Jestem zachwycony remasterem Wiedźmina 3 i Pieśniami przeszłości – grafika powala, a nowy system walki naprawdę sporo zmienia [GAMESCOM 2026]

Jestem zachwycony remasterem Wiedźmina 3 i Pieśniami przeszłości – grafika powala, a nowy system walki naprawdę sporo zmienia [GAMESCOM 2026]
Widziałem już gameplay z dodatku Pieśni przeszłości do Wiedźmina 3 i nie mogę się już doczekać, kiedy odwiedzę Letten. Grafika wygląda fenomenalnie, historia intryguje, a usprawniony system walki to coś, na co wszyscy czekali.

Podczas targów Gamescom 2026 miałem okazję obejrzeć specjalny, 45-minutowy pokaz Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu – Pieśni przeszłości. Chyba nigdy nie czekałem na żadne rozszerzenie do gry równie mocno co w przypadku trzeciego „Wieśka”, a po prezentacji jestem nie tylko spokojny o jakość dodatku, ale też zachwycony tym, jak dużo zmian wprowadzi sam remaster.

Za górami, za lasami

Na początku chciałem pochylić się nad samym miejscem akcji, czyli krainie Letten, z której pochodzi przyjaciel Geralta – Jaskier. Jak przyznają twórcy, projekt Letten mocno czerpie z angielskich dworów i wsi, co widać niemal na każdym kroku. Mamy charakterystyczne kamienne murki, liczne pola, ceglane domki oraz okazały pałac na wzgórzu. Developerzy wspomnieli też, że Letten będzie różnić się od poprzednich lokacji z Wiedźmina 3, bo obecni tu enpece – ze względu na dużą liczbę obowiązków i aktywności – mają sprawiać wrażenie wiecznie zajętych własnym życiem.

Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości

Według Milesa Tosta, głównego projektanta poziomów w CD Projekt Red, obszar, który przyjdzie nam zwiedzić w Pieśniach przeszłości zachowa mniej więcej rozmiar całego Toussaint z Krwi i wina. To dobra informacja, bo zwiedzanie baśniowego księstwa zajęło mi kilkanaście dobrych godzin i ani przez chwilę się tam nie nudziłem. Nie wiemy jeszcze co prawda, ile zawartości fabularnej dostarczą Pieśni przeszłości, ale nie sądzę, żeby było jej mniej niż w poprzednim dodatku.

Tajemnica trubadura (uwaga na spoilery – jeśli chcesz ich uniknąć, przejdź parę akapitów niżej do kolejnego śródtytułu)

Fabuła przenosi nas do rodzinnej miejscowości Jaskra, bard po wielu latach wraca do niej wraz z Geraltem. W zaprezentowanym fragmencie rozgrywki Geralt budzi się z sennego koszmaru po nocy Belleteyn i zauważa, że jego najlepszy przyjaciel zniknął. W dalszej części questa poznajemy kuzynkę Jaskra – Lillę – oraz jej babcię, która zachowuje się tak, jakby coś wiedziała, ale nie chciała o tym powiedzieć.

Nasze pierwsze zadanie w dużym skrócie będzie polegać na tym, by odnaleźć zaginionego trubadura – ów zostawił swoją lutnię, a przecież nigdy się z nią nie rozstaje. Geralt udaje się z nią do domu Jaskra, gdzie dowiaduje się, że jego sen z nocy Belleteyn mógł być proroczy. Kolejne kroki to już klasyczne wiedźmińskie śledztwo, które powoli pokazuje, że z pozoru idylliczne Letten skrywa w sobie mroczne sekrety – w sam raz dla łowcy potworów. 

Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości

A propos monstrów, w niniejszym queście przyjdzie nam się zmierzyć ze skolopendromorfem i paroma cierniami, by następnie stawić czoła bossowi – jednemu z przodków Lilli, który miał w przeszłości dopuścić się rozlewu krwi w tajemniczym ogrodzie, co miało przełożyć się na jego spaczenie. Przedstawione zadanie bardzo mi się spodobało i od razu zbudziło skojarzenia z Krwią i winem właśnie – tam również z pozoru sielankowe Toussaint okazało się być nawiedzone przez wampiry.

