Analityk studzi zapał obrońców płyt na PlayStation. Liczby są, niestety, po stronie Sony
Analityk Circany (firmy śledzącej amerykański rynek), Mat Piscatella, opublikował w serwisie Bluesky dane, które idealnie wpisują się w wojnę o płyty. Według Circana Retail Tracking Service od początku 2026 roku zaledwie 7 gier na konsole PlayStation przekroczyło w Stanach próg 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy pudełkowych. W tygodniu zakończonym 11 lipca jedynie 2 tytuły sprzedały ponad 10 tysięcy fizycznych kopii. Istotne jest to, że dane obejmują wszystkie platformy PlayStation i wszystkich wydawców.
Piscatella nie zdradził, o które tytuły chodzi, ale szacunki Alinea Analytics sugerują, że w gronie szczęśliwej siódemki mogą znajdować się m.in. EA Sports FC 26, Resident Evil Requiem oraz 007 First Light. Skalę spadku widać jednak najlepiej w dłuższej perspektywie: według wykresu opublikowanego przez analityka w czerwcu wydatki Amerykanów na pudełkowe gry stopniały z 11,5 mld dolarów w 2009 roku do 1,6 mld w 2026.
Kontekst tych liczb jest nam, niestety, znany. Na początku lipca Sony ogłosiło, że od stycznia 2028 roku kończy produkcję płyt z nowymi grami, co naturalnie wywołało lawinę krytyki ze strony graczy, twórców i sklepów, petycję z ponad 334 tysiącami podpisów oraz zorganizowaną kampanię zalewania każdego materiału PlayStation komentarzami w obronie płyt. Ofiarą padł ostatnio nowy zwiastun Marvel’s Wolverine, pod którym zebrało się kilkanaście tysięcy wpisów o krążkach – i to mimo że akurat ta gra, w ramach prztyczka wymierzonego Rockstarowi, płytę w pudełku dostanie.

W ten sposób dochodzimy do sedna wypowiedzi Piscatelli. Analityk odniósł się do internetowego oburzenia stwierdzając, że komentowanie jest fajne i każdy ma prawo zabierać głos, ale słowa nic nie kosztują. Innymi słowy: jeżeli komuś naprawdę zależy na płytach, to powinien je kupować, bo korporacje słuchają pieniędzy, a nie komentarzy. I obrońcy płyt mają oczywiście rację, że jest własność, możliwość odsprzedaży, niezależność od serwerów i kont… ale w USA (bo u nas czy w Japonii jest trochę lepiej pod względem pudełek) cyfra wygrała już dawno.
A ja mam pytanie do konsolowców co kupują gry w pudełkach: preorder na GTA6 już złożony? 😀
Heeeall yeach:D
Nie. Czekam na fizyczne wydanie Silksonga i Dave The Diver.
Nie, bo jestem za duży na granie w gry dla dzieci 😉
Nie grałem i będę gral w GTA. Wybieram inne tytuły
Nie grałem i nie będę grał 🙂
Analityk to sobie może przedstawiać dowody ale najpierw niech przedstawi dowody na to że
1) Analiza nie była finansowana przez Sony
2) Brak powiązań z firmą
3) Neutralność Analizy
4) Brak osiągnięcia jakichkolwiek korzyści finansowych lub innych
Jak Redakcji się widzi ten Twitterowy wpis? Jakieś przemyślenia, analiza, odniesienie się do innych fizycznych mediów dla porównania – winyli, cedeków, filmów na DVD i BD, Nintendowskich kartridży, rynku retro i samych używek w stosunku do nowych wydań? Zestawienie topki sprzedawanych na Plejacza gier z rozbiciem na fizyki i cyfrę? Ile to jest „ponad 100k”? 101k, czy 999k? (trochę kradnę powyższym pytaniem wpis użytkownika qam_ik) Czy tylko taka kopiuj-wklejka, nagłówek rodem z IGNu/Polygona czy innego sprawdzonego medium, bo sprawdzony bait działa, oraz napompowanie tweeta do rozmiarów newsa, bo temat Sony jeszcze wrze i można się na tej fali przejechać?
Smutno wzdychamy i ze spuszczoną głową cichutko idziemy powiesić się w kiblu, bO kOrPorAcJa mUsI zArAbiAć pJemiOmSzKi, czy jednak dajemy plaskacza białym kołnierzykom zrzucającym winę za zabicie fizycznej dystrybucji, nieefektywną gospodarkę odpadami, mikroplastik na dnie oceanu, efekt cieplarniany i plamy na słońcu na konsumenta i jego wybory? Staramy się rozłożyć temat na czynniki pierwsze, żeby jakoś błysnąć w nawale tabelek i wykresów o sprzedaży cyfrowej vs fizycznej, którymi przerzucają się teraz internauci, czy wstajemy lewą nogą z jękiem „kolejny dzień i znów to samo”?
