W 4. sezonie „Wiedźmina” ma pojawić się postać z gry CD Projektu Red. To nilfgaardzki arystokrata
Trwa postprodukcja czwartego sezonu „Wiedźmina” z Liamem Hemsworthem w roli Geralta. Choć Netflix wciąż nie podał daty premiery, spodziewamy się, że nowe odcinki zadebiutują jeszcze w tym roku, prawdopodobnie pod jego koniec. Tymczasem w sieci pojawiają się ciekawe informacje. Podobno w nowym sezonie po raz pierwszy pojawi się postać, którą fani mogą znać z gry CD Projektu Red.
Jakiś czas temu podano, że Jack Myers („Władcy przestworzy”, „Nic nie mów”) dołączył do obsady czwartego sezonu „Wiedźmina”. Do tej pory jednak nie ujawniono, jaką rolę zagra. Wiadomo było jedynie, że jego postać kodowa nosi nazwę „River”. Teraz Redanian Intelligence donosi, że Myers ma się wcielić w Rodericka de Wetta, którego można było spotkać w grze Wiedźmin z 2007 roku. Zgadzałoby się to wtedy z tradycją castingową serialu, gdzie pseudonimy i prawdziwe imiona postaci zaczynają się na tę samą literę.
Z tego, co wiadomo, Roderick de Wett miałby pojawić się w epizodzie wyreżyserowanym przez Tricię Brock, odpowiedzialną za trzeci i czwarty odcinek.
Kim jest Roderick de Wett? To nilfgaardzki arystokrata i członek Zakonu Płonącej Róży, który bierze udział w zadaniu związanym z księżniczką Addą w Wyzimie. Powiązany bezpośrednio ze spiskiem Salamandry, nie jest więc zbyt przychylny Geraltowi i przeszkadza mu w prowadzeniu śledztwa. To typowy przedstawiciel szlacheckiego rodu, mocno zadzierający nosa oraz niezbyt szanujący osoby „gorzej urodzone”. Jest to postać wykreowana wyłącznie na potrzeby gry, ale jego (prawdopodobny) krewny, Joachim de Wett, pojawia się w późniejszych częściach książkowej sagi Andrzeja Sapkowskiego. Na razie nie wiadomo, czy Joachim został obsadzony w serialu.
Naturalnie mało prawdopodobne jest, by ten Roderick de Wett był dokładnie tą samą postacią z gry. Być może pozostanie nilfgaardzkim arystokratą, ale nie będzie członkiem Zakonu Płonącej Róży, gdyż taki nie występuje w serialu (albo zostanie dopiero dodany). A może po prostu pojawi się na dworze cesarza Emhyra? Pozostaje uzbroić się w cierpliwość i zobaczyć, co wymyślili scenarzyści.
Tymczasem polecam naszą recenzję filmu animowanego „Wiedźmin: Syreny z głębin”. Przekonajcie się, czy warto go obejrzeć.
Czytaj dalej
-
Polski analityk jest przekonany, że CD Projekt Red szykuje na ten rok coś dużego. Na 90% ma to być dodatek do Wiedźmina 3
-
Serial „Wiedźmin” dobiegnie końca już w tym roku. Netflix udostępnił opis nadchodzącej historii
-
5Baldur’s Gate 3 zainspirował finałową bitwę w „Stranger Things”. Szef Lariana nie kryje radości
-
1Aktorska adaptacja Assassin’s Creed z kolejnym nazwiskiem. Obsada serialu Netfliksa powoli się kompletuje

Kogos w Polsce interesuje ta karykatura Wiedzmina? Ten produkt nawet nie wiedzminopodobny tylko wrecz antywedzminski?