Remaster przez duże R

Kilka słów należy się też oprawie graficznej, moim zdaniem głównej gwieździe całego pokazu. Zaprezentowany fragment rozgrywki pochodził już ze zremasterowanej wersji – ta trafi do nas pod koniec września i powiem wam, że zdecydowanie jest na co czekać. Letten prezentowało się wyśmienicie głównie ze względu na przerobione globalne oświetlenie, które wykorzystuje teraz zaawansowany ray tracing. Dzięki temu wszystkie elementy świata przedstawionego nabierają głębi, rzucają realistyczne cienie i wydają się dużo lepiej osadzone w świecie gry.

To była czysta przyjemność oglądać wschód słońca rozlewającego się po Letten i muskającego promieniami trawę, drzewa i ściany budynków. Choć nie wiem, na jakiej platformie Redzi prezentowali Pieśni przeszłości, to jestem niemal pewny, że nie było w tym gameplayu path tracingu, który (zgodnie z zapowiedziami ze zwiastuna) ma trafić do zremasterowanej wersji Wiedźmina 3, więc finalny tytuł może wyglądać jeszcze lepiej.

Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości

Poza tym widać, że remaster podkręcił liczbę elementów pojawiających się w kadrze do maksimum. Dostajemy bardzo bujne i gęste trawy, rzucające realistyczne cienie na ziemię. To samo tyczy się w ogóle reszty roślinności – drzew, kwiatów i krzewów, wszystkie wręcz rozkwitają. Do tego dochodzą bardzo ładne odbicia na powierzchni wody, ale te są raczej ewolucją tego, co już mamy w Wiedźminie 3 po nextgenowym patchu. Fantastycznie wyglądają wszelkie materiały i elementy architektury – od ubrań, przez szalenie szczegółowe domy, aż po drogi pokryte kamieniami czy korzeniami. Zmieniły się też nieco animacje chodzenia, biegania i jazdy na koniu – są nieco bardziej współczesne i mniej robotyczne.

Dużych zmian nie odnotowałem za to w kwestii twarzy bohaterów, nadal dość sztywnych, to samo tyczy się animacji podczas przerywników filmowych. Generalnie rzecz biorąc, jeśli ktoś myśli, że Wiedźmin 3 nie potrzebuje remastera, to myślę, że zmieni zdanie, gdy zagra w odświeżoną wersję. Jest to naprawdę wyraźnie ładniejsza gra od tej dobrze nam już znanej.

Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości

Rzeźnik z Letten

Na deser zostawiłem ulepszony system walki – jedno z większych zaskoczeń tego pokazu. Nie ma co ukrywać, że taniec mieczy Geralta nie był w Dzikim Gonie szczególnie chwalony, a na nierówny poziom trudności narzekano od premiery. Z przyjemnością donoszę zatem, że w remasterze starcia mocno przerobiono i wydaje mi się, że powinny dawać dużo więcej satysfakcji. Redzi zwiększyli liczbę animacji, poprawili pracę kamery, zmienili sposób rzucania znaków, dodali możliwość celowania w słabe punkty wrogów, dołożyli nowe finiszery i skorygowali wiele innych drobnych rzeczy. Nie wiem niestety, jak wygląda kwestia łańcucha, który Geralt dostaje w Pieśniach przeszłości, bo znacząco zmienia on sposób walki i pozwala na przyciąganie wrogów do siebie oraz ataki dystansowe.

Cóż, miałem bardzo wysokie oczekiwania co do prezentacji i nie kryję dużego zadowolenia w związku z tym, co zobaczyłem. Wszystko wskazuje na to, że Redzi wykonalii kawał dobrej roboty. Ulepszenia graficzne z remastera są świetne i wyraźnie zauważalne, nowy system walki wydaje się również sporo zmieniać (choć nie mogłem przetestować go jeszcze osobiście), a historia jak zwykle ciekawi już od pierwszych chwil. Tak powinien wyglądać pomost do Wiedźmina 4.

4 odpowiedzi do “Jestem zachwycony remasterem Wiedźmina 3 i Pieśniami przeszłości – grafika powala, a nowy system walki naprawdę sporo zmienia [GAMESCOM 2026]”

  1. Tak duże powiązanie Jaskra z „Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości” strasznie mnie rozczarowało

  2. i jeśli nie zajdą zmiany w tym DLC, to na pewno go nie kupie

Skomentuj