Scenarzysta nowego Jamesa Bonda podsuwa tropy. Reboot serii może opowiedzieć o początkach słynnego agenta 007

Scenarzysta nowego Jamesa Bonda podsuwa tropy. Reboot serii może opowiedzieć o początkach słynnego agenta 007
Czeka nas origin story głównego bohatera?

James Bond to jedna z najdłużej ukazujących się serii w historii kina. To ponad sześć dekad historii, 25 oficjalnych filmów i ponad 7 miliardów dolarów wpływów z box offisu. Jednak po zakończeniu ery Daniela Craiga w 2021 roku saga o agencie 007 mocno wyhamowała. Wszystko przez to, że prawa do marki nabył Amazon i wkrótce czeka nas nowe rozdanie.

Całkiem niedawno informowaliśmy o tym, że Amazon MGM Studio oficjalnie rozpoczęło poszukiwania nowego odtwórcy Jamesa Bonda. Podobno pod uwagę brani są aktorzy, którzy udźwigną na swoich barkach kontrakt na wiele filmów. Natomiast od dłuższego czasu wiadomo, że dwudziesty szósty film o przygodach agenta 007 wyreżyseruje Denis Villeneuve („Diuna”), a scenariusz przygotuje Steven Knight („Peaky Blinders”). Obaj twórcy mają wspólnie wprowadzić kultowego szpiega w odważną, nową erę pod szyldem Amazonu.

Z najnowszych doniesień wynika, że ekipa „Bonda 26” całkowicie odetnie się od wydarzeń z „Nie czas umierać”. Knight zapowiedział już, że zobaczymy bohatera „lepszego, silniejszego i bardziej wyrazistego”. Branżowe media spekulują, że nadchodzący reboot pokaże życie agenta, zanim ten zdobył licencję na zabijanie. Sam scenarzysta dolał właśnie oliwy do ognia, zdradzając kilka ciekawych zakulisowych smaczków.

W rozmowie z portalem Screen Daily Knight opowiedział o swoich przygotowaniach do pisania tekstu. Twórca zdradził, że scenariusz powstaje bez myśli o konkretnym aktorze i dlatego wykorzystuje tę kreatywną wolność, by poeksperymentować z postacią i stworzyć świeżą opowieść. Poza tym prowadzi szeroko zakrojone badania i przeprowadza wywiady z członkami brytyjskich sił specjalnych (SAS) oraz innych tajnych agencji wywiadowczych:

Rozmawiam z nimi o tym, co robią każdego dnia. To wszystko dzieje się naprawdę. Ian Fleming sam żył takim życiem. Podczas wojny robił te rzeczy. Znał ludzi, którzy się tym zajmowali, którzy ruszali w teren i eliminowali cele.

Dodał również, że Fleming był „genialnym pisarzem”, a „żeby być pisarzem, trzeba po prostu znać ludzi”. W książkowym kanonie Bond miał za sobą imponującą karierę w Królewskiej Marynarce Wojennej oraz w wywiadzie marynarki (Naval Intelligence), gdzie dorobił się stopnia komandora. To właśnie militarne zaplecze stało się fundamentem pod jego przejście do świata szpiegów, co zresztą oglądaliśmy już na ekranie. 

Rozmowy Knighta z komandosami SAS mogą sugerować, jak daleko w przeszłość bohatera cofnie się nowy film, zwłaszcza że scenarzysta przyznał, iż dostał od studia zielone światło na pójście w zupełnie nowym kierunku:

Bond stał się postacią kuloodporną. Twórcy mogli popełniać błędy, wprowadzać najróżniejsze, nawet bardzo skomplikowane wariacje na jego temat, a ten bohater wszystko przetrwał, ponieważ jego rdzeń jest twardy jak diament. Jest nienaruszalny. Postać, o której rozmawiamy, to już element popkulturowego folkloru.

Jednak na efekty przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Jak wyżej wspomniałem, prace nad „Bondem 26” dopiero ruszyły, a studio jest w trakcie poszukiwań głównego aktora. Sam Amazon zaznaczył, że na razie nie będzie ujawniać szczegółów procesu castingowego, a fani dowiedzą się wszystkiego w odpowiednim czasie. Pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość.

Skomentuj