Sony powróci wreszcie do starych serii gier? Insiderzy dotarli do arcyciekawych planów PlayStation
Wiadomo, że Sony obecnie jest mocno na cenzurowanym. Firma ma teraz bardzo pod górkę u graczy, których zaufanie zawiodła decyzją o porzuceniu płytowych wersji gier. Fani PlayStation zaczęli ostro protestować przeciwko temu ruchowi i wciąż głośno nawołują do bojkotowania produkcji i usług „niebieskich”. Co ciekawe, wydaje się, że bunt graczy przynosi jakiś skutek, bo pojawiły się pewne pogłoski o tym, iż Sony może jednak zmienić lub przynajmniej skorygować swoje działania.
Jak się natomiast okazuje, Japończycy mogą teraz próbować w pewien sposób udobruchać fanów, oferując im swego rodzaju powrót do przeszłości. Według doniesień insidera o nicku thisiserfan oraz Jordana Middlera z VGC Sony może planować bowiem wskrzeszenie kilku dobrze nam znanych marek, a przynajmniej wydaje się, że mocno rozważa powrót do paru tytułów. Thisiserfan podsunął nam w tej sprawie najwięcej konkretów.
Sony Interactive Entertainment niedawno otworzyło drzwi dla umów licencyjnych i akceptuje wiele propozycji gier. Dlatego nagle pojawiło się tak wiele plotek. Tytuły, o których wiem, to Sly Cooper, Ape Escape i Killzone.
Jeżeli chodzi o Killzone’a, to możemy dodać, że faktycznie jakiś czas temu pojawiły się pogłoski co do tego, iż Sony planuje odświeżyć jedną z części serii. Co jednak dla nas w tym wszystkim najciekawsze, za takie odnowienie miałoby odpowiadać polskie studio People Can Fly. Niestety prawdopodobnie trochę sobie poczekamy na ujrzenie tych projektów (o ile te doniesienia okażą się prawdą oczywiście), bo thisiserfan sugeruje, iż marki te powrócą dopiero w okolicach premiery PlayStation 6.
Pytanie tylko, czy Sony będzie jeszcze w ogóle miało wtedy fanów, którzy będą czekali na powrót tych tytułów? Oczywiście trochę teraz przesadzam, trudno jednak pominąć fakt, że obecnie „niebiescy” są chyba najmocniej krytykowaną firmą w całej branży gier. Swoją drogą jeśli chcielibyście poczytać o tym, gdzie podziały się stare strzelanki PlayStation, to zajrzyjcie do tekstu Morasia.