Wiedźmin 3 drożeje po zapowiedzi darmowego remastera. CD Projekt Red korzysta na udanym początku Gamescomu
Trudno nie zauważyć, że Wiedźmin 3 okazał się prawdziwą gwiazdą transmisji z otwarcia Gamescomu. Niespodziewana zapowiedź remastera produkcji, który pojawi się 29 września jako darmowe ulepszenie dla jej posiadaczy, uderzyła może nawet mocniej niż pierwszy zwiastun Pieśni przeszłości – w końcu za darmo to i ocet słodki. Jeśli jednak myśleliście, że wycwanicie się, kupując szybko Wiedźmina 3, i za miesiąc będziecie cieszyć się remasterem, to mamy dla was przykrą wiadomość.

Powyżej widać pochodzący ze SteamDB wykres historii ceny Wiedźmina 3. Można odczytać z niego, że wczoraj – dokładniej wieczorem, już po zapowiedzi remastera oraz zwiastunie dodatku – cena nagle skoczyła z niecałych 100 złotych do niecałych 150. W dolarach gra podrożała o dokładnie $10 (z $39,99 na $49,99). Skok w złotówkach jest więc bardziej drastyczny.
Nie trzeba zresztą korzystać ze SteamDB, by zauważyć, że cena się zmieniła. Podwyżka jest już na Steamie (ale także w innych sklepach internetowych) i każdy, kto zechce kupić tę polską produkcję, będzie musiał sięgnąć do kieszeni po trochę więcej niż ci, którzy mieli ją już wcześniej. Oczywiście kwota ta nadal jest niższa od tej, którą trzeba było zapłacić na premierę, ale trudno nie poczuć się mimo wszystko trochę oszukanym.
Trudno nie dziwić się CD Projektowi Red, który miał szansę naprawdę mocno zaplusować w oczach graczy darmowym remasterem (co najpewniej przełożyłoby się na sprzedaż dodatku, nie mówiąc o Wiedźminie 4). Podwyższenie ceny nadaje jednak całości pewien cyniczny wydźwięk, który nie robi pozytywnego wrażenia i którego gracze nie omieszkają wytykać.
Jeżeli szukacie sposobu, by kupić Wiedźmina 3 po starej cenie (a nawet taniej), udajcie się na GOG-a, gdzie produkcja jest obecnie przeceniona o 50%. Jeśli zaś ciekawią was inne gry, które pokazano podczas gamescomowego Opening Night Live, zajrzyjcie koniecznie do naszego giganewsa ze wszystkimi najważniejszymi zwiastunami w jednym miejscu.

To jest wlasnie „free upgrade” 😉
Jak mówi przysłowie, „nie ma darmowych update’ów”
Litości.
Wiedźmin 3 był sprzedawany w edycji kompletnej od blisko 10 lat. Jak przez 10 lat nie udało ci się kupić gry po promocyjnej cenie to ja nie wiem na co czekałeś.
Mam go na wszystkie mozliwe platformy. Jednak jak widze taka januszerke to ciezko mi komentowac to w pozytywny sposob. Zmiany dodane na sile byle podwyzszyc cene dla tych co moze jeszcze nie kupili. Ogolnie stare gry powinny taniec a zaczelismy zyc w czasach kiedy drozeja, a tworcy znajduja coraz to glupsze powody zeby podnosic cene rzeczy ktore powinny ocierac sie o grosze.
Proszę się typie. W czasach, kiedy za zwykły remaster płaci się jak za nową grę podniesienie ceny o 50 zł nazywasz januszerką? Zwłaszcza że jak kupisz podstawkę, to za chwilę, wraz z remasterem, dostaniesz dwa świetnie dodatki za darmo. „Zmiany dodane na sile byle podwyzszyc cene dla tych co moze jeszcze nie kupili”, no właśnie te zmiany (które, swoją drogą, nie są „dodane na sile”, tyko po prostu zbliżają grę do dzisiejszych standardów) są raczej dla tych co już tę grę mają, jakby robili to dla kasy, to wydaliby remaster osobno za cenę pełnej gry i elo.
Dziwi cię matactwo CD Projektu? Bo mnie wcale. Jak powiedzieli że dają za darmo pozostałe dwa DLCki dla tych co ich jeszcze nie mają to śmiechłem na głos. Wątpię żeby było wielu graczy którzy kupili W3 ale dodatków to już nie. Jak wspomniałem powyżej, Edycja Kompletna istniała od lat i była wielokrotnie przeceniana. Nie wiem kto skorzysta na tym dobrym geście.