Nie jesteście zawieszeni w próżni, ludzie Was czytają i nierzadko mają za wyrocznię, nawet nieświadomie, i nawet jeśli wyrocznią nie chcecie być. Każdy, kto się wypowiada jest trochę odpowiedzialny za kształtowanie opinii. Nie można być częścią branży – przypominam, że choć skład redakcji się zmienił, to CD-Action pisze praktycznie od zarania współczesnego giereczkowa w tym kraju – a jednocześnie stać obok i mówić „ja tu tylko wykładam fakty, nie ja jestem odpowiedzialny za ich interpretację ani wygłaszanie opinii”. To nie jest kolejny „Hideo Kojima chce umrzeć w kinie”, „Nowa gra twórców Wiedźmina”, „Ojciec Fallouta radzi”, „Cyberpunk 2077 cośtam-cośtam”, „3 Wiedźmin 3 Najlepszy”, „Gracze są oburzeni”, „Pod legnicą chłop się zesrał jajecznicą”, a temat na tyle ważny, że zasługuje na coś więcej niż podbijanie go codziennymi tekstami o pojedynczych tweetach i kopiach newsów z innych portali.
To dla mnie jeden z przykładów zatracenia przez dziennikarstwo growe (pewnie nie tylko growe, ale growe jest przykładem) wrażliwości do zauważania i wyławiania ważnych tematów wykraczających poza czysto rozrywkowe „pykanie w gierki” w codziennym informacyjnym szumie i traktowania ich z należytym szacunkiem. Jakieś odniesienie do zwolnień w Xboksie poza pojedynczym akapitem w newsie że coś takiego się stało? Że do wyj*bania jak od linijki poszło wszystko, co Pan Microsoft zobaczył pod kreską? Jakaś analiza sytuacji Sony, wszak raporty z działalności są publicznie dostępne? Ja wiem, że to nie pierwszy raz kiedy takie rzeczy się zdarzają, bo przecież codziennie ktoś wylatuje z roboty, ale wszystko można zbyć wzruszeniem ramion i powiedzeniem „taka jest piłka, jak kogokolwiek to dziwi to chyba się nie zna”. Chciałbym widzieć więcej przemyśleń i felietonów na gorące tematy, niekoniecznie na już i na wczoraj. Szczególnie ostatnio widać, że jest o czym mówić, ale istota i wartość dyskusji ginie w codziennym natłoku informacji, po dziesiątym niemalże identycznym nagłówku o tym że Sony ma rację tnąc fizyczne wydawnictwo bo „liczby są bezlitosne” traci się zainteresowanie, bo wie się, że to kolejny news, który nie wnosi nic nowego do tematu. Clickbaitowe nagłówki w pierdołowatych newsach o tym, że się dzieje rozwadniają sedno problemu i są najzwyczajniej szkodliwe – istotne wydarzenia giną w szuwarach plotek wynoszonych krzykliwymi nagłówkami do rangi sensacji.
Jak trzeba zapie*dolić baitem pod jakimś gównianym newsem o niczym to każdy potrafi, ale żeby pod takim baitem był sensowny artykuł, jakieś przemyślenia, analiza, wnioski niekoniecznie podane na tacy (i jeszcze frytki do tego, wiem) to już trudniejsza sztuka. Wierzę, że między „a oczym tu gadać? Korpo robi klienta w ch*ja” i „płacz dinozaurów za ich umierającym światem” jest sporo do powiedzenia, i to nie powiedzenia czytelnikom jak mają myśleć albo zarzucenia tematu wykresami udowadniającymi, że ja mądry, a ci co myślą inaczej to debil, bo problem jest trochę głębszy niż „korpo robi klienta w ch*ja” i „oto tabelka z wykresem. Wnioski? Wnioski wyciągnijcie sobie sami”.
Daje się zauważyć trend grzania przez prasę tego i tak gorącego tematu (zaskoczenie, co?) – bo wiecie, szokujący i niewygodny nagłówek o tym, że jednak przegrywamy i nie warto, czytelnicy są oburzeni, piszą więcej komentarzy i angażują się w dyskusję. Tyle że – odnosząc się do samego oburzenia wycofaniem fzycznych wydań – tu nie chodzi o to, żeby udowodnić, że cyfry jest mniej niż wydań fizycznych, bo to oczywiste że tak nie jest, ani tym bardziej żeby zabronić cyfry. 1/6 wszystkich egzemplarzy Fify to pudełka, ponad 1/4 Resident Evil Requiem to pudełka, 1/4 nowych Jamesów Bondów to pudełka, 1/3 Ghost of Yotei to pudełka. To mało?
Pe es – wyszperałem te dane w jakieś 5 minut researchu.
Chciałoby się zapytać ile wydałoś na nieudane gry-usługi, Sony, że teraz szukasz remedium na zgagę, którą odbija Ci się chęć posiadania swojego Fortnite’a przez zabicie albo mocne ograniczenie sprzedaży filmów i gier na dvd/bd?
Żeby zakończyć na Ważnym Spostrzeżeniu – jakiś czas temu przeczytałem czyjeś mądre słowa (niestety nie pamiętam czyje), że przez cały swój staż w branżuni spotkał bardzo wielu redaktorów i tylko jednego dziennikarza. Wy macie co najmniej trzech takich dziennikarzy z wiekiego D, ale wierzę w potencjał całej reszty.
Ps. Ale za ostatni materiał wideło o przyszłości branży w świetle działań Sony i MS szanuję Was jak własną matkę. Choć też mam parę przemyśleń, ale to chyba cecha dobrego materiału, że wywołuje przemyślenia.
Nie ma nadzieji na zwyciestwo.