Byli pracownicy Xboksa opowiadają o absurdach zwolnień. „Nie mam pojęcia, jak ktokolwiek może czuć się bezpiecznie”

Byli pracownicy Xboksa opowiadają o absurdach zwolnień. „Nie mam pojęcia, jak ktokolwiek może czuć się bezpiecznie”
Dostaliśmy kolejną porcję wiadomości o xboksowych zawirowaniach.

Z dnia na dzień docierają do nas coraz bardziej przerażające i absurdalne wieści na temat niedawnych zwolnień w Xboksie. Prawdziwa apokalipsa spotkała chociażby id Software czy Zenimax Online Studio, które straciły ponad połowę swoich pracowników. I co prawda Asha Sharma w swoim oświadczeniu na temat zwolnień starała się przedstawić je jako przemyślany i sensowny ruch, ale wypowiedzi developerów sugerują, że była to raczej bardzo chaotyczna operacja.

Game Developer zgromadził całą listę takich głosów od anonimowych pracowników, którzy wyjawili, jakie absurdy towarzyszyły cięciom etatów. Wiele osób podkreśla, że zwolnienia były chaotycznym, źle skoordynowanym procesem, a w niektórych przypadkach wydawały się nawet kompletnie nie mieć sensu.

Wielu z nas przez tygodnie nie wiedziało, co się dzieje. Wyżsi rangą nie wiedzieli albo nie mówili. Pozostawiono nas wszystkich w spirali spekulacji i zamartwiania się.

Czy Microsoft się tym przejmuje? Absolutnie nie. I wydaje się, że wkładają sporo wysiłku w to, żeby było to jak najbardziej bolesne.

Pewna osoba zwróciła uwagę na to, że nikt w Xboksie nie może się teraz czuć bezpiecznie. Oczywiście stwarza to atmosferę, w której bardzo trudno spełnić się kreatywnie, o czym mówił chociażby producent id Software, Andrew Willis.

Nie mam pojęcia, jak ktokolwiek w studiach Xboksa może czuć się bezpiecznie, wiedząc, że szykuje się kolejnych 1600 zwolnień. A co się stanie po czerwcu 2027 roku? Czy w lipcu będziemy świadkami zwolnień po raz trzeci z rzędu? Biorąc pod uwagę niedawną historię, jest to bardzo zasadne pytanie.

Inny głos dotyczył Bethesdy i hipokryzji Xboksa, który z jednej strony zapewnia, iż chce, aby studio Todda Howarda zajęło się swoimi największymi seriami, a z drugiej zwalnia z niego całą masę osób.

Bethesda straciła w tym tygodniu wielu utalentowanych developerów. Xbox twierdzi, że chce, by skupiła się na swoich głównych markach, takich jak Fallout i The Elder Scrolls, ale teraz to będzie trudniejsze niż kiedykolwiek.

Warto też przytoczyć jedną wypowiedź odnoszącą się do id Software. W ostatnim czasie informowaliśmy, że pomimo ogromnych zwolnień w studiu Microsoft podobno nie chce porzucać silnika id Tech. Jednak jeden z anonimowych pracowników rysuje w tym kontekście bardziej ponury scenariusz.

Właśnie pozbyli się wszystkich ludzi, którzy mogliby kiedykolwiek naprawić lub zmienić [id Tech – dop. red.], więc najprawdopodobniej wyląduje on w koszu.

Naturalnie sporo wypowiedzi dotyczy tematu, który był już poruszany przez bardzo wiele osób z branży. Chodzi o fakt, że zwolnienia mogą czekać każdy zespół, niezależnie od tego, jak wspaniałą grę udało mu się akurat wyprodukować. Ostatnio opowiadał o tym Hubert Sosnowski.

Nie poczekali nawet, żeby sprawdzić, czy produkt odniesie sukces, a już pozbyli się zespołu. Bycie własnością Microsoftu nie daje żadnych korzyści. W rzeczywistości zniszczyli oni ogromną wartość, o której istnieniu nawet nie wiedzieli.

Mam wrażenie, że wypuszczanie dobrego produktu ma zerowy wpływ na naszą obecność w branży.

Wykonanie dobrej pracy nie uratuje ci stanowiska w tej firmie.

Niektórzy podkreślają też, że przed cięciem etatów nie mieli żadnych powodów do tego, by sądzić, że coś złego może się przytrafić studiu. Przypomina mi to trochę przypadek jednego z developerów, który opowiadał, że miał dostać podwyżkę, po czym nagle został zwolniony.

