Ta myszka pozwoliła mi zaszaleć z 8000 Hz. Razer Viper V4 Pro – test
Nie jest to oczywiście pierwszy Viper, zarazem też zapewne nie ostatni. Razer bardzo dba o tę esportową linię, co jakiś czas wypuszczając kolejne modele. Ten tutaj trudno zaś określić inaczej niż mianem konstrukcji spod znaku „naj”. I w olbrzymiej większości są to powody do dumy.
Razer Viper V4 Pro – lekki jak piórko
Na pierwszy rzut oka obudowa nie sprawiła, że jakoś mocno zapiałem z zachwytu: gryzoń wygląda jak dość typowy przedstawiciel rodziny modeli esportowych. Od razu jednak zauważyłem, że nie znajdziemy tu podświetlenia RGB, a całość została przystosowana do potrzeb użytkowników praworęcznych – o czym świadczy charakterystyczne wyprofilowanie i dwa przyciski w zasięgu prawego kciuka. Uzupełniają je kolejne dwa główne – z optycznymi przełącznikami czwartej generacji o trwałości 100 mln naciśnięć – oraz korzystająca z tej samej technologii klikalna rolka. Szósty „guzik”, jak to u Razera, trafił na spód i służy do wyłączania sprzętu oraz zmiany czułości. Lista fajerwerków kończy się zaś na diodzie statusu z przodu urządzenia.

Wrażenie Razer Viper V4 Pro zrobił na mnie dopiero, gdy go wziąłem do łapy. W dłoni sprzęt leży rewelacyjnie, jak ulubione rękawiczki. Przede wszystkim jednak jest niesamowicie lekki. Przy dość typowych rozmiarach, które powinny przypaść do gustu nawet komuś z większą prawicą, konstruktorom udało się tu bez stosowania sztuczek w stylu perforowany grzbiet zejść do ledwie 49 gramów – co w praktyce naprawdę czuć. A w zasadzie to… nie czuć – bo dzięki dwóm wielgachnym ślizgaczom myszka śmiga po podkładce w sposób, który nie stanowił żadnego wyzwania dla moich nienawykłych do pracy fizycznej mięśni. Jeśli priorytetem jest dla was niska masa połączona z wielkimi możliwościami, to nowy Viper może okazać się bezkonkurencyjny. Tyle tylko, że według mnie V4 Pro przy wszystkich swoich zaletach… dość nieprzyjemnie klika. Odgłos pracy głównych przełączników brzmi wyraziście, ale ma też w sobie taką ostrą donośność, która może niektórym przeszkadzać. Moje uszy w każdym razie drażniła i dlatego też szybko zwróciłem na ten fakt uwagę.
Sensor to klasa sama dla siebie
Powiem wam szczerze, że nigdy nie próbowałem grać, korzystając z czułości wyższej niż 24 000 dpi – a i ze wspomnianych ustawień skorzystałem jedynie raz, bardziej dla sportu niż z konieczności. Żeby po prostu zobaczyć, jak bardzo jest to bez sensu. Na co dzień przez długi czas robiłem użytek z 1800 dpi, teraz zaś – w pogoni za precyzją w CS2 – trzymam się po bożemu 1000 dpi. I od ładnych paru miesięcy więcej mi do szczęścia nie trzeba.

Po co zatem komuś 50 000 dpi, które potrafi obsłużyć ta myszka? Nie wiem – ale domyślam się, że chodzi o efektowną liczbę na pudełku. Sensor Focus Pro 50K trzeciej już generacji jest bowiem „optyką”, która idzie w rekordy i której zarazem nie sposób zmusić do nieprawidłowej pracy – choćbym sczezł. Myszce niestraszne bowiem przyspieszenie 90 g i prędkość przemieszczania na poziomie niemal 24 m/s. Oczywiście sensu w tym większego nie ma: już gryzonie sprzed paru lat znacząco przewyższały możliwości graczy – ale jak ktoś chce światowej topki, to ją tutaj dostaje. W sam raz, jak jesteś jakimś terminatorem.
Bez kabla i z kablem
Myszkę podłączymy na dwa sposoby – z wykorzystaniem dongle’a USB oraz tradycyjnie. Wsparcia dla protokołu Bluetooth nie znalazłem, jednak po stronie zalet muszę wynotować, że tu i tu do dyspozycji mamy raportowanie 8000 Hz. Co więcej! W tym trybie Razer Viper V4 Pro osiąga naprawdę dobry czas pracy bez ładowania. Producent deklaruje 45 godzin, a u mnie było niewiele mniej, bo około 40 godzin – jeśli dobrze liczę. Gryzonia pierwszy raz bowiem rozładowałem po ładnych kilku dniach intensywnego łupania w CS2.
Pomaga tu zapewne możliwość włączenia w oprogramowaniu Synapse 4 automatycznego przerzucania się między standardowym 1K a gamingowym 8K po uruchomieniu pełnoekranowej gry. Nie zmienia to jednak faktu, że dla mnie to pierwsza myszka, która pozwalała mi po prostu korzystać z maksymalnej dostępnej częstotliwości aktualizacji bez zbytniego kłopotania się stanem akumulatora. W przypadku innych modeli typowy czas pracy wynosi bowiem ok. 20 godzin, nierzadko zaś jeszcze mniej – a to już w codziennym użytkowaniu bywa po prostu upierdliwe. Brawa! Jestem szczerze i pozytywnie zaskoczony. Tym bardziej, że w trybie 1000 Hz gryzoń wytrzyma do 180 godzin.

