Sony stosuje wobec swoich pracowników najsurowsze w historii wytyczne dotyczące komunikacji. „Wiedzieli, że to będzie ogromny problem PR-owy”

Sony stosuje wobec swoich pracowników najsurowsze w historii wytyczne dotyczące komunikacji. „Wiedzieli, że to będzie ogromny problem PR-owy”
Japończycy chcą nas wziąć na przeczekanie.

Sony, jak pewnie wszyscy doskonale wiecie, podjęło w ostatnim czasie jedną z najbardziej oburzających decyzji w historii gamingu. Firma poinformowała, że wycofuje się z dystrybucji płytowych wersji gier, co spotkało się oczywiście z gigantyczną krytyką – i to nie tylko ze strony graczy. Ruch Japończyków komentowały także osoby, firmy czy media niezwiązane bezpośrednio z naszą branżą i właściwie można powiedzieć, że Sony dostawało po głowie niemalże ze wszystkich stron.

Jednak pomimo tej potężnej krytyki, którą możecie zobaczyć chociażby pod nowym trailerem Marvel’s Wolverine, „niebiescy” nie odnieśli się do protestów graczy. Firma chce najwyraźniej przeczekać tę nagonkę i prawdopodobnie liczy na to, że sprawa z czasem ucichnie. Nieco więcej światła na to podejście Sony do sytuacji rzuciła teraz Alanah Pearce, która pracowała niegdyś w Santa Monica Studio. Jak wyjaśniła, japońska firma zdecydowanie zdawała sobie sprawę z tego, jakie będą reakcje na odsunięcie się od płyt.

Sony było świadome tego, że wszyscy będą wkurzeni – wiedzieli o tym. Ludzie pracujący w studiach PlayStation powiedzieli mi, że Sony ma teraz najsurowsze wytyczne dotyczące mediów społecznościowych, jakie kiedykolwiek widzieli.

Wygląda więc na to, że kierownictwo Sony kazało przede wszystkim milczeć i nie wchodzić w żaden kontakt z graczami. Aktualnie bowiem komunikacja ze studiami PlayStation w zasadzie nie istnieje, a posty developerów w mediach społecznościowych zalane są komentarzami odnoszącymi się do sprawy porzucenia płyt. Pearce więc wyjaśnia, że przez taką odpowiedź graczy pracownicy „niebieskich” mają teraz niezwykle surowe wytyczne dotyczące komunikacji.

Sony dość regularnie informuje pracowników, co mogą, a czego nie mogą mówić o pewnych kwestiach. Podczas pracy nad God of War Laufey obowiązywały mnie liczne wytyczne – i nadal obowiązują. Otrzymałam też instrukcje dotyczące tego, co mogłam powiedzieć w dniu zapowiedzi gry. Ale w tym przypadku mówimy najwyraźniej o najbardziej rygorystycznym podejściu, jakie kiedykolwiek widzieli pracownicy, jeśli chodzi o komunikację publiczną. Zrobiliby [Sony – dop. red.] to tylko wtedy, gdyby wiedzieli, że będzie to ogromny problem PR-owy. To ich nie zaskoczyło.

Jedyne, co dorzuciłbym do wypowiedzi Pearce, to to, że może sama reakcja faktycznie nie zaskoczyła Sony, ale jej skala i długość trwania całej akcji już jak najbardziej tak. Mieliśmy zresztą doniesienia o tym, że firma nie spodziewała się aż takiej krytyki i wydaje się, iż mogła liczyć na to, że na tym etapie nagonka mocno już zelżeje. Nic takiego jednak nie ma miejsca, ale niestety pojawia się coraz więcej głosów mówiących, że Sony nie wycofa się już z tej decyzji. Sama Pearce również przyznała zresztą, że nie wydaje jej się, by firma mogła zmienić swój ruch. Niemniej gracze wciąż mogą np. po prostu nie kupować produktów „niebieskich” i w ten sposób okazywać swój bunt. Widać, że fani mają właśnie takie podejście i raczej szybko nie odpuszczą, a już na pewno nie tak szybko, jak życzyłoby sobie tego Sony.

Sony stosuje wobec swoich pracowników najsurowsze w historii wytyczne dotyczące komunikacji. „Wiedzieli, że to będzie ogromny problem PR-owy”

4 odpowiedzi do “Sony stosuje wobec swoich pracowników najsurowsze w historii wytyczne dotyczące komunikacji. „Wiedzieli, że to będzie ogromny problem PR-owy””

  1. pig_on_the_wing 23 lipca 2026 o 12:06

    o nie, straszne. firma wyznacza pracownikom zasady, co mogą, a czego nie 🙂

    • No straszne. Ustalać co pracownik może powiedzieć, a czego nie, to można dla oficjalnych kanałów komunikacyjnych firmy i w godzinach pracy. A jak się zaczyna nakazywać pracownikom, co na jakiś temat mogą mówić prywatnie i poza godzinami pracy, to już się zaczyna problem.

  2. „Widać, że fani mają właśnie takie podejście i raczej szybko nie odpuszczą,”
    19 listopada sobie odpuszczą, Sony ma to pewne jak w banku xD

    • Oczywiście że mają, wiedzą ile dziesiątek jeśli nie setek milionów graczy już złożyło preorder na gta6.

Skomentuj