26.02.2026
Często komentowane 15 Komentarze

Wymiana ludzi na AI nie popłaca. Szef Metacritica reaguje i usuwa recenzje „pisane” przez sztuczną inteligencję

Wymiana ludzi na AI nie popłaca. Szef Metacritica reaguje i usuwa recenzje „pisane” przez sztuczną inteligencję
Trochę śmieszne, trochę straszne, ale chyba na razie AI nas nie zastąpi.

Czy tego chcemy, czy nie, AI atakuje nas ze wszystkich stron. Bynajmniej nie w wydaniu SkyNetowym, a typowo korporacyjnym – największe firmy inwestują w to bez opamiętania i jedynym gwarantem opłacalności jest próba wygenerowania zysków lub oszczędności. Do tego pierwszego dąży np. Nvidia, rozbudowując swoje narzędzia, z kolei do tego drugiego Microsoft, zwalniając mnóstwo ludzi celem zrównoważenia ogromnych kosztów rozbudowy sztucznej inteligencji. Jest jeszcze jedna strona problemu, czyli media piszące o grach wideo.

Na razie nic nie wskazuje na to, by czytelnicy ignorowali to, czy dostają treści tworzone przez ludzi, czy tylko generowane przez AI. Można założyć, że większość redakcji jest bezpieczna, ale nie ma wśród nich załogi Videogamera. Istniejąca od ponad 20 lat strona właśnie znalazła się w centrum afery ze sztuczną inteligencją w tle: wyszło na jaw, że opublikowana wczoraj recenzja Resident Evil Requiem najprawdopodobniej nie została napisana przez prawdziwego człowieka. Krótkie śledztwo przeprowadzone przez Andreasa Aquino z Gfinity wykazało, że nie da się znaleźć żadnych informacji dotyczących Briana Merrygolda, jej autora.

Jeśli wejdziemy na profil Briana i spróbujemy zapisać jego avatar, nazwa pliku otwarcie sugeruje, że mamy do czynienia z grafiką wygenerowaną przez AI. Do tematu włączyła się też jedna ze zwolnionych na rzecz sztucznej inteligencji osób, przyznając, że cała redakcja została zwolniona, a ostatnią „prawdziwą” recenzją była ta traktująca o Reanimalu.

Od tej pory teksty dotyczące God of War: Sons of Sparta, Pokemon FireRed i LeafGreen, nowego Styksa oraz Residenta trafiły na Metacritic. Teraz jednak recenzje zniknęły z popularnego agregatora, a na całą sprawę zareagował nawet Marc Doyle, szef platformy:

Wśród naszych zasad znajduje się jedna o nieumieszczaniu na Metacriticu recenzji wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Jeśli już po fakcie odkryjemy, że coś takiego miało miejsce, natychmiast ją usuwamy.

Marc Doyle, szef Metacrtitica
Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Videogamer został w 2022 roku kupiony przez BGFG (By Gamers For Gamers – zabawnie brzmi rozwinięcie skrótu w kontekście tej sprawy), które pod koniec ubiegłego roku zaczęło publikować na łamach portalu teksty związane z wirtualnym hazardem. Mimo to redakcja funkcjonowała bez większych przeszkód, a dopiero w ostatnim tygodniu została całkowicie zwolniona i najwyraźniej zastąpiona przez AI.

Szefostwo Videogamera nie skomentowało jeszcze całej sytuacji – kiedy piszę te słowa, profil Briana Merrygolda zniknął z zakładki „nasz zespół”, ale pozostał łatwo dostępny. Temat jest stosunkowo świeży i zatacza coraz większe kręgi w mediach społecznościowych, więc pewnie będzie miał jakiś dalszy ciąg. Damy znać, jeśli dowiemy się czegoś nowego, a na razie z punktu widzenia czytelnika chyba najlepiej będzie uznać, że Videogamer po ponad dwóch dekadach działalności w zasadzie ją zakończył.

15 odpowiedzi do “Wymiana ludzi na AI nie popłaca. Szef Metacritica reaguje i usuwa recenzje „pisane” przez sztuczną inteligencję”

  1. Kurde no, szukam u siebie jakichś rezerw empatii, ale jakoś recenzentów growych w ogóle mi nie szkoda.

    • Głównie wina kierownictwa i zarządu. Sytuację Wonziu już przedstawiał kilka razy. Chłopaki ze starego Gry online również.
      To jest cienka linia której po przekroczeniu z jednej strony tracisz czytelników/widzów, a z drugiej tracisz kontakt z wydawcą i recenzję wskakują dopiero po premierze.

      „Pies wytrzyma” cytując Wonzia, relacje z wydawcami ciężko odbudować, a czytelnicy zawsze się jacyś napatoczą.