Zresztą, nawet jak się nam rozładuje, to pozostaje zawsze wspomniany już „ogonek”, który spisuje się równie dobrze – różnica sprowadza się oczywiście do tego, iż tutaj należy za gryzoniem dodatkowo wlec ciągnący się po podkładce kabel. Tyle że przy tak niskiej wadze samego urządzenia jest to bardziej pomijalne niż gdzie indziej. Ale rzecz jasna w opcji bezprzewodowej grało mi się znacznie lepiej – wygoda bierze mimo wszystko górę.
Podsumowanie
Największy problem mam oczywiście z ceną. Raz, że kwota 700 zł to bardzo dużo jak na gryzonia, dwa – za 70 zł więcej można dorwać Logitecha Pro X2 Superstrike, który został wyposażony w rewolucyjne i rewelacyjne zarazem regulowane przełączniki HITS wsparte do tego konfigurowalną haptyką. Nie przeczę, że Viper V4 Pro został zaprojektowany jako esportowy majstersztyk, który w zasadzie nie pozostawia pola do krytyki – tyle że po prostu konkurencja jest tu wyjątkowo mocna i Logitech Razerowi najzwyczajniej odskoczył (choć nie pod kątem wyśmienitego tu, podkreślę to jeszcze raz, czasu pracy bez ładowania). Ostatecznie to Wasz wybór: dla fanów marki i esportowego grania na najwyższym poziomie nowy Viper tak czy inaczej będzie urządzeniem rewelacyjnym.

Cena: 699 zł
Dostarczył: Razer, razer.com
RAZER VIPER V4 PRO – PARAMETRY
Liczba przycisków: 5 + optyczna rolka (wszystkie programowalne) • Rodzaj sensora: Focus Pro 50K Optical Sensor Gen-3, do 50 000 dpi, 90 g, 930 ips • Częstotliwość aktualizacji: do 8000 Hz przewodowo i bezprzewodowo • Sposób podłączenia: przewodowo lub przystawka HyperSpeed Wireless Gen-2 2,4 GHz • Długość dołączonego kabla: 1,8 m • Inne: akumulator do 180 h w trybie 1000 Hz, do 45 h w trybie 8000 Hz,przełącznikiOptical Mouse Switches Gen-4 (100 mln kliknięć), oprogramowanie Razer Synapse 4, wewnętrzna pamięć; w opakowaniu – kabel, przystawka USB • Wymiary: 127,1 × 63,9 × 39,9 mm • Waga: 49 g
OCENA: 8
PLUSY:
- rewelacyjny czas pracy bez ładowania, zwłaszcza w trybie 8000 Hz!
- precyzja bez zarzutu – parametry sensora przekraczają już granice absurdu
- jakość wykonania i kształt jak ulał pasujący do dłoni, nawet tych trochę większych
- spore możliwości softu
- optyczne przełączniki i rolka
- wyjątkowo lekka!
MINUSY:
- cena
- w podobnej kwocie zakupu możemy mieć już innowacyjnego Logitecha Pro X2
- trochę irytujący dźwięk działania głównych przełączników
Czyli praktycznie to samo, co attack shark v8, tylko ciut lżejsza(o jakieś 10g), z ciut lepszym sensorem(ale ile osób wykorzysta 100% możliwości?), ale za to jest 3 razy drożej w ramach podatku od gejmingowej marki.
Ostatnio każda nowa myszka Razera ma identyczny wygląd bez względu na nazwę.