Wyciek z Assassin’s Creed Invictus wywołał burzę. A Ubisoft odpowiedział

Wyciek z Assassin’s Creed Invictus wywołał burzę. A Ubisoft odpowiedział
Ciężko jest utrzymać wszystko w tajemnicy.

Mniej niż dobę temu informowaliśmy was o potencjalnym wycieku materiałów z nowej części Wormsów oraz Assassin’s Creed Invictus. Internetowi detektywi – choć ich wiarygodność pozostaje mocno dyskusyjna – publikowali na X-ie (dawniej Twitterze) screeny z obu produkcji. O ile grafiki z robakami wyglądały całkiem przekonująco, o tyle w przypadku nowej odsłony serii o skrytobójcach trudno było uwierzyć w autentyczność zdjęć.

Największe zamieszanie wywołał screen opublikowany przez j0nathana. Jak twierdzi sam zainteresowany, spora część lokacji nie została jeszcze oteksturowana, ale materiał miał podobno dawać przedsmak pełnej produkcji. Problem w tym, że ze zdjęcia właściwie niewiele wynika.

Oliwy do ognia dolał sam Ubisoft. Oficjalne konto serii Assassin’s Creed postanowiło odnieść się do przecieku.

Niezła próba. To może być zdjęcie z naszych prywatnych testów, ale zostało mocno zmodyfikowane (prawdopodobnie przez AI). Szerzenie dezinformacji jest słabe. Dla osób szczerze zainteresowanych projektem: podzielimy się szczegółami w odpowiednim czasie.

Po reakcji Ubisoftu, a także komentarzach użytkowników platformy Elona Muska, j0nathan opublikował kolejną grafikę. Tym razem, przynajmniej według niego, obraz nie został przerobiony przez sztuczną inteligencję. W jednym z komentarzy dodał też, że koncepcja rozgrywki przypomina Fall Guys, choć pod względem stylistyki oba tytuły mają się od siebie mocno różnić. Później rozpoczął jeszcze internetową krucjatę przeciwko Ubisoftowi, ale to raczej najmniej interesujący element całej historii.

Wzmianka o Fall Guys może jednak okazać się istotna. Wcześniejsze plotki sugerowały bowiem, że bohaterowie Invictusa będą przypominać zabawne postacie znane z produkcji Mediatonicu. Jak widać, informacje te prawdopodobnie były nieprawdziwe. Nie zmienia to faktu, że od dłuższego czasu pojawiają się doniesienia o niezadowoleniu części developerów z kierunku, w jakim zmierza projekt. Na ten moment nadal są to jednak wyłącznie niepotwierdzone informacje, do których warto podchodzić z dystansem. 


6 odpowiedzi do “Wyciek z Assassin’s Creed Invictus wywołał burzę. A Ubisoft odpowiedział”

  1. ” Nie zmienia to faktu, że od dłuższego czasu pojawiają się doniesienia o niezadowoleniu części developerów z kierunku, w jakim zmierza projekt.”

    A co mają powiedzieć gracze? Ci to dopiero są niezadowoleni( żeby nie powiedzieć oburzeni).

  2. „mocno zmodyfikowane (najprawdopodobniej przez AI)”

    Na tym screenie nic ciekawego nie widać, nic tutaj nie ma, to co na tym screenie zostało „mocno zmodyfikowane”? Który element?

    • Najwyraźniej sam kolor ubrania

      • HAHA, nawet nie zauważyłem, dzięki za zwrócenie na to uwagi. Teraz rozumiem jak potwornie zdeformowany został ten screen, diametralnie zmieniając zamysł twórców! 😀

  3. Im więcej lat mija, tym bardziej smutny się robię patrząc na serię AC.
    Jedna z moich ulubionych serii, powstała za czasów gdy Ubisoft wciąż był spoko firmą, AC1 było ok, a cała trylogia Ezio była wspaniała, zarówno rozgrywką (na tamte czasy) jak i fabułą. Jestem… jednym z niewielu którzy lubili AC Valhalla, fakt że Eivor nie jest asasynką mnie kompletnie nie przeszkadzał, seria na tyle się rozrosła, że ma sens, aby któraś z postaci śledzona przez Animusa, nie była asasynem, a posiadała wiedzę, która potrzebna jest albo dla Abstergo, albo Asasynów dnia dzisiejszego.
    Nie jest dla mnie też problemem niektóra zawartość kosmetyczna. Ludzie się nabijali z Eivor jadącą na wilku czy jednorożcu, powołując się na „dokładność historyczną”, zapominając, że cały świat gry jest, w uniwersum, tylko symulacją przeszłości, i w którejś z wcześniejszych gier (już nie pamiętam czy trylogii Ezio, czy AC3, może nawet 4? to było lata temu) była opcja modyfikowania symulacji przez Animus. Więc tak, fakt że Eivor jedzie na czymś dziwnym, i w dodatku okoliczne NPCe nie reagują na to? Ma sens, Eivor tak na prawdę jedzie na normalnym koniu, to tylko dla użytkownika Animusa ten koń jest widziany jako coś innego.

