12.09.2022, 14:56Lektura na 6 minut

Czy warto grać w GTA Online i jakie powinno być GTA VI? Rozmawiamy z Kaluchem

GTA pozostaje jedną z najpopularniejszych serii gier na świecie. W Polsce ponad 2 mln osób obserwuje, jak youtuber Kaluch wraz ze swoją ekipą ogrywa na żywo GTA V i prowadzi kolejne przygody na serwerze roleplay. W ramach akcji Game Garage Playoffs pytam go o przeszłość i przyszłość Grand Theft Auto.

Od 16 sierpnia do 3 września CCC wraz z gronem influencerów objechało całą Polskę. W galeriach handlowych największych miast odbywały się spotkania z fanami, na których czekały prezenty, autografy i możliwość wspólnego pogrania. Jedną z twarzy eventów Game Garage Playoffs był Kaluch, 24-letni youtuber, ekspert od serii GTA.

Kaluch
Kaluch

Jesteś jednym z czołowych fanów GTA V w Polsce. Skąd wzięła się ta miłość do serii? Jaka była twoja pierwsza gra z cyklu? Czy działałeś również na scenie modderskiej?

Moja miłość do GTA zaczęła się w 2006 roku, kiedy dostałem swój pierwszy komputer. Większość moich znajomych poznała serię przez starsze rodzeństwo, u mnie było inaczej. W mojej rodzinie to ja byłem tym większym bratem (śmiech), dlatego od zawsze miałem dużo starszych kumpli. To właśnie po raz pierwszy u nich zobaczyłem GTA: San Andreas. Nie mogłem wtedy pojąć, że istnieje gra, w której po prostu możesz być kim chcesz, robić co chcesz i grać jak chcesz. Od tamtej chwili żadna inna seria nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia.

GTA: San Andreas
GTA: San Andreas

Chwilę później San Andreas zagościło u mnie na komputerze, ale przyznam się szczerze, że fabułę przeszedłem dopiero… w 2018 roku. Wcześniej zabawa w przestrzeganie przepisów albo robienie stuntów i ściganie się z innymi graczami sprawiały mi o wiele więcej frajdy. Od samego początku obcowałem z modami, już w czasach San Andreas korzystałem z „Sampa” czy „MTA”, ale nigdy nie tworzyłem ich sam. Obecnie przy nowych odcinkach pracuję z modderami z całego świata, by dostarczać materiały wyróżniające się na tle innych.

Swoją youtube’ową karierę poświęciłeś GTA Online, ale jestem ciekaw, co sądzisz o tej fabularnej części dla jednego gracza. A może któraś z poprzednich odsłon pod tym względem podobała ci się bardziej?

Wiele wcześniejszych części, w tym San Andreas, Vice City, GTA IV czy nawet GTA III, przechodziłem stosunkowo niedawno, więc mam świeże spojrzenie na aspekt fabularny każdej z nich. Stwierdzenie, że „piątka” ma najlepszą historię, to nic odkrywczego, ale uważam, że na pewno było to coś wyjątkowego w świecie gier – trójka bohaterów, których losy nieprzerwanie się łączą, mnóstwo zwrotów akcji, jak dla mnie bomba! Ale tak zupełnie subiektywnie, patrząc na całą serię, uważam, że San Andreas i GTA IV są najlepszymi odsłonami pod względem opowieści. Chętnie za kilka lat powrócę do nich raz jeszcze!

GTA IV
GTA IV

GTA Online dostaje mnóstwo aktualizacji. Czy gra staje się coraz lepsza, czy zdarzają się nietrafione strzały od Rockstara i fani czasem odwracają się od niej?

W GTA Online przestałem grać w… 2018 roku, czyli wtedy, kiedy Rockstar wprowadził dziwne latające pojazdy. Online miało potencjał stać się realistycznym trybem multiplayer, gdzie dodanie bardziej „przyziemnych” elementów, takich jak możliwość zatrudnienia się w pracy czy płacenie czynszu, pozwoliłoby podtrzymać zainteresowanie graczy i pozwolić im poczuć się jak w prawdziwym życiu. Moim zdaniem napędziłoby to popularność trybu.

Niestety Rockstar poszedł w zupełnie innym kierunku. Dodawanie nowych wyrzutni rakiet, latających ciężarówek i innych tego typu rzeczy może i wygląda fajnie, ale dla mnie jest powodem do frustracji na sesjach online. Raz miałem taką sytuację, że kupiłem nowy samochód, chciałem wjechać nim do garażu i… nie zdążyłem, bo ktoś wystrzelił w moim kierunku rakietę ze swojego magicznie fruwającego pojazdu. Dramat! Inni gracze też to widzą, dlatego powstał fanowski mod, który umożliwia im zakładanie swoich serwerów i granie roleplay, gdzie każdy stara się zachowywać jak najbardziej realistycznie. Sam spędzam czas na takich serwerach i świetnie się bawię, a do GTA Online nie zamierzam już wracać.

