    • E tam, 30 fps zawsze jest dziadowe 😉

      • Kubuś Ruchatek 8 kwietnia 2026 o 09:04

        Ja lubię 30fpsów. W ogóle nie czuję różnicy między 30 a 60.

      • Płynne 30 FPS jest jak najbardziej w porządku. Współczesne 30 FPS na takim UE5 już nie, bo wszystkie te wspaniałe technologie które to mają usprawnić wydajność sprawiają że te 30fps ma mini zawieszki.

  2. Ciekawe czy ta funkcja uwzględni w jakiś sposób ustawienia graficzne, bo np antyaliasing potrafi namieszać w FPS bez wyraźnego wpływu na ogólną jakość,

  3. Już lepiej by mogli podać predykcji na podstawie wymagań producenta bo wszystko i tak się rozbije o akurat wybrane ustawienia graficzne więc to nawet nie będzie w żaden sposób pomocne

  4. Nie bardzo sobie wyobrażam jak to właściwie miałoby działać. IMO to to będzie bezużyteczne zupełnie, a wręcz szkodliwe, jeśli pokaże tylko FPSy, bo co mi po tym, że będzie niby te 60 fps, ale przy najniższych detalach, i upscalingu, przez co gra będzie wyglądać beznadziejnie? Albo ktoś odpali grę w znacznie niższej rozdzielczości niż natywna, dzięki czemu counter wskaże więcej FPS, ale, jak wyżej, będzie to w warunkach w jakichś raczej nikt nie gra. Mam obawy, że jedyne co z tego rozwiązania wyniknie to gównowacenie ustawień graficznych. Już teraz widzę w tym rozwiązaniu ogromne pole do manipulacji przez deweloperów, tj. będziemy mieli jakieś poukrywane opcje pozornie polepszające wydajność, a w praktyce psujące wizualia, i np. wymuszające upscaling przy niższych detalach, tak jak to było w Wuchangu, czy w ogóle przycinanie grafiki w dół, żeby była ładniejsza średnia na Steamie :/

    • Kubuś Ruchatek 8 kwietnia 2026 o 09:54

      Pecet jako platforma do gier już dla mnie nie istnieje od wielu lat, między innymi przez to w jakim kierunku gaming na PC poszedł. I ten pomysł wpasowuje się w to idealnie, czyli robienie nie tego co trzeba. Detale w grze to jedno. Ale jeszcze wersja sterowników, timingi pamięci, wydajność dysku. Do tego dochodzą rzeczy, które ktoś ma odpalone w tle. Nie ma dwóch takich samych kompów. Jednemu karta graficzna będzie boostować bardziej niż komuś innemu. Te wyniki nie będą miały żadnego przełożenia na rzeczywistość, bo wszyscy musieliby mieć ten sam komp z tymi sami aplikacjami – czyli mieć konsolę. Na konsoli można coś takiego zrobić, na kompie nie. I skończy się to manipulacjami, żeby mieć wyższy fps analogicznie jak ze średnimi ocenami na Metacritic, IMDB itd.

Skomentuj RaiL Anuluj pisanie odpowiedzi