„A już było dobrze!” Ciśnie mi się na klawiaturę, gdy czytam, że Xbox wprowadza limity grania w chmurze

„A już było dobrze!” Ciśnie mi się na klawiaturę, gdy czytam, że Xbox wprowadza limity grania w chmurze
Naiwnie liczyłem, że cloud gaming będzie dla mnie przyjemną przystanią na niespokojnych wodach braku fizycznych płyt na PlayStation i stałej konieczności upgrade’owania peceta, byleby nadążyć za wymaganiami sprzętowymi kolejnych nowości.

Parokrotnie już wspominałem na łamach CD-Action, że lubię odpalić sobie na TV aplikację Amazon Luna i pograć w dostępne tam gry (choćby Indianę Jonesa) czy postreamować moją bibliotekę Steama, Epica i GOG-a za pośrednictwem GeForce Now. Akurat z Game Passa korzystałem tylko w przypadku okazjonalnych promocji, gdy najwyższy tier dało się wyrwać za cztery złote. 

Sama usługa jest jednak bez znaczenia. Kluczowe było to, że wszystko działało (po uprzednim podłączeniu telewizora do routera po kablu) jak złoto, człowiek z łatwością mógł zachłysnąć się możliwościami płynącymi z takiego stanu rzeczy. Od razu pojawiały się wyobrażenia o przyszłości, w której kolejna generacja konsol mnie nie interesuje, bo wszystko odpalam w chmurze (a kupuję na GOG-u, by mieć „akt własności” swoich gier). 

Zielony szlak

Piękna wizja, która – jak się okazuje – średnio przetrwała zderzenie z rzeczywistością. Takie skutki dokręcania śruby, gotowania żaby – nazywajmy to dowolnie. Faktem jest, że po Xboksie pójdą pewnie kolejni. Ba, to nawet nie ci „Zieloni” przetarli szlak, bo pierwszeństwo należy się Nvidii, która przy GeForce Now wprowadziła limity już w styczniu tego roku. Po pierwsze sama usługa jest mimo wszystko bardziej niszowa niż XGP, a po drugie mowa tu jednak „aż” o 100 godzinach (mnie tyle miesięcznie wystarcza z nawiązką), więc i oburzenie było mniejsze.

Asha Sharma
Asha Sharma, CEO Xboksa

Tymczasem Xbox postanowił sprawdzić wytrzymałość swoich fanów w sposób ekstremalny. Najtańszy Game Pass Essential pozwoli na 5 godzin gry w chmurze MIESIĘCZNIE, premium to 10, a najwyższy tier – Ultimate – umożliwi zabawę przez zawrotne 15h. 

No żeby nam się w dupach nie poprzewracało od dobrobytu. I ja wiem, że Game Passa kupuje się głównie po to, by mieć gry w dniu premiery w cenie pakietu. I niby Microsoft podkreśla, że według jego danych te limity dotkną zaledwie 4% graczy, ale…

Ale już PlayStation przy okazji likwidacji płyt pokazało, że dane są takie, jakie wielka korporacja chce. A jak nie są, to można je zmanipulować pod właściwą tezę. A poza tym ja już chyba dla zasady mam dość.

Amazon dla ubogich?

„Jeżeli dobrze liczę, będzie można sobie pograć jakieś pół godzinki dziennie. Wreszcie usługa abonamentowa dla mnie. Mógłbym ją opłacać bez wyrzutów sumienia, że jej dostatecznie nie wykorzystuję” – pisał przed weekendem youtuber technologiczny, Kacper Lipski na Twitterze. Niby mogę się zgodzić i to nawet ze śmiechem… Tylko skąd się wzięły te łzy w moich oczach?

Będzie tylko gorzej. Nie mam dla Was lepszego słowa na weekend, przepraszam… A może jednak? Bo w porównaniu z Nvidią i Microsoftem najlepiej wypada Demon Konsumpcjonizmu i najgorsza firma świata zarazem, czyli Amazon. W ramach Prime’a mamy za 69 zł nie tylko seriale, nie tylko darmową dostawę, ale także granie w chmurze z wieloma produkcjami za darmo. 

Wspieranie wielkich molochów jest podobno moralnie niemile widziane, ale moja moralność to w tym wypadku uczciwa cena. Skoro wszystkie wielkie korporacje dokręcają nam co i rusz śrubę, to w pewnym momencie mnie odechciewa się umierać za bycie ostatnim prawym i sprawiedliwym. 

Ja chcę po prostu grać w gierki. I jeść chrupsy.

25 odpowiedzi do “„A już było dobrze!” Ciśnie mi się na klawiaturę, gdy czytam, że Xbox wprowadza limity grania w chmurze”

  1. JESZCZE BĘDZIECIE KUPOWAĆ MIEJSCE W CHMURZE I PŁACIĆ ABONAMENT. GOOGLE STADIA TO JEST NAJFAJNIEJSZA CHMURA

  2. Widzę że już wkrótce konsolarze będą kupować grę a potem płacić abonament za granie w nią. I jeszcze będą bronić „ich” usługi że właśnie świetna usługa. 😀

  3. Kolejny gwóźdź do trumny konsol. Na pececie mogę grać normalnie bez wspierania Amazona. A po lekturze „Bóg Techów” naprawdę nie mam na to ochoty.

    • Avatar photo
      Tomasz Lubczyński-Wojtasz Redakcja 5 września 2026 o 09:50

      Całkowicie Cię rozumiem, PC gaming może się okazać na przestrzeni najbliższej dekady najzdrowszą opcją ze wszystkich. Szczególnie zważywszy na GOG-a.

      A jeśli już wybierać między złem a złem, to wolę to, za które płacę najmniej, otrzymując zarazem najwięcej.