+1
Ty widzisz „januszerkę” Cedepu, ja widzę twoje skrajne (i mam tu na myśli SKRAJNE) cebulactwo. Wszyscy posiadacze sprzedawanego od 11 lat Wiedźmina dostaną DARMOWY upgrade. Następnie, ci, którzy z jakiegoś powodu posiadali wyłącznie podstawkę dostaną dodatkowo DARMOWE rozszerzenia. OBA rozszerzenia. Powiedz, czy teraz Badowski powinien przyjść i wysmarować ci tyłek miodkiem, żebyś w końcu poczuł się usatysfakcjonowany?
Ja przypomnę, bo może niektórzy urodzili się wczoraj: takie gesty jak ten Cedepu w tej branży zdarzają się ekstremalnie rzadko. Normą jest natomiast agresywne monetyzowanie wszystkiego, niekiedy łącznie z aktualizacjami gry, czy łatkami NAPRAWIAJĄCYMI popsutą grę (przykład: Dark Souls „remastered”). Nie wiem, skąd bierzesz czelność, żeby wyjeżdżać teraz z „januszami”, ale powinieneś zmierzyć sobie temperaturę, bo może to wina gorączki?
Dokładnie tak! Blizzard potrafi swoje naprawdę stare gry wciąż sprzedawać po 200-300 zł, a żaden posiadacz Elder Scrolls nie mógłby nigdy liczyć na podobny gest, na jaki stać było Redów. Kiedy robili remaster Obliviona, to posiadacze oryginalnej wersji sprzed lat musieli sobie i tak kupić nową grę za pełną kwotę. Redom należy się naprawdę pochwała za to co robią. Zwłaszcza, że W3 często był na dużych przecenach.
Dokładnie. Już sam fakt żę ten remake dodaje dużo więcej niż nowe tekstury i path tracing, a kompletnie przebudowuje wiele elementów od interfejsu, umiejętności, walki czy jazdy Płotką, robi wrażenie. I jest za free. I nie był przez cedepów hajpowany przez pół roku. Jakby to wyszło od Sony, to pewnie kosztowałby 259 zł i zrobiliby jeszcze jakiś myk w stylu że każdy kto chce zagrać w Pieśni Przeszłości musi zaopatrzyć się w Remake „dla zachowania spójnego doświadczenia” czy coś w ten deseń.
A tu jest rozbudowany, jest za free, obejmuje dodatki – za free, i naprawdę nie wiem jak bardzo trzeba nie chcieć w to zagrać żeby nie mieć tego w bibliotece po tylu latach i tylu przecenach. A jeśli nie chcesz – to nie graj i nie marudź. A jeśli już chcesz – to kup sobie za te 70 zł na GOGu, albo idź poszukaj innej gry za 200 zł żębyś miał poczucie żę skoro już cię dymają to chociaż solidnie.
Polacy mają bardzo specyficzny sposób wyrażania swojej miłości do rodzimych twórców – nikt nie nasra na polską grę i polskie studio tak intensywnie jak keyboard warrior z Polski.
Tak nazywam januszerka grzebanie przy 11 letniej grze i podnoszenie jej ceny oraz robienie DLC na sile w czasie kiedy w produkcji masz juz remake 1 czesci ktory potrzebuje tego znacznie bardziej, oraz kolejna czesc tej samej serii, a takze Cyberpunka 2 i kilka innych projektow. Januszerka jest robienie rzeczy ktore wymagaja mozliwie malo pracy a przyniosa mozliwie duzo korzysci, gdy w tym samym czasie powinnismy dawno dostac nowe porzadne tytuly. A jakby wydali remaster osobno za cene pelnej gry to doskonale wiedza ze nikt by tego nie kupil, dlatego tego nie robia. Bo gwarantuje ci ze gdyby sie dalo, to wlasnie tak by zrobili.
