Znany dziennikarz zdradza plany Bethesdy. The Elder Scrolls 6: Sentinel może zadebiutować szybciej, niż myślicie
Mało jest zapowiedzianych gier, na które gracze musieli czekać równie długo, co na kolejną część serii The Elder Scrolls. Przepraszam, co na jej zapowiedź, bowiem pierwsze oficjalne wzmianki o Sentinelu ukazały się ponad 8 lat temu, a mowa przecież jedynie o teaserze, a nie pokazie rozgrywki czy pełnoprawnej premierze.
Oficjalne ogłoszenie podtytułu Sentinel nie oznacza jednak wcale końca oczekiwania, bo przecież wciąż nie wiemy, na jakim etapie są prace w Bethesdzie. Największa część z was w ostatnim newsie poświęconym wczorajszej zapowiedzi sugeruje, że materiał prezentujący rozgrywkę z Sentinela zobaczymy dopiero w przedziale od 5 do 10 lat, jeśli Todd Howard nie czmychnie wcześniej z całym budżetem gry gdzieś do ciepłych krajów. Całe szczęście są też tacy, których wróżby na temat długości czasu oczekiwania są nieco krótsze, a wśród nich znalazł się Jason Schreier.
Znany w giereczkowie dziennikarz odniósł się wczoraj do wpisu Bethesdy na platformie Bluesky, gdzie studio podziękowało graczom za 40 lat wspólnych wspomnień i przy okazji okrągłej rocznicy ujawniło nazwę następnej części The Elder Scrolls. Schreier przypomniał w swoim wpisie , że tytuł zapowiedziano w 2018 roku jedynie dlatego, by udobruchać graczy po premierze Fallouta 76, który pozostawiał wiele do życzenia. Swoją wypowiedź zwieńczył zdaniem, jakoby na premierę Sentinela mielibyśmy sobie jeszcze trochę poczekać, lecz krócej niż sugerujecie we wczorajszej ankiecie.
Wydaje mi się, że wiele osób zapomina, iż gra The Elder Scrolls 6 została zapowiedziana dopiero w 2018 roku (wraz ze Starfieldem) tylko po to, by złagodzić negatywny odbiór Fallouta 76 – w myśl zasady: „Spokojnie, mimo że tworzymy produkcję dla wielu graczy, w planach mamy też tytuły dla jednego gracza!”.
Niestety, do premiery tej gry pozostały jeszcze ponad 2 lata!
Z kolei w innym wpisie dziennikarz podkreśla, że nie są to jedynie jego przypuszczenia, a raczej zapewnienia bazujące na posiadanej przez niego wiedzy o „ramach czasowych, w które celują twórcy”. To jednak wciąż tylko nieoficjalna informacja, ale nazwisko publikującego ją dziennikarza raczej nie sugeruje wtopy. Tak czy inaczej pozostaje nam ponownie uzbroić się w cierpliwość i wypatrywać znaków ze strony Bethesdy.
