Przed chwilą

Twórca Wiedźmina nie wstydzi się kontrowersyjnych kart seksu. „Mógłbym coś zmienić, ale wtedy powstałaby inna gra. Nie wiem, czy lepsza.”

Twórca Wiedźmina nie wstydzi się kontrowersyjnych kart seksu. „Mógłbym coś zmienić, ale wtedy powstałaby inna gra. Nie wiem, czy lepsza.”
Artur Ganszyniec odniósł się do zawsze powracającego tematu.

Gdy wracamy myślami i mówimy o pierwszym Wiedźminie, to zazwyczaj prędzej czy później rozmowa o samej grze zostaje wyparta przez powracający jak bumerang temat kart seksu. I tak też właśnie stało się podczas wywiadu, jakiego Artur Ganszyniec, projektant fabuły Wiedźmina 1, udzielił serwisowi Chip. W trakcie rozmowy developer został zapytany o to, jak to się w ogóle stało, że karty trafiły do gry i kto właściwie za nie odpowiadał.

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym z tamtych czasów i doszliśmy do wniosku, że karty mogły się po prostu przytrafić. Czasami feature rodzi się tak, że w jednej rozmowie ktoś mówi: w książkach jest dużo romansów, więc może potrzebujemy romansów. Ktoś robi listę postaci, ktoś inny patrzy na to produkcyjnie i mówi: nie ma szans, żebyśmy zrobili tyle cutscenek. Wtedy pojawia się pytanie: skoro cutscenki są problemem, co możemy zrobić? Może rysunki 2D?

Ganszyniec dodatkowo wytłumaczył, że karty miały służyć jako pewnego rodzaju skrót. Zamiast zasypywać gracza toną dialogów gra skracała w ten sposób narrację i stawała się pewnym niedookreślonym tworem. Chciałoby się więc powiedzieć, że produkcja subtelnie opowiadała historię… ale w tym przypadku o subtelności raczej nie może być mowy.

Ganszyniec przyznał też, że niektóre karty doprowadzily do dość niezręcznych sytuacji, chociażby te związane z aktem piątym i pielęgniarkami. Mimo to developer wciąż broni całego tego konceptu i twierdzi, że wcale się go nie wstydzi.

Nie chodzi o to, że się ich wstydzę. Część tych sytuacji wyszła po prostu absurdalnie. Próbowaliśmy czasem dotknąć tematu połączenia śmierci i seksu, znanego choćby z pamiętników wojennych: ludzie giną, ale próbują żyć, są młodzi. Eros i Tanatos są głęboko obecne w kulturze. Tyle że czasami nie udaje się tego dobrze napisać. Potem grasz, czytasz dialog i widzisz: nie siadło (…). Mógłbym coś zmienić, ale wtedy powstałaby inna gra. Nie wiem, czy lepsza.

Tym bardziej ciekawi więc to, jak do tego aspektu podejdą twórcy remake’u Wiedźmina. Temat na pewno nie jest prosty i pozostaje pytanie, na ile być wiernym oryginałowi, a na ile decydować się na daleko idące zmiany. Być może przekonamy się o tym już niedługo, bo od pierwszej zapowiedzi odświeżenia minęło już sporo czasu.

Jedna odpowiedź do “Twórca Wiedźmina nie wstydzi się kontrowersyjnych kart seksu. „Mógłbym coś zmienić, ale wtedy powstałaby inna gra. Nie wiem, czy lepsza.””

  1. Robicie newsa relacjonując wywiad, którego Artur Ganszyniec udzielił innej redakcji?
    Serio??!

Skomentuj