Da się. Praktycznie każdy deweloper tak robi. Podbicie tekstur, trochę usprawnień kamery – i myk – 180 złotych się należy. Więc mogli zrobić tak samo i w dzisiejszych czasach nikogo by to nie zdziwiło, a pewnie sporo osób, zwłaszcza wcześniej w Wieśka niegrających, by kupiło. A jednak postanowili zrobić to wszystko za darmo i – powtórzę raz jeszcze – dorzucili do tego dwa świetne DLC. Więc gdyby serio chodziło o kasę, to mogliby na tym zarobić o wiele więcej. Remake i dodatek robią we współpracą z Fool’s Theory, więc to nie musi oznaczać, że siły przerobowe, które miały pracować nad kolejnym Cyberpunkiem, czy Wiedźminem, są teraz przerzucone na robienie dodatku do 11. letniej gry.
Każda działalność biznesowa polega na osiąganiu jak największych zysków przy jak najmniejszych kosztach. Każdy producent i sprzedawca ma pełną wolność w wyborze tego, co produkuje i w wycenianiu swoich produktów, żaden nie jest ci nic winien. Gry komputerowe to nie dobra pierwszej potrzeby jak żywność czy woda, żeby producent miał wobec ciebie jakiekolwiek obowiązki.
Gra już była zbliżona do dzisiejszych standardów 3 lata temu jak dali Next-Gen Update.
Graficznie tak, ale remake wnosi kilka usprawnień QoL i modernizuję walkę oraz drzewko umiejętności.
Jaki remake?
Nie no podnoszenia retroaktywnie ceny nie ma co bronić.
A dla mnie jak najbardziej sensowne działanie i bardzo cenię CDPRed za prograczowskie podejście, dużo większe niż przy innych studiach. Wiedźmin był często na przecenach i to takich dużych. Nie jest dziwne, że na GOG jest najtaniej – to naturalny sposób na zachęcenie do korzystania z platformy powiązanej z grami studia. Sam fakt, że remaster jest za darmo dla posiadaczy gry jest naprawdę miłą odmianą biorąc pod uwagę standardowe praktyki w branży. Normalne, że studio chce zarobić, więc jak ktoś nie zdążył przez lata nabyć W3, to teraz zapłaci drożej, ale za całą odświeżoną wersję z dodatkami. Naprawdę warto doceniać te miłe gesty studiów, jeśli się pojawiają, bo nic nie robi się za darmo. Ważne tylko, żeby nie zdzierać z gracza, a Redzi mnie tutaj nigdy nie zawiedli. Nawet przy wizerunkowych wpadkach pracowali zawsze, by naprawić swoje błędy.
Cyberpunka jakoś do tej pory nie naprawili a Wiedźmin 3 dostaje już drugi wielki update graficzny. 😀
Grałem pół roku po premierze i był naprawiony, nie wiem o co ci chodzi
Akurat teraz przechodziłam Cybperunka po raz kolejny i w sumie było OK. Rzeczy, które kuleją są raczej czymś, co po prostu należałoby poprawić przy projektowaniu kontynuacji. Aczkolwiek przyznaję, że podczas pierwszego podejścia to mi się gra tak nie wywalała do pulpitu, jak teraz 😛
John CD-Projekt pod wpływem sugestii ekspertów z sekcji komentarzy podejmuje właśnie decyzję o zmianie strategii wydawniczej o 360 stopni
Retroaktywnie? W sensie, że teraz będziemy musieli dopłacić do gry, którą już wcześniej kupiliśmy? A nieee, czekaj – nie wiesz, o czym piszesz.
A, no i jak ostatnio sprawdzałem, to cena dowolnego produktu podlega – uwaga, będzie trudne – „fluktuacji”, co oznacza mniej więcej tyle, że nie jest zapisana w kamieniu i zarówno producent jak i sprzedawca mogą sobie ją obniżać oraz podnosić wedle własnej woli w nieskończoność.
Słowo jest jak najbardziej na miejscu, to ty dopisujesz sobie takie znaczenie jakie ci pasuje.
„Matactwo”. MATACTWO.
Dobra, wystarczy Internetu na dziś.
Do dzis nie jest tym co obiecali na E3. A pol roku po premierze sporo bledow z Day1 nadal bylo w grze. Dzis jest juz duzo lepiej ale powinni sie uczyc od Hello Games jak realizuje sie obietnice przedpremierowe po czasie. Bo poza pucowaniem i dokrecaniem srubek nic wielkiego w Cyberpunku nie zrobiono.
Do 1.63 faktycznie tak było. Mam wrażenie, że przed Phantom Liberty studio było skupione na krytycznych fixach i poprawkach AI enpeców z okazjonalną zawartością w ramach darmowych DLCków (transmog, nowe pojazdy, brońki, dodatkowe misje, ubrania i inne takietamy).
