Grałem w remake Heroes of Might and Magic 3. To ryzykowny projekt, ale po 2 godzinach poczułem się jak w domu

Grałem w remake Heroes of Might and Magic 3. To ryzykowny projekt, ale po 2 godzinach poczułem się jak w domu
Heroes of Might and Magic 3 Remake
Zapowiedź gry Heroes 3 Remake wywołała tyle samo ekscytacji, ile obaw czy docinek. Świetnie, że legendarna seria nadal żyje. Ale czy na pewno warto było ruszać Świętego Graala gamingu?

Całkowita zmiana grafiki na pełne 3D. Nowe rozwiązania mechaniczne, które wiele osób zna z rozmaitych modów. Ten sam zestaw frakcji, jednostek czy umiejętności co w Heroes 3. „Podstawka” i dwa oryginalne dodatki. To najważniejsze informacje, a garść kolejnych szczegółów podałem we wczorajszym newsie po pokazie Heroes 3 Remake na Gamescomie.

Zanim jednak wdam się w dywagacje, chciałbym jak najszerzej i najjaśniej opisać to, co zobaczyłem podczas specjalnego pokazu zorganizowanego przez Ubisoft na kilka dni przed Gamescomem. W Heroes of Might and Magic 3 Remake grałem w chmurze w ramach dwugodzinnej sesji. I mówiąc w dużym skrócie – moim zdaniem to produkcja, przy której wszyscy fani trzeciej części HoMM, niezależnie od stażu, nie będą czuli się tu obco.

Heroes of Might and Magic 3 Remake

Najważniejsze informacje o Heroes 3 Remake

Remake robiony jest przez Ubisoft China (na które składają się Ubisoft Shanghai i Chengdu) we współpracy ze studiami z Paryża i Montpelier – chińskie filie maczały swoje palce w najważniejszych produkcjach Ubi, a więc seriach Assassin’s Creed, Far Cry, Just Dance czy grach Star Wars Outlaws i Skull & Bones. W przypadku remake’u HoMM 3 poczyniono następujące założenia: „autentyczność, nowoczesność, ponadczasowość”. To filary, których developerzy postanowili się trzymać, o czym mówił chociażby publicznie Xavier Poix, wiceprezes Ubisoftu China. A Czemu Chiny? Bo tam właśnie mieści się oddział firmy od kilku lat odpowiedzialny za markę Might and Magic.

W premierowej wersji gry dostaniemy Heroes 3 wraz z dodatkami Armageddon’s Blade i The Shadow of Death (prawdę mówiąc – trudno nawet wyobrazić sobie, by mogło być inaczej). A zatem wszystkie kampanie, a także masę scenariuszy (starych i nowych), klasyczny tryb hot seat, ulepszony multiplayer (do tej pory gracze łączyli się przez lobby dodane w nieoficjalnym HD modzie) czy generator map.

Heroes of Might and Magic 3 Remake
Heroes of Might and Magic 3 Remake

Całość wrzucono w trójwymiar oraz opatrzono masą zmian z kategorii tzw. quality of life (drobne, a zdecydowanie ułatwiające życie). Te ostatnie były mniej lub bardziej inspirowane modami. Xavier podczas prezentacji podkreślał zresztą szacunek do całej sceny modderskiej, zapowiadając, że teraz fanowskie produkcje swobodnie pobierzemy przez zintegrowany z grą serwis Mod.io, a w przyszłości ma pojawić się więcej narzędzi dla twórców.

Na tym prezentacja z grubsza się skończyła i w mojej opinii wypadła przekonująco. Wybrzmiał szacunek do oryginału i tego, co przez lata wypracowała społeczność (na jednym slajdzie wspomniano zresztą np. o Heroes Orchestra i H3.gg, organizatorach turniejów, z którymi robiliśmy m.in. Puchar Polski w 2023 r.). Ale cały entuzjazm poszedłby w diabły, gdyby nie dano mi przekonać się na własne oczy (i ręce), czy za słowami poszły czyny.

Jak wypada prolog Heroes 3 Remake?