Pojawia się coraz więcej plotek o GTA VI. Jako ekspert od „piątki” powiedz, jak wyglądałby dla ciebie wymarzony sequel, jeśli chodzi o setting, klimat, możliwości. I jakie kluczowe zmiany Rockstar powinien wprowadzić w GTA Online?

Temat GTA VI rozpala wyobraźnię wielu fanów, w tym również moją. Spekulacji jest mnóstwo, przecieków mogących coś sugerować również. Według tych, które wydają mi się najbardziej rzetelne, mamy wrócić do Vice City, a także epizodycznie skoczyć do Ameryki Południowej. Brzmi całkiem ciekawie, ale nie nazwałbym tego moim wymarzonym sequelem. Chciałbym zobaczyć rozgrywkę w jakimś mieście na północy USA, gdzie wieżowce przecinają chmury, ale kawałek dalej gęste lasy spowijają okolicę. A jak będziesz na tyle wytrwały, żeby je przemierzyć, to dotrzesz do wysokich ośnieżonych gór, gdzie pojeździsz na nartach, desce czy na skuterze śnieżnym. To by była zabawa! Rockstar ma chyba jednak inne plany, choć kto wie, jak naprawdę będzie wyglądała „szóstka”! Co do Online, mam jedną radę: nie dodawajcie latających pojazdów, a wszystko będzie dobrze. ;)

Odchodząc teraz od GTA, dwa pytania o „kiedyś” i „dzisiaj”: jaka była twoja ulubiona gra w dzieciństwie oraz w jakie najfajniejsze rzeczy grałeś w ostatnim roku poza serią Rockstara?

San Andreas w serduszku, ale poza tym w dzieciństwie lubiłem grać w Fifę i też mam z nią superwspomnienia. Tak samo jak z serią Need For Speed, szczególnie NFS: Carbon – o rany, ile ja spędziłem w tej grze godzin! To były niesamowite czasy, gdy po przyjściu ze szkoły i odrobieniu pracy domowej miałeś cały wieczór na granie. Obecnie staram się zaliczać wszystkie większe tytuły – Dying Light 2 jak dla mnie zasługuje na tytuł GOTY. Mamy co prawda dopiero wrzesień, więc pewnie zmienię zdanie, ale aktualnie to gra, która zrobiła na mnie największe wrażenie w 2022. Przede mną za to remake The Last of Us, na który czekałem, żeby odświeżyć sobie fabułę tej cudownej gry.

Dying Light 2
Dying Light 2

Jak twoi widzowie na YT i fani obserwujący cię w mediach społecznościowych zareagowali na współpracę z CCC?

Przez wiele lat starałem się zbudować silne i zaangażowane community żyjące każdą mniejszą bądź większą akcją, w której biorę udział. Nie inaczej było w tym przypadku. Choć przyznam, że skala, z jaką kampania rozeszła się w Polsce, okazała się ogromna. Moi widzowie codziennie zalewają mnie masą zdjęć i filmów przedstawiających ich np. z plakatem na przystanku autobusowym czy bannerami w galeriach handlowych. No i oczywiście reklama telewizyjna została bardzo ciepło i dobrze przyjęta. Nie ukrywam, że poczułem się niesamowicie dumny, widząc to wszystko.

Opowiedz o eventach, na których wystąpiłeś w ramach Game Garage Playoffs. W co grałeś z innymi i jakie były twoje wrażenia?

Uwielbiam bezpośredni kontakt z widzami. Na takich eventach uświadamiasz sobie, że za wszystkimi liczbami w socialach stoją realni ludzie, którzy przejeżdżają wiele kilometrów, by się z tobą zobaczyć. Na eventach Game Garage Playoffs moi odbiorcy po raz kolejny pokazali, jaką mają moc! Tłumy w sklepie, długie kolejki i niesamowita energia, którą chłonąłem przez wszystkie pięć spotkań – coś pięknego! Na eventach graliśmy w Dirta 5, Mortala i Dragon Balla, oczywiście w przeważającej części pojedynków poległem (śmiech)… Cóż, tak bywa. Mieliśmy też okazję porozmawiać i porobić sobie wspólne fotki. Oby więcej takich spotkań!

6
zdjęć

Tekst powstał przy współpracy z CCC.

Redaktor
Partner
Wpisów41

Obserwujących0

Polecane