Od 2.0 Cyberek to zupełnie inny feeling w wielu aspektach, przede wszystkim mechanik walki, częściowo eksploracji, że o hakowaniu, tworzeniu builda w oparciu o wszczepy i prowadzeniu pojazdów nie wspomnę. Nie da się ukryć, że tam gdzie było najbardziej drętwo nadal tak jest, choć aktualizacje wprowadziły nową głębię do rozgrywki.
A moze problem jest w tym, ze by nie mogli i doskonale wiedza ze w ten sposob zarobia wiecej 😀 Tu decyzji nie podejmuje dobra wola firmy, tylko inwestorzy i badania ktore ustalaja jaka sciezka przyniesie najwiecej kasy. Najwyrazniej rynek do konca nasycony Wiedzminem 3 nie jest, a miedzy jego premiera a dniem dzisiejszym pula potencjalnych nowych nabywcow znowu urosla. Miala kiedy bo ta gra to ponad 10 letni trup ktoremu nalezala sie emerytura a nie patrole na nockach na parkingu bo jest emerytem z grupa.
Ja nie wiem, skąd Ty wyciągasz te tezy. Grę, w którą rocznie gra średnio 11 000–20 000 ludzi, nazywasz trupem? To, że wydanie remake’u za darmo jest chwytem marketingowym, to chyba sprawa oczywista. Redzi celują w zachowanie wizerunku prokonsumenckiego producenta i takimi decyzjami go utrzymują. Chyba nikt nie ma co do tego złudzeń. Ale wydaje mi się, że właśnie my, jako gracze, tym bardziej musimy tego typu praktyki pochwalać, bo tylko na tym korzystamy. Inaczej będziemy płacili pełną cenę gry za upscale tekstur z 15-letnich gier.
Tak nazywam trupem gre od ktorej premiery minelo 11 lat. Tak na prawde to w wielu wypadkach tak stara gre zaczyna sie okreslac powoli mianem retro. W pipeline CDP od 4 lat jest remake Wiedzmina 1, ta czesc nigdy nie trafila na konsole, nigdy nie miala obslugi pada, nigdy nie widziano jej w 4k i z Ray Tracingiem. I robili ja ludzie ktorzy teraz robia DLC do tegoz retro trupa. Co oznacza ze zamiast dostac gre zapowiedziana 4 lata temu jej premiere znowu trzeba bedzie opoznic o 2-3 lata, i koniec koncow nie dostane tego na co jako fan czekalem, bo w zarzadzie ktos dostal raport ze wiecej kasy bedzie jak przesuna moce produkcyjne spowrotem na Wiedzmina 3 i dorobia DLC plus jakies kosmetyczne poprawki ktorych nie potrzebuje jako gra ktora takowy remaster juz raz otrzymala. Za to perfekcyjnie zakonczone Krew i Wino ktore w koncu wysylalo Geralta na zasluzona emeryture, teraz wyciaga go z tej emerytury bo okazalo sie ze ZUS nie dal rady i trzeba dorobic bo nie wystarczy na leki. Pochwalac to ja moglem poprzedni remaster w postaci Edycji Kompletnej, ktory rowniez byl za darmo, a do tego obiecywal, ze na plycie czy kardridżu mam w koncu kompletne i ostateczne wydanie Wiedzmina 3. Tylko, ze nie mam, bo ponury pan w garniturze na podstawie raportow innych takich panow uznal, ze tu bedzie taniej i zysk bedzie wiekszy. A gry na ktore czekalem… no coz poczekam sobie jeszcze.
