Sukces GTA Online zaskoczył nawet samego Rockstara. „Wszyscy uważali, że ten projekt upadnie”
Rockstar znajduje się aktualnie na ustach całej branży, choć nie zawsze w pozytywnym kontekście. Z jednej strony gracze zachwycają się niedawną prezentacją GTA 6, która zwiastuje produkcję naprawdę spektakularną. Z drugiej – firma zbiera cięgi za brak płyty w wydaniu pudełkowym oraz umieszczanie rzeczonej prezentacji na Netfliksie. Jedno jest natomiast pewne – listopadowa premiera GTA 6 będzie wydarzeniem, jakiego branża jeszcze nie doświadczyła.

Zanim jednak ogarnie nas szał na GTA 6, warto mieć z tyłu głowy inną produkcją, która przez lata utrzymywała przy życiu tę sztandarową markę Rockstara – GTA Online. Choć dziś może nam się wydawać, że to wielki hit z masą zawartości, który przyciąga mnóstwo osób, to takie myśli nie towarzyszyły twórcom, gdy wydawali tryb wieloosobowy w 2013 roku.
Matt Freedman, były pracownik Rockstara, wypowiedział się niedawno na łamach portalu Eldorago.gg na temat początków GTA Online. Okazuje się, że studio wieszczyło mu szybką porażkę ze względu na małą ilość dostępnej zawartości. Twórcy postanowili jednak i tak wypuścić tryb wieloosobowy do GTA 5, który – wbrew ich oczekiwaniom – przetrwał do dziś.
Wszyscy byliśmy przekonani, że ten projekt upadnie. Każdy tak uważał. Pamiętam, że testerzy QA podchodzili do mnie i mówili: „Mamy zawartości na 4 godziny grania w trybie online” czy coś w tym stylu. W każdym razie to było bardzo mało, a oni mówili: „Mamy poważny kłopot”. Kiedy usiedliśmy wszyscy razem, uznaliśmy: „Sprawdźmy, co się stanie. Tak czy siak, zrobimy wszystko, na co tylko nas stać”. Potem nastąpiła premiera oraz (dzięki reakcji Rockstara) szybka kontynuacja w postaci tak wielu elementów nowej zawartości, jak tylko było to możliwe. Ten trend się utrzymał, a dziś stał się fenomenem.
Pomimo 13 lat na karku, GTA Online wciąż otrzymuje aktualizacje wprowadzające do gry nowe elementy. Niedawno produkcję wzbogacono o kolejną misję pozwalającą nam napaść na galerię sztuki.
