Blizzard raz jeszcze ma kłopoty. Firma została ponownie pozwana za molestowanie seksualne

Blizzard raz jeszcze ma kłopoty. Firma została ponownie pozwana za molestowanie seksualne
Zarzuty brzmią dziwnie znajomo.

5 długich lat temu Blizzard po raz pierwszy oberwał oskarżeniami o molestowanie seksualne. W tamtym okresie wiele innych firm mierzyło się z podobnymi problemami, natomiast u Blizzarda doszło do kumulacji gorszego traktowania kobiet (m.in. przez różnice w pensji, częstsze zwolnienia), niereagowania na przypadki molestowania, rasizmu, a także wszechobecnej kultury „męskiego bractwa”. Firma oczywiście zareagowała i zapowiedziała zmiany, w wyniku których niektórzy pracownicy, także na wyższym szczeblu, opuścili szeregi studia.

Ta moralna restrukturyzacja poszła tak dobrze, że już 2 lata później ówczesny szef Activision Blizzard, Bobby Kotick, stwierdził wprost: jego firma nigdy nie miała problemu z molestowaniem. W tym kontekście nieco dziwnie wyglądają najnowsze wieści, bo Blizzard oberwał właśnie kolejnym pozwem. Znowu pojawia się motyw „tolerancji dla kultury pracy przypominającej studenckie bractwo”, uprzedmiotowienie kobiet, jak również wypowiadanie poniżających uwag o charakterze seksualnym. Dalej robi się jeszcze ostrzej, bo autorka pozwu oskarżyła łącznie 10 mężczyzn o niewłaściwy dotyk, napaść fizyczną i niestosowne komentarze. Jeden z nich podobno zwabił ją do swojego mieszkania, gdzie próbował doprowadzić do zbliżenia, a po odmowie zagrodził wyjście i groził użyciem przemocy oraz próbą gwałtu. Później miał domagać się dalszych spotkań oraz rozsiewał o poszkodowanej plotki, używając wulgarnych określeń nawet przy menadżerach. Na deser jeden z pracowników wyższego szczebla zajmujących się dźwiękiem miał dotykać jej nóg w „ewidentnie seksualny sposób bez jej zgody”, po czym po odmowie groził zablokowaniem jej potencjalnego awansu. Co na to Blizzard?

Traktujemy te oskarżenia z należytą powagą i poważnie podchodzimy do zarzutów. Staramy się tworzyć miejsce pracy oparte na szacunku oraz integracji, co osiągamy dzięki najlepszym zasadom mającym na celu zapobieganie oraz przeciwdziałanie molestowaniu, dyskryminacji. Mamy też na uwadze ewentualne działania odwetowe i dbamy o pociąganie pracowników do odpowiedzialności.

Rzecznik Activision Blizzard

Kobieta, której nazwisko zostało utajnione, pracowała w firmie przez 14 lat i zaczynała w dziale zajmującym się dźwiękiem. Po takim czasie można być rozgoryczonym, szczególnie jeśli rozstała się z firmą w konsekwencji trwających roszad w samym Xboksie. Mamy za mało informacji, by już teraz jednoznacznie przyznać rację którejś ze stron – oczywiście nie można winić ofiar, ale nie da się też zaprzeczyć temu, że każda korporacja w chwili słabości staje się łatwym obiektem ataku w celu np. wyciśnięcia pieniędzy. Przypominam, że zarzuty z 2021 roku zakończyły się zawarciem ugody, w wyniku której Activision Blizzard wypłaciło ponad 45 milionów dolarów różnicy w wynagrodzeniach dla pracowników z lat 2015-2020. Kalifornijski urząd ds. praw obywatelskich poświadczył pisemnie, że nie znaleziono dowodów na systemowe lub powszechne stosowanie molestowania, a firma zobowiązała się do wdrożenia zasad mających temu przeciwdziałać w przyszłości.

Jak będzie tym razem? Zobaczymy, ale kobieta podobno zgłaszała swoje doświadczenia do przełożonych i działu kadr. Być może przed nami kolejna czystka menadżerów w Activision Blizzard, a potem kolejne obietnice poprawy.

2 odpowiedzi do “Blizzard raz jeszcze ma kłopoty. Firma została ponownie pozwana za molestowanie seksualne”

  1. To pewne ci cali „analitycy”.

  2. Ta całą firma jest do zarżnięcia. Żadnej dobrej gry, jedynie filmy im wychodzą.

Dołącz do dyskusji