Pierwszym grywalnym punktem był samouczek – nowość względem HoMM 3. Wprowadza on zarówno w podstawowe założenia rozgrywki, jak i w samą fabułę. Jako Katarzyna Ironfist mkniemy, razem z naszym przybocznym, lasem położonym pomiędzy wioskami i miastami. Wraz z licznymi dialogami i mocnym przybliżeniem na bohaterkę czuć, że zdecydowanie nie są to klimaty „trójki”, tylko późniejszych części czy nawet bardziej King’s Bounty (tego z 2008 roku, oczywiście).

Heroes of Might and Magic 3 Remake

Ale coś, co jest pozornie drobiazgiem, może okazać się zmianą z kategorii tych dużych. A co, jeśli tak nie wygląda prolog, lecz… pozostałe kampanie? Tego niestety nie wiem, ale jeśli twórcy obudowali je oskryptowanymi momentami i dialogami, poczciwe „Hirołsy” mogą zyskać jeszcze piękniejszą twarz. Bo oryginalna seria autorstwa New World Computing skrywa świetną fabułę osnutą wokół fascynującego świata Might and Magic (obszerny tekst na ten temat znajdziecie w drugim numerze specjalnym CD-Action poświęconym Heroesom), jednak mało kto ją poznał, gdyż utonęła w zdawkowych wprowadzeniach do misji i ścianach tekstu, które gra co jakiś czas wypluwała. A wystarczy trochę rozmów i cutscenek na silniku gry, by ten barwny świat na dobre ożył – tak jak w przypadku Heroes 5.

Jak Heroes 3 Remake prezentuje się w ruchu i na obrazku?

Po ukończeniu prostego wprowadzenia przyszedł czas na scenariusz, a tym była Arogancja (2026), czyli odświeżona wersja klasycznej mapy na czterech graczy, na której cały czas czyha na nas podwójne zagrożenie – zza rzeki i z podziemi. Scenariuszy, jak już wspominałem, pojawi się znacznie więcej, zobaczymy i te klasyczne, i te stworzone przez community, które zaimponowały fanom. W menu przed rozpoczęciem wybieramy oczywiście frakcję, bohatera, bonus i poziom trudności (acz w wersji demo mogłem grać tylko Zamkiem). Dostępne są też znane z modów opcje turniejowe. Ale dość o ogólnikach – zapraszam na wycieczkę po świecie gry.

Ustalenie stylu artystycznego, jak sądzę, nie należało do najprostszych. Polski twórca pokazał jakiś czas temu, jak wyglądałaby jego wizja Heroes of Might and Magic 3 Remake. Francuzi wybrali inną ścieżkę, mniej „dosłowną”, bardziej baśniową, skręcającą trochę w stronę części piątej i szóstej. Efekt? Cóż, z pewnością podzieli fanów, co już widać po pogamescomowych komentarzach. Faktycznie tu i tam grafika wydaje się zbyt „gładka”, ale po mojej sesji w ogóle nie miałem poczucia, że mamy doczynienia z czymś, na czym można zawiesić łatkę „AI slop”. W akcji remake wygląda po prostu porządnie.

Chyba najmniej korzystnie wypada na ten moment trawiaste podłoże, trochę za mało wyraziste. Do tego łatwo przeoczyć niektóre elementy, więc autorzy już w samouczku informują, że jednym klawiszem podświetlimy nieklikalne fragmenty mapy. Cóż, wolałbym jednak po prostu je widzieć. Zdecydowanie lepiej wypada natywny dla Fortecy śnieg (aż czuć było, że spowalnia bohatera), surowa skorupa wokół Inferno czy podziemne tereny Nekropolii.

Ładną metamorfozę przeszły budynki na mapie. Bardzo przyjemnie je przerobiono i wpasowano w nową estetykę. Jedynie wejście do podziemi wygląda teraz nieporadnie, niczym ekskluzywna klatka schodowa, a nie początek tunelu. Mniej jestem również przekonany do „kupek” surowców, trudnych do odróżnienia od siebie i niepotrzebnie się mieniących. Inaczej prezentują się także artefakty, ale to akurat plus – bardziej się wyróżniają, a po najechaniu myszką poznajemy ich nazwę i pełne działanie, a także dostajemy informację, czy stanowią część zestawu i co też ten zestaw nam da.

