Wyzwiska pod adresem pracownika PlayStation mogą skończyć się poważnymi konsekwencjami. Na razie tylko w Japonii

Wyzwiska pod adresem pracownika PlayStation mogą skończyć się poważnymi konsekwencjami. Na razie tylko w Japonii
Yamero!

1 września na japońskiej stronie wsparcia PlayStation pojawił się dokument o bardzo wymownym tytule „Podstawowa polityka wobec nękania ze strony klientów” („Kasutamaa harasumento ni taisuru kihon houshin ni tsuite”). Sony deklaruje w nim, że nadal chce obsługiwać graczy rzetelnie oraz bazować na ich opinii, ale jednocześnie nie zgadza się na traktowanie pracowników w niewdzięczny sposób.

Lista przykładów jest długa i – zapewne celowo – otwarta. Mamy na niej:

  • uporczywe albo długie żądania;
  • nieuzasadnione roszczenia odszkodowawcze;
  • wyzwiska;
  • groźby;
  • oszczerstwa;
  • zachowania dyskryminujące i o podłożu seksualnym;
  • ataki wymierzone w konkretnych pracowników;
  • niezapowiedziane wizyty w biurach firmy.

Osobna pozycja to wymuszanie dogezy, czyli padania na kolana – w japońskich sporach konsumenckich jest to bardzo ostra forma żądania publicznego ukorzenia.

W konsekwencji na złamanie regulaminu Sony może takiemu gagatkowi ograniczyć lub wręcz całkowicie wstrzymać obsługę, a w poważniejszych przypadkach zapowiada kroki prawne. Dokument nie precyzuje jednak, czy sankcje dotykają tylko samego konta PSN oraz jaki jest tryb odwoławczy.

Termin publikacji nie jest przypadkowy, bo w Japonii weszła nowelizacja ustawy mająca na celu lepsze chronienie pracowników przed nękaniem ze strony klientów, nakładająca na pracodawców obowiązek zadbania o dobrostan zatrudnionych przez jasne zasady, szybką reakcję i środki odstraszające. W rozmowie z GameSpotem tak właśnie tłumaczy to Sony. Podobne zapisy wprowadzało wcześniej Nintendo, a Square Enix podejmowało kroki prawne wobec osób nękających pracowników przy Final Fantasy XIV.

Polskiemu konsumentowi na razie nie zmienia to nic: my kontaktujemy się z europejskim oddziałem SIĘ, a w polskim prawie pracy nie ma odpowiednika kasuhary (od japońskiego „kasutomaa harasumento”, nękanie przez klienta, wspaniały makaronizm), ochrona przed agresją wpisana jest w BHP. Pytanie, czy Sony nie pójdzie za ciosem i nie wprowadzi tego wcześniej.

Tak czy siak nie wypada nękać supportu, choćbyśmy byli na jego szefów wściekli o zrezygnowanie z płyt, szczególnie że człowiek na infolinii naprawdę nie miał nic do powiedzenia na temat zamykania tłoczni. A jego pracodawca ma gdzieś, czy ten sam człowiek dostanie tego dnia dziesięć, czy tysiąc oburzonych zgłoszeń podających w wątpliwość, czy ów pracownik nie jest aby progeniturą upadłej białogłowy.

4 odpowiedzi do “Wyzwiska pod adresem pracownika PlayStation mogą skończyć się poważnymi konsekwencjami. Na razie tylko w Japonii”

  1. wyzwiska;
    groźby;
    oszczerstwa;

    Ale klienci (i gracze) inaczej nie umio!

  2. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ xD.

  3. Ale tam u nich patologia, nie to co u nas.

  4. „NA RAZIE tylko w Japonii” niezłe sianie strachu

Skomentuj