Blizzard jednak się opamiętał i cofnął kontrowersyjną zmianę. StarCraft 2 wróci do stanu sprzed feralnej aktualizacji
Podczas tegorocznego BlizzConu w końcu dowiedzieliśmy się, jak będzie wyglądała przyszłość marki StarCraft. Zapomnijcie jednak o RTS-owych korzeniach i uzbrójcie się w cierpliwość, bo nowa odsłona serii nie będzie strategią, lecz strzelanką, a na premierę poczekamy aż do 2030 roku. O ilę Blizzard jej nie przełoży albo nie anuluje gry, co przecież też miewał w zwyczaju.
Tak czy siak, do 2030 roku wciąż bardzo daleko, a tak długi okres oczekiwania wypadałoby sobie jakoś urozmaicić. Będzie ku temu dobra okazja – StarCraft 2 otrzyma nową aktualizację i to nie byle jaką, bo cofającą kontrowersyjne zmiany wprowadzone w czerwcu. Aktywni gracze z pewnością pamiętają, że właśnie przed wakacjami Blizzard zdecydował się zmniejszyć liczbę robotników dostępnych na początku rozgrywki z dwunastu do ośmiu.
I niby fajnie, że po 16 latach od premiery StarCrafta 2 „Zamieć” próbowała znowu odświeżyć metę, ale – jak można było łatwo się domyślić – mniejsza liczba robotników na start niepotrzebnie wydłużyła mecze, spowalniając ich pierwszą fazę, kiedy to zazwyczaj żmudnie rozbudowujemy bazę. Może i rozpoczęcie rozgrywki nie było aż tak ślamazarne jak w podstawowej wersji gry, czyli Wings of Liberty, i pierwszym dodatku (Heart of the Swarm), w których startowaliśmy jedynie z 6 workerami, ale drugie rozszerzenie StarCrafta 2 – Legacy of the Void – pokazało, że większa liczba jednostek zbierających surowce na początku meczu eliminowała żmudne przestoje i czyniła kosmiczne potyczki ciekawszymi.
Nie pozostaje nam więc nic innego, jak cieszyć się, że Blizzard się opamiętał, i mieć nadzieję, że krytyczna reakcja fanów na aktualizację 5.0.16 nie zniechęci firmy do dalszych – może tym razem bardziej przemyślanych – eksperymentów. Żeby jednak dmuchać na zimne, nadchodzący update o numerze 5.0.17 najpierw trafi na Publiczny Serwer Testowy.
Jakbyście z jakiegoś powodu mieli ochotę na jeszcze więcej StarCrafta 2, to 24 i 25 października w Warszawie odbędzie się ScienceCraft, czyli specjalny turniej łączący esportowe emocje z nauką. Tak jest – podczas rozgrywek zawodnicy będą poddawani pomiarom tętna, ruchu gałek ocznych i nie tylko. Zebrane w ten sposób dane zostaną wykorzystane do zbadania, jak organizm gracza reaguje na rywalizację esportową. W zawodach wezmą udział czołowi polscy zawodnicy, m.in. Mikołaj „Elazer” Ogonowski oraz Grzegorz „MaNa” Komincz.