Wszystkie informacje, które kiedykolwiek były dla nas widoczne na spotkaniach dotyczących liczb – na comiesięcznych spotkaniach personelu – wskazywały, że radzimy sobie dobrze.

Aż strach pomyśleć, co w takim razie może się dziać przy kolejnej fali zwolnień. Przypomnijmy, że 3200 cieć zostało podzielone na dwa etapy. Teraz mieliśmy 1600 zwolnień, natomiast następne tyle czeka nas przed końcem roku podatkowego.

5 odpowiedzi do “Byli pracownicy Xboksa opowiadają o absurdach zwolnień. „Nie mam pojęcia, jak ktokolwiek może czuć się bezpiecznie””

  1. Czyli jak w każdym korpo. Człowiek nie ma po co się starać, skoro i tak nikt tego nie doceni, żadnych premii, nic. Co najwyżej wypowiedzenie.

    Aczkolwiek trochę zaskakuje ton w jakim pisany jest news, w każdej branży tak jest, a news wygląda jakby ktoś pierwszy raz zobaczył jak wygląda rynek pracy.

    • Ano, taka specyfika korpo (wiem, bo tyrałem przez lata) – uczciwie i ciężko pracując dla Wielkiego Wydawcy, starając się na 120% i dbając o wyniki można dostać w nagrodę tyle samo co sprytni, ślizgający się na opinii koledzy, starający się okazjonalnie, z doskoku – czyli, za przeproszeniem, ch*ja.

      Aczkolwiek uważam, że normalizowanie patologii rozrastania się firm jak poj*bane bo można i zwolnień idących w tysiące, czyli złego zarządzania, na którym cierpią najmniejsi jest częścią problemu – najłatwiej pokiwać smutno głową, zasępić się na pięć minut nad losem świeżo upieczonych bezrobotnych i powiedzieć „No ale tak to już jest, wiedzieli na co się piszą, nikogo to nie powinno dziwić, nikt ich nie zmuszał do pracy w tym miejscu, firma musi zarabiać i obcinać nierentowne assety, biznes iz biznes, większa rybka zjada mniejszą, każdy jest kowalem swojego losu, czyli ci zwolnieni sami są sobie winni”, a jak ktoś wskaże palcem i powie że to złe, to go wyśmiać, że nie zna się na branży, bo branżunia taka już jest.

      Obowiązkiem pracownika jest wytykanie błędów bezdusznego korpo i j*banie go tak mocno jak się tylko da – Pan Korpo to nie jest Twój przyjaciel, nie będzie mu smutno jak powiesz, że jest ch*jowy i wydrzesz pazurami benefity dla siebie. Nikt na tym nie straci, nikt nie będzie przez to gorzej jadł, Pan CEO nie będzie musiał przez to sprzedać swojego 100-calowego telewizora w złotej ramie, żeby zadowolić się biedackim 96-calowym w srebrnej ramie.

  2. WBK87 napisał(a):

    Czyli jak w każdym korpo. Człowiek nie ma po co się starać, skoro i tak nikt tego nie doceni, żadnych premii, nic. Co najwyżej wypowiedzenie.
    Aczkolwiek trochę zaskakuje ton w jakim pisany jest news, w każdej branży tak jest, a news wygląda jakby ktoś pierwszy raz zobaczył jak wygląda rynek pracy.

    Niektóre korpo doceniają u mnie jest git, oczywiście w granicach rozsądku i przy dobrej koniunkturze bo jak będzie źle to góra ma w dupie co dół sądzi o niej i będą zwalniali jak wszędzie. Ale możesz dostać awans za dobrą i rzetelną pracę, mnie się udało xd.

  3. Najgorszy rodzaj zwolnień czyli bo trzeba ciąć koszty, ludzie nie są inwestycją która coś produkuje tylko ciężarem. Błędy poczy inne kiedyś – na pewno, ale w żaden sposób to nie usprawiedliwiam obecnego kierownictwa. Jedynym wyjściem to praca w studiach indie albo związki, a najlepiej już i to i to.

  4. Śmiechowo czyta się te komentarze o tym że „wszędzie tak jest” oraz że „korpo nie szanuje pracownika” podczas gdy wystarczy wytknąć parę błędów jakiejś lubianej grze i od razu zmienia się śpiewka, bo „jak śmiesz atakować moją grę”. 😀

Skomentuj