Frakcje w Heroes 3 Remake

Kolejną metamorfozę przeszedł widok miasta. Podczas grania udało mi się zobaczyć cztery: Zamek, Fortecę, Inferno i Nekropolię. Mamy bardzo fantazyjne ujęcie ekranów z Heroes 3. Trzy pierwsze z wyżej wymienionych posiadają mocno podobny rozkład do tego, co znamy z pierwowzoru. Największą zmianę przeszła Nekropolia, gdzie ponure cmentarne pole zastąpiono mroczną twierdzą na urwisku. Dla mnie transformacja na plus, bo dość prostemu projektowi nadano wyrazistszy charakter.

Budynki stawiamy, klikając na Radę Miasta (czy później Ratusz i Kapitol), a następnie na jedną z nazw struktur, które wyświetlą się na ekranie – to akurat umiarkowanie wygodne i przejrzyste rozwiązanie. Kapitalne jest za to wprowadzenie planu rozbudowy. Zamiast co turę odwiedzać nasze włości i przypominać sobie, na co miała iść kasa (albo – co gorsza – zapomnieć o tym), możemy liczyć na to, że komputer wykona pracę za nas. Proste i przydatne.

Heroes of Might and Magic 3 Remake

Zmiany w podobnym duchu ujrzymy też w menu rekrutacji jednostek. Możemy wybrać nowy ekran, mało praktyczny, ale za to prezentujący piękne, animowane modele 3D dostępnej armii, albo skorzystać z bardziej klasycznego menu, w którym łatwo przełączymy się też między ulepszoną i nieulepszoną wersją wojaka. Do tego pojawił się guzik, pozwalający jednym kliknięciem wykupić całą dostępną armię (o ile wystarczy nam zasobów).

Herosi w Heroes 3 Remake

Znacznie łatwiej zarządza się też bohaterami. Na nowym ekranie postaci jasno widać wszystkie statystyki, minimalną i maksymalną liczbę aktualnych punktów ruchu oraz many, a także ilość doświadczenia brakującego nam do wbicia kolejnego poziomu. Nie ma natomiast uroczego rozłożenia artefaktów na ciele naszej postaci (jak widać na obrazku poniżej), ale dzięki temu oglądamy herosa w całej krasie. Z kolei plecak w końcu składa się z wielu slotów, a nie przesuwanego na boki menu.

Łatwiej także zarządza się armią. Pojedynczymi kliknięciami dzielimy ją na pół albo wyodrębniamy „jedynki” (niezbędne w grze do odciągania wroga lub „zbierania kontrataków”). Mniej jestem przekonany do ikon oznaczających machiny wojenne. Zresztą cała estetyka menu bohatera zdecydowanie zmieniła się w porównaniu z „trójką”. I choć trochę straszy nadmiarem brązu i innych ciemniejszych odcieni, wydaje się jednak dobrze dopasowana do ogólnego kierunku artystycznego HoMM 3 Remake.

Heroes of Might and Magic 3 Remake

Jeśli chodzi o poruszanie się na mapie, to tu nie zawsze rozumiałem wybieraną przez system trasę dla mojego herosa. Gdy w prologu chciałem, żeby Katarzyna jechała prosto po ubitym trakcie, w niektórych momentach komputer wyznaczał ścieżkę w formie dziwnego slalomu – ale to kolejna z rzeczy, które mogą zostać łatwo poprawione przed premierą.

System walki w Heroes 3 Remake

Do starcia na mapie zapraszają piękne, animowane jednostki. Przed jego rozpoczęciem możemy teraz sprawdzić konkretny pakiet informacji: który poziom mają wrogowie, czy chodzą, czy latają oraz czy mogą atakować na odległość. Nie zabrakło także tradycyjnego opisu wielkości oddziału jak „grupa” bądź „mnóstwo” (w mojej opinii dziś już zbędnego) – tu akurat wolałbym ujrzeć wprowadzony w modach zakres liczbowy. Na koniec jeszcze jedna nowość, czyli podpowiedź komputera oceniającego poziom trudności, chroniąca nowicjuszy przed wpakowaniem się w batalię nie do wygrania.

