Dalszy rozwój id Tech jednak pod znakiem zapytania. „Ciężko sobie wyobrazić, że ktoś będzie w stanie stworzyć kolejną grę na tym silniku”
Nie milkną echa roszad w Xboksie, których efektem było m.in. wypuszczenie na wolność od Microsoftu studiów Ninja Theory, Compulsion Games i Double Fine. Ci, którzy dalej tworzą wielką rodzinę giganta z Redmond, mierzą się z niemałymi problemami. Chyba najczęściej omawiana jest sytuacja id Software, które straciło ponad 70% dotychczasowej załogi.
Po kilku dniach od resetu Xboksa głos zabrało samo studio, wystosowując bardzo korporacyjne, sztywne oświadczenie, w którym zapewnia, że wszystko jest w porządku. Być może tak, być może nie – komentarze zwolnionych developerów sugerują, że wpadli do rzeźni w charakterze żywego inwentarza, a gorzkich słów nie szczędził także jeden z założycieli id, John Carmack. Czas pokaże, czy firma rzeczywiście będzie w stanie dalej funkcjonować, czy została zredukowana do rangi studia wspierającego, ale pozostaje jeszcze kwestia ich silnika. Microsoft twierdzi, że nie zamierza porzucać technologii id Tech i nie ma mowy o obligatoryjnym przejściu na Unreal Engine. Zapewnia również, że nad dalszym rozwojem rozwiązań id pracuje „mnóstwo ludzi w różnych lokalizacjach”, jednak nie mówi otwarcie o losach niemieckiego oddziału id Software, który w ostatnich latach się tym zajmował. Na niektórych stronach pojawiają się informacje, jakoby frankfurcka filia straciła sześciu pracowników, czyli połowę załogi, co może nie zabija silnika od razu, ale na pewno zahamuje jego rozwój.
Teraz jeden ze zwolnionych z id Software wypowiedział się na temat losów id Techu i raczej nie są to dobre wiadomości:
Pozbyli się wszystkich ludzi zdolnych do naprawiania, konserwacji lub dokonywania poważniejszych zmian w silniku, więc wszystko najprawdopodobniej wyląduje na śmietniku (…). Z zespołu efektów wizualnych zwolniono 5 osób, w tym kierownika. W dziale grafiki technicznej i projektowania został już tylko kierownik, a reszta oddziału została zwolniona. Utrata wiedzy w kwestii id Techu jest ogromna i ciężko sobie wyobrazić, że ktoś będzie w stanie stworzyć kolejną grę na tym silniku.
Jeden ze zwolnionych pracowników z id Software
Doom: The Dark Ages korzystał z silnika id Tech 8 i jak na razie jest jedyną grą korzystającą z jego najnowszej iteracji. Na id Tech 7 powstał Doom Eternal oraz Indiana Jones and the Great Circle, więc można ewentualnie domniemywać, że MachineGames w jakimś stopniu korzysta z „ósemki” teraz przy okazji zapowiedzianego już Wolfensteina 3. Tylko co dalej?

Jeśli Microsoftowi nie będzie opłacało się rozwijać jakiejś technologii, to po prostu przestanie to robić. Gdyby chodziło o AI, moglibyśmy wzruszyć ramionami. Kiedy chodzi o silnik do tworzenia gier, szczególnie tak długo i dobrze rozwijany jak id Tech, powinno nam wszystkim zależeć na jego istnieniu. Im mniej konkurentów będzie miał Unreal Engine i Unity, tym bardziej będziemy skazywać się na duopol, który – jeśli spojrzymy na przykłady Google i Apple, Nvidii i AMD, Microsoftu i Sony etc – raczej nam się nie przysłuży.