Ta myszka sprawiła, że zmieniłem zdanie o 180 stopni. Sprawdziłem Logitecha G Pro X2 Superstrike w laboratorium producenta

Ta myszka sprawiła, że zmieniłem zdanie o 180 stopni. Sprawdziłem Logitecha G Pro X2 Superstrike w laboratorium producenta
Podczas specjalnego wydarzenia miałem okazję zwiedzić firmowe laboratorium Logitecha oraz jeszcze przed premierą przetestować jego nową myszkę – Pro X2 Superstrike. Zachwyciłem się jej unikalnymi rozwiązaniami, mimo że do tej pory kompletnie stroniłem od gamingowych gryzoni.

Choć dla wielu z was może to brzmieć dziwnie, nigdy nie przykładałem szczególnej wagi do tego, jakiej myszki używam. W czasach szkolnych i na studiach sięgałem po sprzęt w niskiej cenie (zazwyczaj do 100 zł), zapewniający w miarę wygodny chwyt i pozwalający pograć w ulubione tytuły bez większych problemów. Ot, było to dla mnie urządzenie, które po prostu należało mieć, ale bez wyszukanych rozwiązań.

Gdy kończyłem pisać pracę magisterską, a później zacząłem pracować, “szarpnąłem” się na myszkę z funkcjami, które realnie przydawały mi się na co dzień. Chodziło głównie o ciche przyciski i wygodną rolkę, pozwalającą na niemal natychmiastowe przewijanie dużych ilości treści. Postawiłem na dziś już kultowego MX Mastera 3S i byłem z niego względnie zadowolony. Nadal jednak elektroniczne gryzonie niespecjalnie mnie interesowały – znacznie częściej gram na padach i to przede wszystkim im poświęcam uwagę. Oczywiście zawodowo miałem styczność z różnymi esportowymi konstrukcjami, ale to kompletnie nie była moja bajka.

Wszystko zmieniło się w momencie, gdy przetestowałem najnowszą pozycję w portfolio Logitecha – Pro X2 Superstrike. To właśnie ona sprawiła, że nie tylko wróciłem do grania w strzelanki na pececie, ale też zacząłem na co dzień pracować na sprzęcie zaprojektowanym z myślą o esporcie.

W laboratorium wszystko widać

Na początku lutego miałem okazję sprawdzić Pro X2 Superstrike w centrali Logitecha w Szwajcarii. Choć podchodziłem do tematu z rezerwą – jak pisałem wcześniej, myszki raczej nie wywoływały we mnie żadnych emocji, a już szczególnie gryzonie do esportu, które zwykle są bardzo lekkie i do tego głośne – moje obawy szybko zniknęły, gdy wziąłem Pro X2 Superstrike do ręki. Okazało się, że urządzenie nie tylko świetnie leży w dłoni i jest przyjemne w dotyku, ale też ma absolutnie fantastyczne przyciski, jakich wcześniej nie spotkałem w żadnej myszy.

Podczas wydarzenia mogłem odwiedzić specjalne laboratorium, w którym Logitech prezentował dziennikarzom cały proces projektowania tego modelu oraz efekty prac. Właśnie wtedy stało się jasne, dlaczego Pro X2 Superstrike tak bardzo różni się od większości myszy, z którymi miałem wcześniej do czynienia.

Kluczową zmianą są tu haptyczne przyciski, zastępujące klasyczne mikroprzełączniki. Wykrywają one aż 10 poziomów siły nacisku – trochę jak analogowe spusty w kontrolerach – i pozwalają ustawić, jak mocno trzeba kliknąć, aby akcja została zarejestrowana. Poziom piąty odpowiada mniej więcej zachowaniu standardowej myszy, pierwszy natomiast pozwala na niemal natychmiastową reakcję nawet przy bardzo lekkim dotknięciu. W strzelankach, gdzie liczy się każda milisekunda, ma to oczywiście ogromne znaczenie. Logitech deklaruje, że w porównaniu z konkurencyjnymi rozwiązaniami opóźnienie między kliknięciem a reakcją w grze może być nawet o 30 ms niższe.

W laboratorium odwiedziłem również kilka innych ciekawych miejsc. Zobaczyłem m.in. stanowisko do testowania zasięgu i promieniowania elektromagnetycznego, porozmawiałem z zespołem odpowiedzialnym za design (który w przypadku myszki Pro X2 Superstrike nie zmienił się znacząco względem poprzednich modeli) oraz miałem okazję niemal w całości rozebrać gryzonia na części.

Idealna cisza jako niespodziewany bonus

Nie jestem na tyle „pro”, by w pełni wykorzystać potencjał tej myszy w grach turniejowych, ale dla mnie nowe przełączniki oznaczają coś innego – niemal całkowitą ciszę podczas grania, nawet w najbardziej „klikogennych” tytułach. Nie wiecie, jak strasznie irytowało mnie to, że większość dobrych gryzoni ma niezwykle głośne przyciski, które potrafią zagłuszać dźwięki produkcji, również wtedy, gdy bawię się, korzystając ze słuchawek.

To właśnie dlatego kupiłem niegdyś MX Mastera 3S. Do grania jednak zupełnie się nie nadawał i w praktyce przestałem sięgać po sieciowe strzelanki. Odpuściłem nawet Battlefielda 6, bo czułem, że przy biurowym sprzęcie mój czas reakcji jest zwyczajnie zbyt wolny, by mieć z tego realną frajdę.

