Mike Flanagan obiecuje wierną ekranizację „Mrocznej Wieży”. Twórca uczy się na błędach poprzedników

Mike Flanagan obiecuje wierną ekranizację „Mrocznej Wieży”. Twórca uczy się na błędach poprzedników
Nie zamierza podążać tą samą drogą, co reżyser filmu.

Przeniesienie legendarnego cyklu Stephena Kinga to twardy orzech do zgryzienia, o czym przekonaliśmy się w 2017 roku. Mike Flanagan nie zamierza jednak popełniać błędów hollywoodzkich producentów i zapowiada, że jego serialowa „Mroczna Wieża” powstanie w pełnej zgodzie z literackim oryginałem.

Jak dobrze pamiętamy, widowisko z Idrisem Elbą i Matthew McConaugheyem próbowało zmieścić skomplikowane, wielowątkowe uniwersum w jednym, zaledwie półtoragodzinnym seansie – co nie mogło skończyć się inaczej niż artystyczną i finansową klapą. Mike Flanagan, którego najnowszy serial „Carrie” zbiera pozytywne opinie, nie zamierza powielać tych samych błędów.

W podcaście The Process Unlocked reżyser zdradził, że jedynym słusznym sposobem na przeniesienie „Mrocznej Wieży” na ekran jest zachowanie chronologii i budowanie świata krok po kroku – dokładnie tak, jak robił to King:

Problem z innymi podejściami polegał na tym, że ludzie próbowali wskakiwać w środek historii albo zaczynać od zupełnie innego momentu. Nie można rzucić widzów od razu na głęboką wodę w tak ogromnym uniwersum, bo to po prostu przytłacza. King zrobił to właściwie: wprowadził czytelnika, zaczynając od dwóch postaci i pustkowia, a potem prowadził go krok po kroku. Moja adaptacja właśnie tak będzie wyglądać – na przeniesieniu książek po kolei, tom po tomie.

Zapowiadane przez Flanagana podejście ma być niezwykle wierne oryginałowi, choć – jak sam przyznaje – drobne korekty będą konieczne, by dopasować tempo prozy do realiów telewizji. Co ciekawe, sam Stephen King miał już okazję zapoznać się ze scenariuszami do pierwszego sezonu i podobno jest zachwycony zaproponowaną wizją.

Pytanie brzmi, czy Flanagan w ogóle dostanie szansę na zrealizowanie swojej wizji? „Mroczna Wieża” nie wchodzi w skład jego lukratywnej umowy z Amazonem, choć reżyser nie ukrywa, że liczy na wsparcie ze strony Prime Video. Zanim jednak rewolwerowiec wyruszy w drogę, twórca ma na głowie inny gigantyczny projekt – serialowego Warhammera 40,000, którego ekranizacja, jak sam przyznaje, okazuje się jeszcze większym wyzwaniem produkcyjnym.

2 odpowiedzi do “Mike Flanagan obiecuje wierną ekranizację „Mrocznej Wieży”. Twórca uczy się na błędach poprzedników”

  1. Przeczytałem całą Mroczną Wieżę praktycznie jednym tchem. Niestety w wielu miejscach widać że King gubił wenę twórczą i po prostu pisał co mu akurat ślina na język przyniosła. Całe segmenty historii przywodzą mi na myśl moje własne „piasrstwo” na ostatniej kartce zeszytu podczas nudnej lekcji. Mam nadzieję że aż tak wierna ta adaptacja nie będzie i showrunner będzie miał wystarczająco oleju w głowie żeby użyć trochę wolności twórczej.

  2. Moje zaufanie do Flanagana jest od lat bardzo duże, czekam z niecierpliwością na ten projekt

Dołącz do dyskusji