Ja z kolei nie wiem skąd u młodzieży tendencja do pisania „game is dead” o grach single player (tak, wiem, chodzi o brak nagród za codzienne logowanie się, szesnastu różnych walut do kupowania skinów, gachy, lootboxów i innych czynników powodujących wyrzuty serotoniny) – ich zdolność do przynoszenia zysku najczęściej jednorazowo ogniskuje się w dniu premiery, a następnie podbija się ją i przedłuża przy okazjonalnych aktualizacjach z dodatkową zawartością – bez mikrotransakcji, cyklicznego kontentu, sezonów i sukcesu mierzonego ilością grających jednocześnie osób (mimo że ta bywa w przypadku Wiedźmina wyższa niż frekwencja niektórych popularnych sieciówek). Jakby o żywotności singlowej gierki miał decydować jakiś nadzwyczajny czynnik, którego tu brakuje, nawet jeśli pomimo upływu lat w peaku potrafi w W3 młócić 20-30k graczy na samym Steamie. Scena moderska ma się dobrze, każde beknięcie Wiedźminowych social mediów spotyka się z wielotysięcznym odzewem społeczności, były next-gen apdejty, obchody 10-lecia gry z trasą koncertową muzyki z gry po całym świecie pod hasłem „10 Years of Lelelele” (serio), co chwilę wpada jakiś nowy merch do sklepu, wiesiek żyje i jest dziś żywszy niż kiedykolwiek – kto wpadł kiedyś w środek dyskusji między Wiedźminowymi świrami gdzieś w internetach to wie, że ten świat nadal wzbudza ogromne emocje i nie zapowiada się, żeby miało się to zmienić, a Wiedźmin 3 pozostaje po dziś dzień imponującym symbolem polskiej branży growej przebijającej się do światowej czołówki. Game nie jest dead tak długo jak jest zapomniana, a Cedep bardzo aktywnie i z werwą przypomina o tytule, który uczynił studio gigantem, nawet pomimo ciszy na socialach.
Tak samo ma się sprawa z „pluciem graczom w ryj”, do którego niektórzy sprowadzają działania Cedepu w ramach zacieśniania więzi z fanami. Są regularnie organizowane sesje zamkniętych playtestów w siedzibie Cedepu (wiem bo byłem dwa razy, w tym raz na takich półzamkniętych playtestach w ramach przedpremierowego ogrywania Cyberka na Switchu 2, i się nie chwalę), do lobby siedziby CDPR można sobie na spontanie wbić żeby klepnąć pionę z recepcjonistami, dostać przypinkę, naklejkę, ulotkę czy inne badziewie i strzelić sobie selfiaka na tle ściany z okładkami magazynów prezentujących gry Cedepu, są rocznicowe imprezy z quizami, grami i zabawami, gdzie można spotkać się z social media teamem i z devami, jebnąć selfiaczka z cosplayerami, wszamać kanapeczkę i siorbnąć coś zimnego, zapytać aktorów głosowych o blaski i cienie pracy w dubbingu, powymieniać się z innymi freakami Wiedźmina albo Cyberka przemyśleniami o ulubionych questach, były konkursy trybu fotograficznego z kolekcjonerskim szajsem do wygrania, zagadki ARG, których uczestnicy są uwiecznieni w grze w postaci gangu netrunnerów przygotowujących atak terrorystyczny, redditowe sesje AMA z twórcami (na przykład z P.T. Adamczykiem, kompozytorem muzyki do Cyberka), podcasty z deweloperami dla dociekliwych (polecam AnsweRED, jest na jutubie – masa ciekawostek o procesie tworzenia), seria „It’s All About You” promująca fanowską twórczość – wideo, cosplay, muzykę, fanarty, socialmediowy profil Cyberka praktycznie każdego tygodnia wrzuca jakiś fanart, filmik albo screenshot wykonany przez fana, a na dzisiejszym REDstreamie z Gamescomu zapowiedziano kolejny konkurs, w którym codziennie, przez następne 5 dni można wygrać merch oraz uruchomiono system przekazywania deweloperom pytań do segmentu Q&A, sugestii i podziękowań – można powiedzieć wiele nieprzychylnych rzeczy o cedepie, ale nie to, że nie dbają o fanów.
Ale i tak znajdzie się ktoś, kto tym bujnym życiem społeczności zgromadzonej wokół Cedepowych gier i wspieranej przez samo studio nigdy się nie zainteresował, nigdzie nie był, sam nic nie zrobił, przyjdzie i powie, że to wszystko odwracanie uwagi od faktu, że CD-Projekt nie robi żadnych gier i to wszystko to tylko popisówa, żeby kupić sobie uznanie fanów wycieczkami do Night City, a fanów mają w dupie i tylko zarabiają na nich pieniądze.