Profesjonalni gracze, których Logitech zaangażował w proces projektowania Pro X2 Superstrike, także zauważyli poprawę w responsywności, ale już względem ich własnego sprzętu gamingowego. Wielu z nich tak bardzo polubiło ów model, że już w trakcie sezonu turniejowego przesiadło się na tę mysz, mimo iż wymagało to zmiany przyzwyczajeń – nowe przełączniki działają bowiem zupełnie inaczej niż klasyczne.

Podczas testów Pro X2 Superstrike mogłem sprawdzić kilka krótkich benchmarków (celność, szybkość klikania, siłę nacisku), a także pograć chwilę w Battlefielda 6 i Counter-Strike’a 2. Różnica była wyczuwalna od razu. Waga na poziomie ok. 61 g sprawia, że mysz w ogóle nie ciąży w dłoni, a przyciski reagują błyskawicznie.

Szybko zauważyłem też, że skoro Pro X2 Superstrike dobrze leży i ma ciche, przyjemne przełączniki, to świetnie nadaje się… również do pracy. Wiem, że brzmi to jak marnowanie potencjału sprzętu esportowego, ale taka uniwersalność urządzenia jest dla mnie dużą zaletą.

To nie jest sprzęt dla każdego, ale zdecydowanie warto się nim zainteresować

Pierwszy raz w życiu naprawdę ekscytowałem się po testach myszki i sam nie sądziłem, że kiedykolwiek coś takiego napiszę. Pro X2 Superstrike to bardzo ciekawa propozycja, skierowana głównie do wymagających graczy, ale – jak widać – nie tylko do nich. Mnie gryzoń przekonał przede wszystkim świetną responsywnością i absolutnie bezgłośnymi przyciskami.

W chwili publikacji niniejszego tekstu za Logitecha G Pro X2 Superstrike trzeba zapłacić w większości polskich sklepów ok. 769 zł. Zdecydowanie nie jest to więc dobry kandydat do zakupu impulsowego ani propozycja dla każdego. Osoby, które spędzają z myszką w dłoni po kilka, a czasem kilkanaście godzin dziennie, mogą jednak bardzo poważnie rozważyć ten model – szczególnie jeśli chcą połączyć granie i pracę na jednym, naprawdę wygodnym urządzeniu.

12 odpowiedzi do “Ta myszka sprawiła, że zmieniłem zdanie o 180 stopni. Sprawdziłem Logitecha G Pro X2 Superstrike w laboratorium producenta”

  1. Gracz_całodobowy 13 lutego 2026 o 14:59

    a myślałem, że o 360, jak palnął kiedyś znany elektryk…

  2. No proszę, kolejny człowiek, który po 48 godzinach w szwajcarskim all-inclusive od Logitecha z każuala używającego myszki biurowej nagle stał się kimś, kogo ekscytują testy myszki esportowej 🙂

    • Co oni tam dosypują do drinków 😉

      • Gdzie informacja, że tekst powstał we współpracy z producentem?

      • Slowik515 napisał(a):

        Gdzie informacja, że tekst powstał we współpracy z producentem?

        Czyli jak przyjdę z ulicy, to też mnie oprowadzą po laboratorium i pozwolą testować sprzęt? 😉
        O nic nie oskarżam, ale cała konwencja jest ogólnie zabawna. Mówimy o myszce za prawie 800 zł (choć cóż to jest przy cenach RAMu), więc raczej wierzę, że była co najmniej dobra. Tylko ten, teges… „Nie nastawiałem się, że jazda Ferrari to coś specjalnego, a tu patrzcie państwo, jak to przyspiesza!!!”

      • Chętnie bym sprawdził tego gryzonia w dłoni. Ja też na co dzień pracuję na MX 3s.

    • Zjawisko niewyjaśnione. Jeszcze do tego te teksty typu „nie nastawiałem się na dużo, ale zostałem miło zaskoczony” to gotowce z kursów marketingowych xD
      Cały artykuł mocno zalatuje sponsorowaniem. Nie twierdzę, że faktycznie tak jest, ale czuć, że autor był zbyt uprzejmy, bo zrobili mu fajną wycieczkę i teraz boi się napisać, jaka ta myszka naprawdę jest. Przydałoby się to napisać bardziej konkretnie i bez tego PRowego lukru.

      • Był sponsorowany, bo producent zafundował wypad. Lekarze też często są w ten sposób kupowani przez koncerny – miły wypadzik do ciepłych krajów, że niby na szkolenie, czyli jeden dzień marketingowego przekazu na tydzień pobytu. Ale korzyści majątkowej brak, więc to nie sponsoring, nie? Nie?!

        Żałosne…

  3. Wygląda jak mój Defender MB-053 który jest 40 razy tańszy

  4. Paniczu czy dzięki 30ms na bocznych przyciskach będę walił Hedy jak Janusz w najlepszych czasach w VP?

  5. Straszna kupa jak dla mnie. Używam myszki lewą ręką i jak brakuje bocznych przycików z prawej strony to odpada.

  6. Nie wydałem nigdy na mysz więcej niż 50 zł ale biorę w ciemno!

Skomentuj Mosparko Anuluj pisanie odpowiedzi