Heroes of Might and Magic 3 Remake

Po kliknięciu na wraży oddział możemy przejść na pole bitwy i wybrać tryb szybkiej walki lub wycofać się bez konsekwencji. Szybka walka to symulacja, która bardzo się przydaje, gdy znuży nas prowadzenie banalnych potyczek – AI określa wówczas, ile stracimy jednostek (czasami okrągłe zero) i dwoma kliknięciami szybko zdobywamy expa. Oczywiście symulacja może wypaść na naszą niekorzyść i nie da się już wtedy wykonać odwrotu – musimy podjąć rękawicę. Przed rozpoczęciem potyczki mamy też okazję przyjrzeć się dokładnym statystykom jednostek nieprzyjaciela oraz liczbie stacków – czy np. wrogiem będzie osiem gryfów zbitych w jedną grupę, czy cztery oddziały po dwa potwory. Niestety na tym etapie nie da się zrobić roszady we własnych oddziałach. Fajnie, gdyby na odpowiednim poziomie któregoś czaru czy umiejętności udało się tę informację zdobyć jeszcze przed kliknięciem we wroga.

Rozmiarowo pole bitwy okazuje się identyczne jak w Heroesach 3, ale różni je oczywiście widok 3D. Nieco inaczej przygotowano też domyślny widok kamery i przyznam, że gdy zrobiło się gęsto od niższych (mam na myśli wzrost, nie poziom) jednostek walczących w zwarciu, zaczęło to wyglądać trochę zbyt chaotycznie. Da się oczywiście wykonać zooma, ale jeśli myślimy o tym elemencie jak o grze w szachy, to scrollowanie rolką myszki wydaje się bardzo niepraktyczne. Przydatne jest za to oddalenie – wówczas perspektywa zmienia się na tę bliższą oryginałowi z 1999 roku.

Sama walka została wzbogacona o drobne ulepszenia, takie jak np. siatka pokazująca maksymalny zasięg poruszania się wrogich jednostek. Dzięki temu oszczędzimy czas na liczeniu heksów, aby sprawdzić, czy jakiś gargulec albo ważka zablokują nam strzelca swoim ruchem, czy nie. Mamy też na wierzchu guziki do przyspieszenia animacji czy… wykonania sugerowanego przez komputer ruchu naszymi jednostkami. Jest także ładne graficzne przedstawienie kolejności ataków wszystkich jednostek oraz małe, praktyczne ikonki informujące, czy dany oddział posiada aktywną kontrę lub dostał wzmocnienie obrony dzięki kliknięciu w symbol tarczy (brak ruchu w turze).

Przegląd wojsk w Heroes 3 Remake

Nowe jednostki to oczywiście nowe animacje. Podobnie jak w przypadku Heroes: Olden Ery Ubisoft Paris poszedł w bardzo „zamaszyste” ruchy postaci i kreatur przy ataku. Co o tym sądzić? Coś za coś. Z jednej strony przyzwyczaiłem się jednak do bardziej oszczędnych w środkach wygibasów spod znaku Heroes 2 i 3 (nawet kosztem ich pewnego komizmu) i nadmiar ozdobników po pewnym czasie zaczyna mnie męczyć. Z drugiej zawsze można zwiększyć tempo rozgrywki, a podbity realizm manewrów podczas starć po prostu cieszy oko – zwłaszcza gdy patrzymy na te większe jednostki, jak np. kościane smoki.

Heroes of Might and Magic 3 Remake

O ile ten element zostawiłbym w spokoju, tak polerowania wymagają wszelkie ikony i oznaczenia (to zresztą podobne problemy, z którymi boryka się dzieło studia Unfrozen). Podczas jednej walki myślałem, że nie mogę zaatakować „żołnierza” obok, a to tylko symbol miecza ułożył się na tyle niefortunnie, iż w ogóle nie było go widać. Nie jestem też zupełnie przekonany do estetyki księgi zaklęć, która na ten moment wygląda na mocny „work in progress” – wyprana z kolorów i cóż… z magii. Twórcy powinni też przesunąć oznaczenie dostępnej puli many, gdy korzystamy z tomu z czarami, bo kiepsko je widać w rogu ekranu. Dobrze natomiast, że niedostępne z powodu braku many umiejętności są wyszarzone.

Jeśli chodzi o statystyki, nie ukrywam, że zabrakło mi czasu na zbadanie wszystkich po kolei i zestawienie ich z tymi z pierwowzoru (choć tu też pojawia się pytanie, czy na pewno powinno się porównywać je z zawartością Heroes 3: Complete, czy jednak z balansem, który wniósł mod Horn of the Abyss). Tak czysto pobieżnie odniosłem wrażenie, że większość rzeczy jest po staremu. Wydawało mi się, iż niektóre jednostki zaliczyły delikatny przyrost lub spadek szybkości (bo część z nich była w oryginale aż do przesady wolna), natomiast w remake możemy grać niemal na ślepo i raczej nie odczujemy wielkiej różnicy.