Ale może się nie znam, może po prostu jestem zbajasowanym delusional fanbojem, który tylko sobie wmawia że się dobrze bawi, a społeczność, która jest ze mną w pokoju tak naprawdę nie istnieje :v
Co do samego zwyczaju wieloletniego wspierania tytułów singe player – to co robi CDPR jest swego rodzaju ewenementem, praktyką dotykającą głównie gry multiplayerowe i większości odbiorców się to podoba. To naturalne, że nie można zadowolić wszystkich, wszak zawsze znajdzie się jakiś odprysk, który wolałby coś innego – na przykład ja, bo czekanie 10 lat na nowy tytuł to z lekka przegięcie, więc nawet się utożsamiam z Twoim poglądem (co nie znaczy, że nie wezmę z połykiem nowej zawartości do Wieśka 3, bo wezmę), choć daleko mi do tak skrajnych emocji.
Wyznaję pogląd, że wraz ze stworzeniem wielkiej gry, która trafia do top10 bestsellerów nie tylko w kategorii RPG, nie tylko gier minionej dekady, nie tylko gier stworzonych w Europie, ale w historii medium w ogóle, idzie wielka odpowiedzialność polegająca na konieczności podtrzymywania zainteresowania nim tak długo, jak ludzie chcą grać – gier wiecznie żywych się nie porzuca tak, jak Epic porzucił moje ukochane Unreal Tournament.
Dojenie marki to jedno, kury znoszącej złote jaja się nie zabija, ale błogosławiony ten, komu pieniądz nie zasłania widoku na fanów, którzy oddaliby wszystko, żeby jeszcze ten jeden, ostatni raz wyruszyć z Geraltem na szlak, zanim Ciri przejmie lejce i na dobre zostanie twarzą marki na kolejne lata.
Choć czuję głód nowości, bo jak powiedziałem wyżej czekać 10 lat na sequel Cyberpunka i prawie 15 na nowego Wiedźmina to gruba przesada, to jednocześnie wierzę że warto, i że mimo długiego oczekiwania na nowe gry czas poświęcony staremu Wiedźminowi w nowych szatach nie będzie zmarnowany.
Podbicie ceny to chyba jedyna skaza na tym pięknym pejzażu, który jak obraz po zabiegach doświadczonego konserwatora na nowo rozbudza wspomnienia o przygodach przeżytych lata temu w Velen i jednocześnie zapowiada więcej tego samego w piękniejszej odsłonie, z solidną porcją świeżego mięcha w postaci nadchodzącego dodatku. Najwyraźniej Cedep spodziewa się, że wzrośnie popyt na usługi łowcy potworów – głupi by nie skorzystał (i miejmy nadzieję, że Cedepowi łowcy bugów będą dobrze opłaceni i chętni do pracy, żeby wzrost ceny był uzasadniony). Ale poza oczywistym „kradną i doją fanów, bo fani sami się dają doić”, jakie z taką łatwością przypisujemy złym, bezdusznym korporacjom jest też kwestia najzwyklejszej chęci odzyskania środków, które zostały przeznaczone na prace nad remasterem. „Nie ma darmowych apdejtów”, jak głosi stare przysłowie, a widmo zamknięcia roku bez zrealizowania celu Programu Motywacyjnego B na okres do 2026 roku jest z każdym dniem coraz bardziej realne. Księgowym w Cedepie wyszło zapewne na liczydle, że samo rozpalenie zainteresowania fanów może nie wystarczyć do osiągnięcia wyniku, pewnie stąd ta ryzykowna z pijarowej perspektywy decyzja o zmianie ceny. Ciekaw jestem jaki statement wyda Cedep na ten temat – czy będzie to ckliwe „tak ciężko dla was pracowaliśmy, a to kosztuje dużo pieniążków”? Pyszne „dostarczamy nowej, lepszej jakości, stąd nowa, wyższa cena”? A może zimne i korporacyjne rzucenie w ryj faktami – „czasy się zmieniają, gry są coraz droższe, studio musi się utrzymać, a w wyniku kalkulacji wyszło, że musimy podnieść cenę”? Czekam z niecierpliwością na komunikat w tej sprawie.
Czy gorycz takiego moralnie wątpliwego ruchu daje się ukryć pod warstwą lukru, jaką obficie uraczył nas Miles Tost w blasku świateł na Gamescomowej scenie? Tu chyba każdy musi sobie odpowiedzieć sam, bo to kwestia kredytu zaufania, jaki mamy do naszego ulubionego studia – tym bardziej lubianym można wybaczyć więcej, jeśli za słowami idą czyny.
