Sprawdziłem Gothic 2 Remaster. Tak modderzy mogą wykorzystać potencjał Unreal Engine 5
Premiera gry Gothic Remake za nami i choć już czytamy pierwsze plotki o oficjalnym odświeżeniu drugiej części serii, to postanowiłem nieco uprzedzić fakty i sprawdzić Gothica 2 w równie eleganckich szatach. Fani zdecydowali się więc przenieść go na ten sam silnik, z którego korzysta remake pierwszej odsłony, czyli na Unreal Engine 5. Brzmi imponująco. A co konkretnie ten mod oferuje?
Sama instalacja moda okazuje się jednak banalnie prosta, choć trzeba pamiętać, że obecnie działa on wyłącznie ze steamową wersją Gothica 2 (znaną pod nazwą Gothic II: Gold Classic). Jeśli macie grę na dysku waszego sprzętu, wystarczy wejść we właściwości na platformie Valve, przejść do sekcji „Wersje i bety gry”, wpisać kod „WajocIlipa185” i zatwierdzić go Enterem. Następnie należy wybrać opcję „unrealbeta”. Po pobraniu około 6 GB danych można już odpalić Gothica 2 na Unreal Enginie 5.
Podstawy są na miejscu
Gothic 2 na Unreal Enginie 5 to ambitny projekt Dimitrija Kałużnego, czyli tego samego twórcy, który wcześniej przeniósł pierwszego Gothica na Unreal Engine 4. Na tę chwilę gra regularnie otrzymuje różnorakie poprawki, bo dalej jest w surowym stanie i momentami bardzo to, niestety, widać. Menu wypada dość minimalistycznie, niektóre opcje nie działają idealnie, a całość sprawia wrażenie przedsięwzięcia, które dopiero nabiera rozpędu. Pozytywnie zaskoczyła mnie jednak stabilność moda. Po kilku godzinach zabawy nie natrafiłem na żadne poważne błędy czy crashe. Tylko dwa razy gra całkowicie się zawiesiła i musiałem ratować się kombinacją Alt + F4.

Nie będę robił tutaj pełnej analizy wydajności, ale jak na wczesną alfę sytuacja wygląda całkiem nieźle. Na komputerze wyposażonym w Ryzena 7 9800X3D i RTX-a 5070 Ti, w maksymalnych ustawieniach graficznych oraz rozdzielczości 3440 × 1440 pikseli, mogłem liczyć na co najmniej 140 klatek na sekundę w najbardziej wymagających fragmentach miasta. Oczywiście przy takiej jakości oprawy można byłoby oczekiwać znacznie wyższych wyników, ale w końcu wciąż mówimy o fanowskim modzie opartym na Unreal Enginie 5. Najważniejsze, że nic nie „chrupało”, a rozgrywka pozostawała stabilna.
Jest całkiem ładnie (jak na Gothica)
Przejdźmy jednak do tego, co najważniejsze, czyli wyglądu drugiej części przygód Bezimiennego. Słysząc „Unreal Engine 5”, wiele osób zapewne wyobraża sobie nowe modele postaci, zaawansowane animacje czy ray tracing. Tutaj niczego takiego nie znajdziecie i jest to całkowicie zamierzony zabieg.
To bardzo wierny mod, który odwzorowuje niemal wszystkie elementy oryginału praktycznie jeden do jednego. Twórca nie próbował drastycznie przebudowywać świata gry. Tekstury nadal wyglądają jak wyjęte żywcem z 2002 roku, modele postaci i większość elementów otoczenia pozostały bez większych zmian, a potwory wciąż są dość kanciaste. Krótko mówiąc – liczba polygonów raczej nie eksplodowała.

Mimo to podczas eksploracji Khorinis można poczuć lekki powiew świeżości. Najbardziej rzucił mi się w oczy znacznie większy zasięg rysowania, dzięki któremu widać elementy wcześniej ukryte we mgle. Do tego wszystkiego dochodzi wyższa rozdzielczość obrazu, toteż przyjemniej patrzy się na krawędzie, podłoże, wysokie trawy i inne detale, które w klasycznej wersji często były mocno poszarpane.
Od czasu do czasu uwagę przykuwa także ulepszone oświetlenie. Świat gry wydaje się dzięki niemu nieco cieplejszy, a kolory bardziej nasycone i przyjemniejsze dla oka. Warto również wybrać się na wybrzeże, bo powierzchnia wody prezentuje się na Unreal Enginie 5 zaskakująco dobrze. Nie wszystko jednak przypadło mi do gustu. Największy problem mam z mocno podbitym kontrastem, który w połączeniu z nowym oświetleniem i efektami cząsteczkowymi – takimi jak iskry, dym czy wybuchy – sprawia, że ciemniejsze sekcje gry bywają bardzo nieczytelne. Jaskinie, lasy i różne zamknięte pomieszczenia często wymagają wręcz wysilania wzroku, żeby cokolwiek w nich dostrzec. Nie bez powodu w menu głównym pojawiła się opcja podświetlania lootu, bo czasami naprawdę trudno go zauważyć.

Mod z potencjałem na przyszłość
Myślę, że najlepszym określeniem dla tego projektu byłoby po prostu „Gothic 2 HD”. Przez cały czas miałem wrażenie, że obcuję z czymś w stylu The Legend of Zelda: Skyward Sword HD czy Luigi’s Mansion 2 HD, w których twórcy podbili rozdzielczość, lekko poprawili oświetlenie i nie próbowali całkowicie przebudowywać gry.
Nie zrozumcie mnie źle – naprawdę doceniam pracę autora moda, szczególnie że autentycznie dobrze bawiłem się podczas testów. Po prostu nie chcę, żeby ktoś nastawiał się na pełnoprawny remake czy nawet tytułowy remaster. Unreal Engine 5 pełni tutaj raczej funkcję furtki do dalszego rozwijania Gothica 2 i utrzymywania gry przy życiu przez kolejne lata, a nie fundamentu pod totalną konwersję.
Już teraz dostajemy natomiast wsparcie dla współczesnych rozdzielczości, w tym ultrawide, znacznie lepszą kompatybilność z systemami Windows 10 i 11 oraz sporo pomniejszych usprawnień poprawiających komfort zabawy. Bardzo możliwe, że właśnie na bazie tego projektu w przyszłości powstaną bardziej ambitne mody podmieniające tekstury, animacje czy oświetlenie na nowocześniejsze wersje. W końcu Unreal Engine 5 powinien znacznie ułatwić takie eksperymenty w porównaniu z wysłużonym ZenGin Engine’em.
