Po zamknięciu BioWare’u EA może chętniej sprzedać prawa do Dragon Age’a i Mass Effecta. Były producent studia komentuje sprawę
Chwilę temu świat obiegła wieść o zamknięciu BioWare’u. W sieci zrobiło się na ten temat wyjątkowo głośno, bowiem zarówno developerzy, jak i gracze wyrazili swoje głębokie poruszenie przykrymi informacjami, choć nie brakowało także negatywnych komentarzy w tej sprawie. W ostatnim newsie poruszyłem kilka wyjątkowo ciekawych wpisów, a jeden z nich nie znalazł się tam przez przypadek.
Chodzi mianowicie o wpis Michała Nowakowskiego z CD Projektu Red, który przez wzgląd na wspólną historię obu studiów może odegrać w tym giereczkowym spektaklu całkiem ważną rolę. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę słowa Marka Darraha – wieloletniego producenta wykonawczego zamkniętego właśnie BioWare’u – który twierdzi, że w przyszłości możemy spodziewać konkretnych ruchów ze strony właściciela marek pokroju Mass Effect czy Dragon Age. O co więc chodzi?
O to, że według Darraha po zamknięciu studia usunięta została jedyna kotwica trzymająca EA, czyli prawnego właściciela gier tworzonych przez BioWare, przy wspomnianych tytułach. Były pracownik BioWare’u sugeruje, że teraz, gdy żadne zobowiązania nie trzymają Electronic Arts przy tej własności intelektualnej, korporacja bardziej przychylnym okiem może spojrzeć na potencjalne sprzedanie praw do marki tego czy innego uniwersum.
Nikt nie mówi wprost, kto może stać się nabywcą. Ba, na potencjalne ogłoszenie oferty sprzedażowej praw do Mass Effecta czy innego Dragon Age’a raczej jeszcze sobie poczekamy, ale nie zmienia to faktu, że gdy nikt nie pracuje nad kontynuacją, to trzymanie pasywnej pieczy nad tak dużymi światami zwyczajnie może powodować ich korozję, a nie rozwój i jakikolwiek zysk.
No dobra, ale spójrzmy prawdzie w oczy – jeśli w potencjalnej transakcji liczą się jedynie pieniądze, to EA zapewne wybierze tego, kto da najwięcej. W grę wchodzą więc jedynie czołowe studia developerskie, chyba że przepuścimy zagadnienie przez jeszcze jeden filtr, mianowicie wcześniejsze koneksje z BioWare’em czy odpowiednią wiedzę na temat wspomnianych marek. Czy liczne interakcje i relacje między właśnie zamkniętym studiem a polskim CD Projektem Red są wystarczającym powodem, by EA chciało sprzedać którykolwiek z tytułów właśnie im?
Na ten moment nie ma żadnych przesłanek, aby sądzić, że Redzi mogliby w ogóle chcieć skorzystać z takiej oferty. Nie ma też co dzielić skóry na niedźwiedziu, zwłaszcza że sam Darrah sugeruje raczej dłuższą przerwę od jakichkolwiek ruchów względem IP należących do Electronic Arts. Nie możemy jednak pominąć faktu, że i w tej firmie ciągle coś się dzieje. Jeśli jednak w przestrzeni pojawią się takowe przesłanki, to damy wam o tym znać.

Ta, i może jeszcze Dead Space’a też sprzedadzą? XD
(edytowano)
Zainteresowanie Mass Effectem będzie zależało od tego jak uda się serial od Amazona, jeżeli będzie dobrze to pewnie będzie i zainteresowanie marką.
Co do Dragon Age może ludzie z Archetype Entertainment, niby to weterani ze „starego” BioWare, chociaż u nich wszystko będzie zależało od tego jak wyjdzie Exodus.
Ciekawe co z ich innymi markami i czy teraz będzie szansa na nowe Jade Empire?
Tyle, że EA działa niczym pies ogrodnika i jeśli mnie pamięć nie myli, to żadna z rozlicznych martwych franczyz należących do Amery… wróć, do Saudyjczyków nie została nigdy sprzedana, czy mówimy o Dungeon Keeperze, C&C, SimCity, NFS, czy MoH. Oczywiście, monstrualne zadłużenie może ich zmusić do przewietrzenia portfolio, ale nie róbmy sobie nadziei, bo naprawdę nie warto. Nawet gdyby do tego doszło, to wątpię, bym ja, czy Smuggler dożył kolejnego Mass Effecta.
No, ale CIESZMY SIĘ, RADUJMY SIĘ niczym Asmongold i jego karaluszy kult, bo BioWare poszło do piachu.