Rozumiem że kolejne wyciągnięcie na scenę W3 może odrobinę nużyć fana nowości, który czeka na W4, remake „jedynki” i nowego Cyberpunka, ale wylewanie wiadra pomyj i stawiania z tego powodu studia w najgorszym możliwym świetle to w moim odczuciu przegięcie. Może jestem naiwny, ale odnoszę wrażenie, że przedstawiona przez Ciebie wizja studia śmiejącego się odbiorcom w twarz została wygłoszona pod wpływem silnych emocji i jest mocno przejaskrawiona, nawet biorąc pod uwagę niechęć do studia.
Wiecie że drożeje, bo Wam powiedziałem
*z powrotem
Dziekuje za poprawienie, nie da sie tu edytowac i tak 😉
„Jeżeli szukacie sposobu, by kupić Wiedźmina 3 po starej cenie (a nawet taniej), udajcie się na GOG-a, gdzie produkcja jest obecnie przeceniona o 50%.”
Przecież na GOGu też podrożał xDDDDD
Ja rozumiem, że trzeba szybko klepać newsy, ale miejcie jakikolwiek szacunek dla czytelnika i weryfikujcie to co piszecie.
Przecież jest taniej niż po starej cenie :v stara cena=99 ziko, cena na GoGu=75
To dalej nie jest po starej cenie. Na stronie sklepu masz nawet informację, że najniższa cena sprzed 30 dni to 30 ziko i to jest po starej cenie. Przecież na Steamie też będzie na promce po 75 zł, ale w nowej cenie.
Idąc twoim tokiem rozumowania to Redzi zmieniają cenę co wyprzedaż, a nikt tak do tego nigdy nie podchodził. Jeżeli autorce o to chodziło, to źle dobrała słowa. W artykule chodzi o to, że podniesiono cenę bazową.
No faktycznie, można to tak rozumieć
Przez ostatnie 6 CD Projekt łącznie stworzył około 150 gigabajtów patchy do gry która pół roku po premierze była naprawiona? Nie wiem o co ci chodzi. 😀
Jezus przecież zaraz będzie na promce znowu, ludzie robią tragedię że wszystkiego
50% z 150 zł > 50% z 100 zł.
90%
No to drodzy gracze już wiecie by kupić sobie CP2077 jak będzie za 30zł, bo nigdy nie wiadomo co strzeli REDom do głów za parę lat, jak nagle zapowiedzą darmowy remaster i drugi dodatek XD
Nie licz na kolejny dodatek do tego szrotu. Kod Red Enginu w Cyberpunku jest pokręcony jak baranie rogi, a patche trzymają go do kupy na słowo honoru i dobre chęci. Nikt się w nim nie połapie, musieliby robić całą grę od nowa.
Nikt nie liczył na dodatek do W3 po 11 latach, a mimo tego here we are.
Także nie mów hop.
…dopóki nie powiesz hip. Cedep też się oficjalnie zarzekał, że nowej zawartości do CP77 już nie będzie, a potem stworzył rękami Virtuosa jeszcze ze dwa duże patche.
Tymczasem Historical Low wedlug gg deals to 8,99zl 😀 Ladnie tam goli ten CDP naiwniakow. No ale wiadomo, „za darmo” wszystko jest 😀 Zaraz beda golic ponownie dodatkiem, pozniej nowa Complete, pozniej nowym zestawem fizycznych fantow wartych 2zl za 700zl i tak w kolko macieju.
Jesteście epiccy ja nawet podstawy nie ukończyłam 😭 fajnie by było rzucić pracę i poprostu grać codziennie…
patrząc na komentarze tutaj, to stwierdzam, że NRGeek nie doszacował 😛
To już oficjalne. Zarzad cd project red pod wpływem wpływu komentujących z strony cd action zmienią swoją politykę i wycofuje swoją decyzje dot podwyższki
Dopiero byłby ryk jakby wycofali też cały Remake i dodatek, bo „zapoznaliśmy się z komentarzami graczy i widzimy że tego nie oczekiwali.. w takim razie przepraszamy, jednak nie wydajemy dodatku ani Remake, ceny wrócą na poprzednie poziomy”
🙂
Ludziom nie dogodzisz.
Mam wrażenie żę niektórzy to by oczekiwali żę jeszcze REDzi im zapłacą za możliwość korzystania z dodatkowej zawartości… 🙂 I pewnie ci sami by płakali dlaczego wtedy wartość akcji Redów na giełdzie spada:)