      • Co do GOG-a to problem jest w tym, że jednak większość nie bardzo chce tam kupować. Ja to trochę rozumiem, bo często i promocje gorsze, i katalog nieporównywalnie mniejszy, i wydawca traktuje niektóre gry po macoszemu (najnowszy przykład: wciąż czekamy na rocznicowy dodatek do Quake’a). No ale to wynika z tego, że mało kto tam kupuje i jak liczba klientów gwałtownie nie podskoczy, to wspomniane problemy nie znikną… a ludzie nie będą tam więcej kupować, dopóki te problemy nie znikną. Błędne koło.

  4. „„Jeżeli dobrze liczę, będzie można sobie pograć jakieś pół godzinki dziennie. Wreszcie usługa abonamentowa dla mnie. Mógłbym ją opłacać bez wyrzutów sumienia, że jej dostatecznie nie wykorzystuję” – pisał przed weekendem youtuber technologiczny, Kacper Lipski na Twitterze. „- biorąc przykład z wszelkiej maści nagłówków w sieci pisanych tak, żeby nie być o nic oskarżonym napiszę własne pytanie (broń boże żadne kategoryczne stwierdzenie) – czyżby zdrajca i sprzedawczyk? Tylko pytam, broń boże niczego nie sugeruję. Bo czy można inaczej określić kogoś, kto popiera te limity?

  5. Już widzę chordy konsolowców pędzących wykupić tę usługę .. najpierw 5000 za konsolę potem 500 zł za grę – zobaczycie jak znikną fizyczne wersje to ceny podskoczą jeszcze bardziej – a i kilka stów za ,prawo do gry w chmurze. No Eldorado normalnie. Jak mam wydać fortunę to na PC.

  6. Granie w chmurze— podziękuję, pamiętam dane w chmurze… dymu, po pożarze serwerowni OHV. Na szczęście FOMO jakoś mnie omija, może dzięki kupce wstydu? Jest już tak duża, że gier starczyłoby na jakiś rok grania bez przerw, a książki sięgnęłyby 5 piętra (licząc z e-bookami po wydruku)(wszystko kupione, część zalega już naście lat, na szczęście stary DTR cały czas działa i nie potrzebuje dostępu do sieci).

  7. Warto dodać że te ograniczenia dotyczą TYLKO NOWYCH subskrybentów Game Pass.
    Dostałem od Microsoft e-mail, że mając swój plan, w subskrypcji, Game Pass Ultimate nic się nie zmienia, chyba że anuluję i rozpocznę po przerwie subskrypcję od nowa.

  8. Copilot, jak oszczędzić pieniądze jako branżowy gigant?

    ❌ Ograniczyć kompulsyjne zakupy studiów i wydawców idące w dziesiątki miliardów dolarów;
    ❌ zmniejszyć nakłady na rozwój sztucznej inteligencji do rozsądnych poziomów;
    ❌ pozwolić na kreatywną wolność swoich studiów tworzących gry by zagwarantować jakość wypuszczanych produkcji;
    ✅ wypie*dolić 6000 pracowników;
    ✅ pozbyć się kupionych za ciężkie pieniądze studiów;
    ✅ ograniczyć usługi dla zwykłych Januszy do krytycznego minimum.

    • Avatar photo
      Tomasz Lubczyński-Wojtasz Redakcja 5 września 2026 o 09:56

      Problem nas, graczy, jest taki, że nie kumamy, jak małą częścią Microsoftu jest Xbox. Serwery i związane z nimi usługi+AI to jest odnoga dająca prawdziwe pieniądze, więc z gierkami mogą sobie robić co chcą. Co zresztą widać po tym, jak oddali walkowerem tę generację konsol.

      • No faktycznie :I Nie szukając daleko, kolejne przykłady – najpierw krypto boom i niedobory kart graficznych bo ich producenci wykładają lachę na graczy i na pniu sprzedają układy farmom krypto na 5 lat do przodu, teraz AI boom i niedobory pamięci i chyba wszystkiego innego, bo producenci wykładają lachę i sprzedają produkty na pniu na 5 lat do przodu centrom danych.
        Twierdzenie, że granie jest za tanie niestety jest w pewien sposób prawdziwe :v

  9. Ja: nie no, 15 godzin to jest całkiem sporo czasu – co prawda ja jak dostałem Wii na gwiazdkę to napie*doliłem 50 godzin w Twilight Pricess w trzy dni świąt, ale to taki rzadki przypadek, normalnie w tygodniu, kiedy ma się pracę, obowiązki, rodzinę nie ma czasu, żeby te 15 godzin przesiedzieć przy gierkach.

    Też ja, po przeczytaniu ze zrozumieniem, że chodzi o miesięczny limit: że ku*wa ILE?!

  10. Pamiętam zloty czas okolo 2022-23 roku, kiedy można było dorwać GamePass za grosze – wykupiłem lickę na jakies półtora roku, ograłem kilka dobrych gier (i kilka słabych, pozdrowienia dla Starfielda), a potem ceny podskoczyły, jakość spadła, i jakoś nie czułem żalu, że się skończyło. Widzę, że gównowacenie tylko postępuje, więc uciekłem w najlepszym momencie.

  11. Pamiętam jak zaczynałem przygodę z konsolami w 2011 roku, i ze starcia X360 i PS3 wygrało Sony. Powody? PS3 było jednocześnie odtwarzaczem Blu-Ray, a za granie na multi na Xboksie trzeba było dodatkowo płacić. 15 lat później i mamy ten sam problem tylko gorzej

  12. Jeśli Asha twierdzi, że limity dotkną zaledwie 4% graczy, to niby po co wprowadzać takie ograniczenia? Łże jak z nut.

  13. Sunshine+Moonlight

Dołącz do dyskusji