    Ale ten, no, tu się zaczynają niestety problemy. Do chyba AC Rogue, seria była spoko. Potem wyszedł Unity, który był niesamowicie niedopracowany (te screeny z wersji release będą mnie prześladować zawsze), bez optymalizacji, co już pokazywało że Ubi chce wypuszczać te gry zbyt szybko. Na szczęście Syndicate trochę się zreflektował, zdecydowanie lepiej się grało niż w Unity.
    A potem, przyszło Origins. I kompletnie inny sposób rozgrywki. Czy lepszy czy gorszy, to już jest bardzo subiektywna opinia. I niestety, o ile seria AC zawsze miała problem zbyt wielu 'znajdziek’, przy okazji wyjścia Origins świat został tak niedorzecznie powiększony, że próba przejścia gry w 100% ze znalezieniem wszystkiego potrafi zająć 100-200 godzin. Zdecydowanie nie gra dla kogoś z OCD. I Odyssey oraz Valhalla tylko powiększały świat gry jeszcze bardziej.
    Mirage było miłym zaskoczeniem, gdyż zdecydowanie bardziej się czuło w nim tym rozgrywki z wcześniejszych części, zachowując jednak pewną otwartość świata (po graniu w nowe Asasyny, próby powrotu do starszych są dość trudne, gdyż nagle się okaże, że miejsce gdzie bez problemu powinno dać się wspiąć, jest przez naszego bohatera kompletnie ignorowane, nawet się od niego 'odbija’).
    I może można by wybaczyć zbyt przerośnięty świat tych 3 części przed nim, ale zarówno te 3 gry, ja i Mirage, i zakładam że również Shadows (nie grałem, nie wiem czy zagram, Ubisoft nie zarobił na mnie od czasów trylogii Ezio, od wtedy zawsze kupowałem albo używkę na konsoli, albo jakieś keyshopy za grosze) wciskają elementy Live Service aż zbyt mocno. W Valhalli co jakiś czas były jakieś festyny w wiosce, które zaczynały się dość ok, ale jeżeli chciało się zdobyć wszystkie elementy kosmetyczne, to były niesamowicie nudne i powtarzalne (ile razy można strzelać z łuku do tych samych celów…). Potem dodali te rajdy na nowych mapach, które były mega powtarzalne, zarówno ze względu na podobną budowę wielu celów, ale też konieczność powtarzania ich. No i oczywiście stopniowo był dodawane nowe, bo nie mogli wydać ich raz wszystkich, żeby gracz mógł sobie wszystko przejść i mieć spokój, nie, musieli jakoś zachęcić graczy do powrotu do gry. Dlaczego? Mikrotranzakcje. Sam fakt że gra AAA kosztująca 60/70€ w edycji podstawowej, ma jeszcze mikrotranzakcje, w dodatku niektóre wpływające na grę, nie będące tylko kosmetycznymi sprawami, jest bulwersujące. Ale fakt że oczywiście dodają co jakiś czas nowe elementy kosmetyczne itp., chcą z graczy skosić najwięcej kasy jak się da.
    I niestety, mam coraz większe wrażenie że to już jest jedyne na czym im zależy, sprzedać grę za cenę premium (w końcu, bez kupienia jakiejś edycji Deluxe, nie będziesz mógł ograć wszystkich misji!), włożyć minimum pracy w przedłużenie jej żywotności, celem wyciągnięcia jeszcze więcej kasy od graczy (mikrotranzakcje), przywiązując jednocześnie coraz mniejszą wagę do fabuły i fajnych mechanik rozgrywki. W końcu, nie wiem czy to się zmieniło, ale z tego co pamiętam przy zapowiedziach, to Shadows nie ma żadnego wątku rozgrywającego się w dzisiejszych czasach? Coś co było częścią tej serii od samego początku, Asasyni i Abstergo poszukujących we wspomnieniach przeszłości informacji, które mogą im pomóc obecnie, dosłownie napędzając całą fabułę, nagle tego nie ma. Bo ktoś do góry stwierdził, że to nie jest potrzebne.
    O ile Shadows mnie jeszcze interesuje jakoś, tak cokolwiek wyjdzie z tego Invictusa, nie wiem czy ktokolwiek będzie chciał w to zagrać. Multiplayer AC? Pamiętam że były w przeszłości próby, jako dodatkowe tryby do głównych singlowych gier, i nigdy nie były jakoś, przyjemne w ogrywaniu.

    • Ja tam grałem tylko w jedynkę bo wraz z dwójką Ubisoft wprowadził tę ich „usługę”. 😀

Skomentuj marsrap Anuluj pisanie odpowiedzi