Przed chwilą
6 Komentarze

Piractwo to jedyna sensowna droga? Słowa dyrektora Fundacji Historii Gier Wideo wskazują paradoksy branży

Piractwo to jedyna sensowna droga? Słowa dyrektora Fundacji Historii Gier Wideo wskazują paradoksy branży
Przyszło nam żyć w ciekawych czasach, skoro dyrektorzy tak ważnych instytucji rozpatrują piractwo w bardziej pozytywnym świetle. A wszystko dzięki wielkim korporacjom.

Dosłownie chwilę temu świat obiegła wieść, że Sony robi kolejny krok w stronę całkowitej cyfryzacji wydawanych gier, tym samym kończąc z jakimikolwiek fizycznymi nośnikami danych. Mało tego, w tym samym smutnym newsie czytamy także, że w lipcu przyszłego roku zakończone zostanie wsparcie PS Store’u na PS3 i PS Vicie. Temat jest na tyle poważny, że wywołał całkiem spore (i słuszne) oburzenie z waszej strony, a w sieci jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne dyskusje na ten temat.

Jedną z nich zdecydował się skomentować Frank Cifaldi – konserwator i historyk gier wideo, a także dyrektor Fundacji Historii Gier Wideo, którego dość kontrowersyjna wypowiedź w sprawie piractwa rzuca nowe światło na całą sprawę. Co dokładnie powiedział i co piraci mają dziś wspólnego z wątpliwej jakości praktykami japońskiego giganta? 

As the director of a historical video game preservation institution, and someone who has dedicated his entire adult life to this cause, this is accurate. We have attempted to work with the industry's trade organization to find a legal path forward, but they refuse to offer a meaningful alternative.

Frank Cifaldi (@frankcifaldi.bsky.social) 2026-07-01T18:45:54.133Z

Jako dyrektor instytucji zajmującej się ochroną gier wideo oraz osoba, która poświęciła tej sprawie całe swoje dorosłe życie, mogę powiedzieć, że jest to słuszne podejście. Próbowaliśmy współpracować z branżową organizacją, aby znaleźć rozwiązanie prawne, ale odmawiają oni zaproponowania jakiejkolwiek sensownej alternatywy.

Jest to odpowiedź na słowa jednej z internautek, która napisała:

Piractwo jest w tym momencie jedyną istniejącą formą ochrony gier. Możesz uważać je za moralnie naganne, ale nie ma dosłownie żadnej innej instytucji, która utrzymałaby gry przy życiu za 25, 50 lat.

Według słów Cifaldiego w obliczu zmieniających się standardów branży oraz braku jakiegokolwiek zaangażowania ze strony branżowej organizacji ESA piractwo wcale nie wydaje się być takim złym pomysłem. Oczywiście jeśli wciąż mówimy o kwestii archiwizacji gier, które pozbawione fizycznego nośnika mogą ot tak zostać wyłączone i stać się niedostępne na zawsze, w obliczu czego cierpią nie tylko gracze, ale także instytucje pokroju muzeów gier wideo.

Cifaldi zwraca uwagę na brak sensownej i legalnej alternatywy wobec problemu zachowywania kultury cyfrowej, ale też podstawowego prawa konsumentów do odsprzedania zakupionej kopii gry. Według niego jedynym dostępnym w tym momencie rozwiązaniem problemu zanikającej kultury jest właśnie piractwo, ponieważ jedynie posiadanie scrackowanych plików pozwoli na ich odpalenie na długo po wyłączeniu oficjalnych serwerów, lecz nie na własny użytek, a w celach badawczych przez odpowiednie instytucje. 

Statement from VGHF director Frank Cifaldi on the discontinuation of physical PlayStation media, and the closure of the PS3 and PSP digital storefronts.

Video Game History Foundation (@gamehistoryorg.bsky.social) 2026-07-01T18:47:35.418Z

I żeby nie dolewać więcej oliwy do ognia i nie budzić niepotrzebnych kontrowersji – piractwo cały czas pozostaje moralnie wątpliwą praktyką i w momencie, gdy mamy możliwość pozyskać danego tytułu legalnymi i konwencjonalnymi ścieżkami, powinniśmy z nich właśnie skorzystać. Niemniej trudno jednak nie zauważyć, że brak jakiejkolwiek alternatywy ze strony organizacji zajmujących się tematem niejako legitymizuje tego typu zachowania i zwyczajnie je usprawiedliwia. 

To z kolei pokazuje, jak bardzo cała sprawa wymaga wypracowania konkretnego rozwiązania i większego zaangażowania „kogoś z góry”, skoro oddolne inicjatywy i tak zostaną zweryfikowane przez twardą politykę właściciela tej czy innej platformy. Ech, kolejny dzień walki z wielkimi korporacjami uważam za rozpoczęty.

6 odpowiedzi do “Piractwo to jedyna sensowna droga? Słowa dyrektora Fundacji Historii Gier Wideo wskazują paradoksy branży”

  1. Kaznodzieja Steama 2 lipca 2026 o 12:14

    No to jest fakt. Na zatoce można znaleźć każdą lub prawie każda grę. Sklepy elektroniczne kiedyś wygasną,konto można usunąć ale tycu wszystkich kopii w internecie tak łatwo się nie pozbędziesz. Nawet jak jedna strona zostanie zdjęta to zaraz druga powstanie.

  2. Rozwiązanie tej kwestii jest jedno i bardzo proste, w momencie gdy gra znika ze sprzedaży powinna zyskiwać z automatu status abandonware i być w pełni legalnie dostępna do pobrania. Tj. nie ma gry w sprzedaży, to nie ma czegoś takiego jak jej piractwo, bo i tak przecież legalnie już się jej zakupić nie da.

  3. fanboyfpsow 2 lipca 2026 o 12:21

    Nooo nieeeeeee…. przecież to złodziejstwo Bandytyzm Brak moralności i tylko frajerzy którzy nie potrafią uczciwie zarobić pałają się piractwem i duże dzieci i dziecinne myślenie itd… Tak mnie kiedyś wyzywano a tu proszę pomału to jedyna alternatywa na posiadanie gry tylko dla siebie.

  4. Artur Mazurek 2 lipca 2026 o 12:25

    Po tym, co się ostatnio odwala? Tak, to faktycznie wydaje się być jedyna sensowna droga. Paradoks polega na tym, że uczciwi ludzie chętnie płacący za gry wideo zostają „w nagrodę” pozbawiani prawa własności. Zmusza się nas do płacenia za coś, co w dowolnej chwili może nam zostać odebrane, albo wykastrowane z zawartości.

  5. Pełna zgoda, nie dajecie legalnej drogi do zachowania dóbr kultury przy życiu, to trzeba to robić poza systemem.

Skomentuj