12
8.05.2024, 14:10Lektura na 5 minut

Ostatnie takie Tango. Xbox pokazuje nam, w jak wielkim kryzysie tkwi branża gier

Mamy kryzys w branży. I to większy, niż się wydaje, bo rynek nam się bardzo przez ostatnie lata pozmieniał.

W 2023 na bruku wylądowało, bagatela, 10 tys. osób. Dziesięć. Tysięcy. W tym roku w styczniu dołączyło do nich kolejnych 10… Nie 10 osób. Kolejnych 10 tysięcy. W branży, która od ponad dwóch dekad zalicza wzrosty, która filmową gałąź rozrywki przeskoczyła w dochodach już ponad 15 lat temu, która miała po pandemii wystrzelić jeszcze bardziej.

Tymczasem pod nóż poszły cztery studia Microsoftu, kupione zaledwie kilka lat wcześniej. Poleciało Alpha Dog, czyli twórcy mobilki Mighty Doom. Zamknięto Arkane Austin – to ostatnio zaliczyło co prawda potknięcie w postaci Redfalla, ale przecież wcześniej dało nam fantastycznego Preya i jego równie dobre rozszerzenie Mooncrash. Największe wzburzenie wśród graczy (i nie tylko) wzbudziło jednak zamknięcie Tango Gameworks, autorów serii Evil Within, przesyconego japońską mitologią Ghostwire: Tokyo czy niekwestionowanego sleeper hitu z zeszłego roku, czyli Hi-Fi Rush.

Hi-Fi Rush
Hi-Fi Rush

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze

Tu też poszło o kasę. Korporacji ewidentnie musiały się nie spinać poszczególne kolumny w Excelu, więc dyrekcja podjęła jedyną decyzję, jaką mogła, i niczym lord Farquaad, gotowa na poświęcenie swoich pracowników, wywaliła na bruk między 300 a 500 ludzi (samo Tango to około 100 devów). Tylko w jaki sposób Tango, w którego ostatnią produkcję zagrały ponad trzy miliony ludzi, jest nierentowne? Nawet jeśli założymy, że większość graczy odpaliła tytuł na Game Passie, to przecież mowa o studiu należącym do producenta konsoli i zarazem właściciela GP. Nie dało się zagwarantować dochodów ze wspomnianej usługi abonamentowej, żeby utrzymać firmę?

Skoro już nawet studia tworzące hitowe gry nie są bezpieczne, to kto jest? Natychmiast podniosły się liczne głosy, że to wszystko przez sprzedanie się wielkiemu korpo, które obiecywało złote góry (w sieci chodzą filmy z Philem Spencerem plotącym kocopoły o „zachowywaniu spuścizny” i „rozwoju wspaniałych marek uwielbianych przez graczy”), a postąpiło jak zawsze. Tylko wiecie: każdy twórca „indyka” marzy o tym, żeby ktoś taki jak Microsoft zapukał do drzwi i zaproponował pieniądze z góry. Produkcja gier to prawdziwe ciężary, szansa na sukces minimalna, więc taki pakt z diabłem, polegający na tym, że dostajemy kasę od razu i jednak zdobywamy potężnego partnera, jest wart nawet ryzyka późniejszego zamknięcia.


Taniej, nie drożej

Jak powiedziałem na początku, nasza branża przechodzi kryzys. To nie tylko kryzys zwolnień, to przede wszystkim kryzys wynikający ze zmiany w procesie tworzenia gier i grania w nie. Robienie gier, wbrew temu, co może się nam wydawać, staje się coraz tańsze, a nie coraz droższe. Bo i utalentowanych developerów przybyło (zwłaszcza po wylaniu 20 tys. osób w ciągu roku i jednego miesiąca), i narzędzia są przystępniejsze, bardziej zaawansowane oraz… często darmowe. Korpo to widzą i próbują wykorzystać temat, tnąc oczywiście w obszarach najmniej dla nich bolesnych, czyli tych związanych z ludźmi. Ludzi zawsze przecież da się znów zatrudnić.

Trzeba spojrzeć też na drugą stronę, gdzie gracze mają coraz większy wybór doskonałych, tanich (często dostępnych bezpłatnie) tytułów, starczających im czasem na całe lata (GAAS, czyli gry-usługi), więc sprzedanie im czegoś nowego jest bardzo, ale to bardzo trudne. Widzimy sukcesy Palworlda czy Helldivers 2, ale nie widzimy tych wszystkich produkcji, które wyszły obok nich i zatonęły jak na tym słynnym memie z basenem, topiącym się dzieckiem i szkieletem na dnie.

Helldivers 2
Helldivers 2

Korpo u władzy

SztywnyPatyk napisał na X/Twitterze, że sytuacji nie da się uratować. Że trzeba wszystko zaorać i posadzić od nowa. To szlachetna myśl, ale nie do zrealizowania, bo… kapitalizm. Nie zmienimy tego systemu i możemy tylko obserwować jego powolną degradację. I zanim się ktoś żachnie, że tu mu „jakiś lewak coś pieprzy”, niech zrobi dwa kroki w tył i spojrzy na to, co dzieje się w jego ulubionej (jak zakładam) branży.

Chwile temu mieliśmy dramę z Sony wymuszającym na graczach logowanie do PSN-u (ostatecznie „niebiescy” wycofali ów pomysł), teraz widzimy Microsoft, który lekką ręką przejął od Electronic Arts pałeczkę Ponurego Żniwiarza Studiów Gamedevowych. Krótko mówiąc, wielkie korpo zdobyły kontrolę nad gamingiem. I lepiej nie będzie, a przynajmniej nic na to nie wskazuje. Jeden review bombing Helldivers 2 tego nie zmieni. Zwłaszcza że większości graczy nie obchodzą developerzy, tylko gry.

Na koniec mam taką myśl, która z jednej strony dotyka kwestii tego, jak korporacje traktują studia, z drugiej daje bardzo słabe wytłumaczenie zachowania Spencera i spółki w stosunku do Tango i Arkane Austin. Przez ostatnich kilka lat poznawałem gamedev od wewnątrz i choć sam gry nie zrobię, to w miarę rozumiem, na czym jej robienie polega. To kooperacja grupy zdolnych LUDZI realizujących wspólny pomysł.

Firmy nie mają żadnego DNA. A przynajmniej nie takie, które by nie zmutowało z każdą zmianą… ludzi w nich pracujących. Korporacje lekką ręką pozbywające się talentów developerów, pozbywają się właśnie tego DNA, jakie chciałyby zachować. Zostają tylko nazwa i rozpoznawalne marki w portfolio.

Może to jednocześnie być wytłumaczenie kwestii Tango Gameworks – zaraz po wyjściu Hi-Fi Rush studio opuścił założyciel, Shinji Mikami, a wraz z nim część developerów, więc kto wie, czy Microsoft nie uznał, że nie ma co próbować ratować tego statku? Tylko że „zielonych” stać by było na zagospodarowanie tych wszystkich ludzi, gdyby traktowali jako priorytet dobro pracowników, a nie akcjonariuszy. Bo akcjonariusze żadnej gry nam nie zaprojektują.


Czytaj dalej

Redaktor
Tadeusz Zieliński

W branży od prawie 30 lat, pisał dla Gamblera, Komputer Świat Gry i Play PC, współtworzył program Review Territory w telewizji Hyper+, projektował gry w CD Projekt RED, Flying Wild Hog i Red Square Games, a wraz z Radkiem Nałęczem przez 6 lat rozmawiał z osobistościami polskiej branży gier w programie Faux Paux na Polsat Games. Człowiek gra wideo.

Profil
Wpisów2

Obserwujących1

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze