Arabia Saudyjska drugim największym akcjonariuszem Take-Two. Petroksiążęta budują gamingowe imperium
Saudyjski państwowy fundusz majątkowym, Public Investment Fund (PIF), przeniósł swój pakiet akcji w Take-Two Interactive Software – wydawcy, którego dobrze znamy choćby z Grand Theft Auto – do spółki zależnej Savvy Games Group. To jednakże nie jest sprzedaż, tylko coś w rodzaju przemeblowania: Saudowie chcą skonsolidować wszystkie swoje inwestycje w gry pod jednym dachem. O sprawie donosi Reuters.
Transakcję ujawniono w zgłoszeniu regulacyjnym do amerykańskiej komisji giełdowej (SEC). Savvy Games Games Group staje się w ten sposób drugim największym akcjonariuszem Take-Two, mając około 6% akcji. Rychło w czas, wszakże wkrótce premiera GTA 6. To jednakże ciekawa informacja, bo petroksiążęta mieli zaciskać pasa, a tu proszę, wypłata przyszła?
To nie jedyna firma, którą Saudowie próbują przejąć albo przynajmniej mieć w niej znaczące udziały – innym przykładem jest choćby Electronic Arts. To wpisuje się w szerszy obraz, bo Arabia Saudyjska planuje zrealizować strategię Vision 2030, czyli plan uniezależnienia gospodarki od ropy naftowej. Zamiast tego książę Muhammad ibn Salman uznał, że pójdą m.in. w gry i e-sport.
Savvy Games Group jest właśnie centralnym wehikułem tej strategii. Spółka wykupiła już wcześniej udziały w japońskich gigantach, m.in. Nintendo, Bandai Namco, Nexonie i Square Enix. Całkowicie przejęło już na przykład Scopely i, oczywiście, wspomniane już wcześniej Electronic Arts.

Są oczywiście tacy, którzy zastanawiają się, czy nie oznacza to braku wiary Saudów w GTA 6, ale bardziej prawdopodobna jest teoria, że saudyjski kapitał po prostu stabilizuje sobie firmę przed premierą.
Co to oznacza dla branży gier? Jeszcze nie wiadomo. W przypadku Electronic Arts niektórzy obawiali się, że nadejdzie cenzura, ale nic podobnego jak do tej pory się nie wydarzyło, a firma zapewnia, iż jej wolność kreatywna będzie poszanowana.

Rynek AAA coraz bardziej obrzydliwy się robi z miesiąca na miesiąc.
Za dużo pieniędzy w tym siedzi, i za dużo polityki
zamiast po prostu wziąć pada i grać jak za starych czasów…
We mnie samym coś się wypaliło i giereczkowo to tylko obserwuję żeby nie tracić kontaktu z rynkiem, z miłą chęcią poczułbym tą pasję jak dawniej – ale jej już nie czuję :< .
czyli jestes jeszcze szansa dla niektorych firm, skoro black rock i bobasy nie beda mialy do nich dostepu, to moze wroca do tego do czego zostaly stworzone, czyli robienia dobrych gier. A nie umoralniania i przekazywania politycznej agendy. Jest nadzieja. Smutne zeby normalnych gier oczekiwac od chinczykow albo arabow :D. Chichot losu jak cholera
Nie mogą Araby nałożyć swojej islamskiej cenzury na wszystko, bo by im zyski spadły. Choć oczywiście może to być kwestia czasu.
Smutne jest to, że narzekasz, że dzieła sztuki mają morał. Ach Ci wredni twórcy
moral ale nie chamska wciskana kijem propagande.