Muzyka w Heroes 3 Remake

Kolejna ważna kwestia – Heroes of Might and Magic 3 Remake ma praktycznie w całości nagraną nową ścieżkę dźwiękową (wyłapałem dosłownie jeden znany mi motyw). Jeśli chodzi o najbardziej wyraziste melodie, czyli towarzyszące nam na ekranie zamków, to wszystkie cztery, które słyszałem, zostały napisane całkowicie od nowa, co sugeruje, że tak samo będzie ze score’em dla pozostałych frakcji.

Jaka brzmi nowa muzyka? Inaczej. Kompozytor (póki co jego nazwisko nie zostało jeszcze ujawnione) zdecydowanie nie próbował wejść w buty Paula Anthony’ego Romero i stworzyć pompatycznej, „barokowej”, szalenie zróżnicowanej ścieżki. I bardzo dobrze. Z oryginałem po prostu nie da się konkurować – jest zbyt dobry. W odświeżonej wersji gry usłyszymy co prawda utwory inspirowane brzmieniami z 1999 roku, ale zdecydowanie bardziej stonowane. To dźwięki tła schowane na dalszym planie, podkreślające panującą w zamku aurę, ale nie przytłaczające.

Zresztą przez całą sesję miałem wrażenie (co oczywiście mogło być też efektem ubocznym wczesnej wersji i rozgrywanej zdalnie sesji), że muzyka ogóle została trochę bardziej schowana. Podczas bitew nie odbywa się już festiwal nawalania w bębny, co – chyba każdy to przyzna – po paru godzinach zabawy mogło być męczące dla uszu. I w ten oto sposób może uda się, nie próbując prześcignąć starego HoMM, bardziej wpasować w trwającą długie wieczory rozgrywkę.

Jeśli chodzi o pozostałe udźwiękowienie, pewnym poprawkom poddałbym odgłosy dochodzące z pola walki. Robiły bowiem wrażenie źle zmiksowanych, czyli niedopasowanych dobrze do audio wychodzącego ze słuchawek. Część wydawała się za głośna, zbyt chrzęszcząca, czasem różne partie nakładały się na siebie. Developerzy muszą zwrócić na to uwagę, gdyż Heroesy przyzwyczaiły nas do tego, że wszystkie wymachy mieczami i pazurami, latające strzały prawdziwe i magiczne niosą za sobą przyjemne efekty audio.

Heroes of Might and Magic 3 Remake

Heroes 3 Remake – czy jest na co czekać?

Wydaje mi się, że powyższy artykuł raczej nie pozostawia wątpliwości, iż odpowiedź na pytanie zawarte w śródtytule brzmi: tak. Przyznaję, gdybym obejrzał tylko gamescomowy trailer, nie byłbym wcale przekonany (powtarza się sytuacja z Olden Erą). Ale sesja z graniem nie pozostawiła wątpliwości.

Remake, jak to remake, w ogromnej większości wiernie odtwarza realia i spełnia naczelne zadanie każdego takiego tworu – przystosowania klasyki do nowej epoki. Kierunek artystyczny jest zdecydowanie inny, ale ma wiele uroku i z pewnością odnajdą się w nim ci dobrze wspominający Heroes 5–7. Towarzysząca mu oprawa muzyczna tworzy tło, ale nie przebija się na pierwszy plan.

Jednocześnie, nawet przyglądając się co chwilę nowym modelom obiektów czy jednostek i zapoznając z drobnymi usprawnieniami, czułem się jak w domu. I to w takim sensie, że w którymś momencie zacząłem pewnie wykonywać kolejne ruchy, podejmować decyzje wręcz z pamięci. A to chyba naprawdę dobrze świadczy o tym, co szykuje dla nas Ubisoft China.

Premiera Heroes of Might and Magic 3 Remake planowana jest na 2027 rok na PC, Xboksa Series X|S oraz PlayStation 5 – i na ten moment produkcja ta wygląda, jakby była niemal ukończona.

Skomentuj