      • Kaznodzieja Steama 2 marca 2026 o 08:52

        I tak powinno być. Po premierze są patche naprawiające błędy więc i recenzje jest bardziej aktualna. A jak recenzent sam wyda pieniądze to i może powiedzieć czy ta gra jest warta takich pieniędzy . Za darmo to i ocet słodki

  2. Sam uzywam juz AI do rozwiazywania problemow z softem, porownywania sprzetow i wole to poniewaz agreguje mi wiedzie z dziesiatek artykułów zamiast tracic czas i recznie szukac.
    Informacje o grach tez juz powoli szukam na GPT bo dostaje taka jak chce, bez straty czasu.
    A wiedze mam swoja na tyle wystarczajaca, ze wiem kiedy sie myli, a myli sie, bo ma blokady na marki wlasne i np linki ze sklepow Amazona nie chce czytać, musze mu przeklejac opis urzadzen bo nie wchodzi w nie.

    Co do recenzji, to taka oparta na suchych danych i analizie opinii i komentarzy graczy, bedzie lepsza od kogos kto pisze recenzje nawet nie ukonczywszy gry lub wali jakas prywate moralną.

    Np. nigdzie w recenzjach nie znalazlem informacji czy Resident Evil 9 ma new game plus czy nie ma.
    Za to chat sprawdzil i na redicie odczytal wpisy graczy, cytuje:
    „W społeczności pojawiają się nieoficjalne komentarze graczy recenzujących lub rozmawiających o tytule, którzy wspominają o możliwym NG+ lub o tym, że trzeba uzyskać dostęp do skrzynek na przedmioty aby dostać swoje bronie po kolejnym przejściu — jednak te wypowiedzi nie są potwierdzone przez dewelopera ani oficjalne źródła”

    Czyli recenzenci nie robia swojej roboty (kilka czytalem + youtube) to po kij mi oni?
    Tak fundamentalna sprawe nie podac to wstyd!

    • Ja dalwj recenzci ludzcy beda tak niekompetetni to ludzie przestana ich czytac, bo to bedzie strata czasu.
      Zbior opinii graczy plus analiza dokumentacji od dewelopera da wiecej danych.
      A tak, dla mnie dane sa wazne, bo czytam media nie dla emocji, a informacji. Emocje to jak sa zabawne, np recenzenci robia sobie jaja z baranzy i developerow, gier np szpile w CDA- tego bym chcial od ludzi jesli juz chcs dawac cos od siebie.

      • Ta wiara w graczy jest mocno na wyrost. Gracze już nie raz uwalili grę, która ich zwyczajnie przerosła. Recenzenci zresztą też mają niejeden taki przypadek na sumieniu. Dlatego właśnie potrzebne są oba źródła opinii.

      • To jeszcze zatrudnij to AI do oczyszczenia swoich tekstów z baboli, bo słabo się je czyta.

  3. Autentycznie zanim komentarz zostanie dodany powinno się zaaplikować narzędzie nieprzepuszczające tych, które z polszczyzną poprawną mają tyle wspólnego, ile omawiany w niniejszym newsie poprtal Videogamer z dziennikarstwem ludzkim.

    • Jest coś takiego jak autokorekta. Wpisz „kukółka”, to będziesz miał podkreślone. Twoje poprtal też podkreśla. Trzeba tylko z tego korzystać. A ludziom się nie chce.

  4. Większość tzw. recenzentów wystawia dobre oceny grom od dużych firm, żeby nie stracić z nimi umów. Te oceny często nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Takie same bzdury może pisać sztuczna inteligencja, która jest po prostu tańsza i wydajniejsza. A skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? Jak ktoś jest dobry w swoim fachu, to sobie poradzi i znajdzie robotę, słabeusze wylatują bezpowrotnie. Przykładem niech będzie ekipa z kanału To Znowu Oni. Odeszli z roboty, bo mieli dosyć zwiększania presji i po prostu się wypalali, ale poszli na swoje i wyszli na tym lepiej, niż ich wcześniejszy pracodawca. Widzowie poszli za ludźmi, których chcą oglądać i słuchać. Wielu widzów oglądało ich filmy na kanale z ich poprzedniej firmy właśnie dlatego, że to były ich filmy, a nie dlatego, że to duży serwis growy. Pracownicy odeszli i nawet nie musieli namawiać widzów, ci sami się przenieśli za swoimi idolami.

  5. No, to zamiast czytać lewacką urojoną propagandę sugeruję, żebyś poczytał słownik ortograficzny, bo piszesz z takimi błędami, że powinno ci się w ogóle klawiaturę zabrać.

  6. Najlepiej czytać opinie ludzi. Wtedy jest dużo recenzji i można wyważyć swoje wrażenia i opinie. Zdanie pojedynczego recenzenta mnie nie interesuje, bo jest niemiarodajny. To nie czasy gazetek, gdy nie było wyboru i wierzyło się recenzentom.

  7. Podobne zagrożenie dotyczy informacji podawanych przez ludzi. Też kłamią, manipulują. Nie masz żadnej gwarancji, że wiadomości są prawdziwe. Jedni plują na TVN, drudzy na TV Republika. Wiele informacji trzeba weryfikować, niestety człowiek nie zawsze ma tyle czasu. Na pewno nie można opierać się tylko na jednym źródle.

  8. Dzień bez Twoich „złotych myśli”, to dzień stracony… Przyznam, że w kategorii „najgłupsze co dziś czytałem”, jesteś już klasą sam dla siebie…

  9. Nie no, to musi być bait xdd

Skomentuj panjawel Anuluj pisanie odpowiedzi