EA Sports zepsuło premierę College Football 27 na własne życzenie. W grze znalazło się coś, o czym na pokazach nie padło ani słowo

EA Sports zepsuło premierę College Football 27 na własne życzenie. W grze znalazło się coś, o czym na pokazach nie padło ani słowo
Kolejna lekcja z kategorii "owce się strzyże, a nie obdziera ze skóry", a EA złapało za nóż rzeźnicki.

College Football 27 debiutuje i samo to powinno być świętem dla fanów gier sportowych. Poprzednie odsłony przywróconej po latach serii biły rekordy sprzedaży, a pierwsze recenzje chwalą tegoroczną rozgrywkę. Zamiast tego premierze towarzyszy hasztag #CFBPlayDontPlay. Powód: gracze z wczesnego dostępu odkryli, że EA po cichu wprowadziło mikrotransakcje do Dynasty i Road to Glory – jednoosobowych trybów kariery, które dotąd uchodziły za ostatnią strefę wolną od monetyzacji.

Mechanizm jest nam boleśnie znany. Do obu trybów trafiły zakupy za College Football Points (500 punktów za jakieś 20 złotych), pozwalające kupować poziomy trenera w Dynasty i atrybuty zawodnika w Road to Glory. Równocześnie z gry zniknęły znane z dwóch poprzednich części suwaki przyspieszające zdobywanie doświadczenia – a domyślne tempo progresji zostało skalibrowane tak, ze społeczność szybko chwyciła za kalkulatory.

Według wyliczeń krążących po Twitterze, wbijanie poziomów zajmie masę czasu. Ale „na szczęście” Elektronicy pozwalają nam sobie kupić ich komplet za około 12 tysięcy punktów, czyli około 400 złotych. Podbicie zawodnika w Road to Glory jest z kolei wydatkiem rzędu 200-300 złotych. Zakupy co prawda da się wyłączyć w trybie offline, ale ślimacze tempo rozwoju zostaje. Ach, model biznesowy klasycznego EA, uczą się od najlepszych, czyli Ubisoftu!

Bunt zaczął się od twórców współpracujących z firmą w ramach programu partnerskiego. Youtuber Bordeaux, który zainicjował akcję napisał, że nie lubi być zaskakiwany mikrotransakcjami i wycinaniem funkcji ukrytym za nowymi błyskotkami. W odpowiedzi EA do gaszenia pożaru wysłało samych podpalonych i wysłało im wiadomość broniącą nowego systemu licząc chyba, że influencerzy wezmą jego stronę. Niezła optyka społeczna.

Według źródeł Insider Gaming developerzy College Football 27 od miesięcy wiedzieli o planowanej monetyzacji i byli na nią wściekli, bo przewidzieli dokładnie taką reakcję graczy – ale decyzje zapadły wyżej, a kierownictwo zamierza po prostu przeczekać burzę. Ten sam serwis donosi, że EA szuka sposobów na domonetyzowanie całego swojego portfolio – od płatnych rozszerzeń w UFC 6 po Maddena 27 – co bywa łączone z niedawnym przejęciem firmy przez konsorcjum z saudyjskim funduszem PIF na czele. W tym świetle pytanie nie brzmi, czy EA cofnie zmiany, tylko która gra będzie następna.

Skomentuj