Gothic Remake ma zachować immersyjność oryginału. Alkimia obiecuje zero minimapy i sztucznego pompowania czasu rozgrywki
Współczesne podejście do otwartych światów – minimapy, znaczniki, łowienie ryb i zwierzątka do głaskania – jednemu się podoba, drugiemu nie. Nawet ci, którym ten nurt odpowiada, muszą przyznać, że do niektórych gier zdecydowanie by nie pasował. Bez wątpienia do takich produkcji należy Gothic, a Alkimia Interactive, twórcy nadchodzącego remake’u (już dostępnego w preorderach), starają się to rozumieć.
W rozmowie z Jodym Macgregorem z PC Gamera reżyser remake’u, Reinhard Pollice, jasno deklaruje, w jakim kierunku chce iść. Przede wszystkim zapewnia, że w nowym Gothicu nie znajdziecie minimapy – developerzy zastanawiali się nad wprowadzeniem jej w formie opcjonalnej, ale uznali, że nawet to byłoby zbytnim naruszeniem immersyjności oryginału. Ponadto zdecydowali się nie pompować sztucznie gry aktywnościami pobocznymi, tak charakterystycznymi dla współczesnych otwartych światów (choć możliwe, że będziemy musieli sięgnąć po wędkę w przyszłości).
Zastanawialiśmy się nad dodaniem jakichś minigierek, żeby bardziej zapełnić przestrzeń. Jakaś karcianka albo łowienie ryb. Kto wie, co przyszłość przyniesie Gothicowi, może pewnego dnia tak właśnie zrobimy. Ale nie są priorytetem i nie potrzeba ich w podstawowym doświadczeniu.
Reinhard Pollice
Ważna dla reżysera jest także warstwa fabularna. Jego zdaniem scenariusz angielski odstawał jakością od niemieckiego oryginału, dlatego Alkimia wzięła się za zupełnie nową jego wersję.
Kiedy zaczynaliśmy, zdaliśmy sobie sprawę, że może Gothic nie zdobył takiej popularności w anglojęzycznym świecie ze względu na nierówny poziom angielskiego scenariusza. Bardzo wcześnie do tego doszliśmy i postanowiliśmy przepisać angielską wersję od początku, nadając jej ten charakterystyczny ton klasy pracującej.
Reinhard Pollice
Graczy ciekawi także system wytwarzania przedmiotów, którego rozwój widać choćby w pokazanym na niedawnym gameplayu ulepszaniu pancerza. Pollice chwali crafting w oryginale, ale podkreśla, że studio rozbudowało tę mechanikę jeszcze bardziej. Wymienia między innymi gotowanie jako coś, czemu Alkimia nadała więcej głębi.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Gothic Remake ukaże się 5 czerwca tego roku na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X|S.

Przecież w oryginale nie było craftingu, co on pitoli? XD
A wykuwanie mieczy, gotowanie mikstur i zwoje?
W 1ce?
W którym miejscu?
W jedynce dało się robić miecze w kuźni. Grzałeś surowy metal, tłukłeś na kowadle, chłodziłeś, ostrzyłeś i miałeś miecz. Zresztą w ten sposób dało się zapewnić sobie bogactwo w zasadzie na całą grę, bo (jak dobrze pamiętam), w obu kuźniach, w starym obozie i na bagnie, dało się ze skrzynek wyciągnąć chyba z 30 surowych sztabek metalu, a 30 naostrzonych mieczy dało się sprzedać za małą fortunkę. Tylko ani gra, ani chyba nawet instrukcja nic o tym nie wspominały, a te czynności nie miały menu, tak jak np. przy użyciu stołu alchemicznego w dwójce. No i oczywiście surowe mięso dało się upiec nad ogniem.
Ale o miksturach, a tym bardziej zwojach pierwsze słyszę. Zwłaszcza o zwojach. W dwójce dało się robić runy, ale nie zwoje, więc możliwe, że Żbikowi pomieszało się z jakimś modem.
Tak, poj*bało mi się z dwójką i trójką.
Ale wykuwanie mieczy było. Wiem, bo sam tak zarobiłem przysłowiowy pierwszy milion.
W g1 nie było ani alchemi ani gotowania (poza tym że mogłeś sobie usmażyć mięso) czy pisania zwojów xd
Bicie i okradanie wszystkich jak leci to też dobry sposób na bogactwo, zwłaszcza że mamy dostęp do pełnego inwentarza pobitych kupców, nie to co w kolejnych odsłonach 😛
Był, ale mało rozwinięty.
„Zastanawialiśmy się nad dodaniem jakichś minigierek, żeby bardziej zapełnić przestrzeń. Jakaś karcianka albo łowienie ryb. Kto wie, co przyszłość przyniesie Gothicowi, może pewnego dnia tak właśnie zrobimy. Ale nie są priorytetem i nie potrzeba ich w podstawowym doświadczeniu.”
A może tak łojenie bagiennego ziela i bicie się po mordach? Będzie bardziej w klimatach Gothica.
Z rozkazu lorda Hagena… a nie, czekaj.
Słyszałem gdzieś że w 1ce miało być kowalstwo, ale nie zdążyli i było dopiero w 2ce.
W starym obozie już się da i to od razu, tylko chyba musisz się nauczyć. Bez patchy mogłeś w nieskończoność kupować surowy metal i sprzedawać gotową broń za nieco więcej, tylko że można spamić klawisze pomijając animacje i często załapywało więcej na raz, dzięki czemu jak robiłeś po 5, 10, 20, 40 mieczy to nawet szybko szło.
Nawet uczyć się nie trzeba.
„Ważna dla reżysera jest także warstwa fabularna. Jego zdaniem scenariusz angielski odstawał jakością od niemieckiego oryginału, dlatego Alkimia wzięła się za zupełnie nową jego wersję.”
Jakie są różnice w fabule pomiędzy niemiecką a angielską wersją? Nie chodzi przypadkiem o dubbing? Ja tylko wiem że koncert In Extremo jest w niemieckiej
Używają słówka „writing”, więc podejrzewam, że mogło chodzić im o lepsze tłumaczenie, bo to angielskie było zdaje się dość sztywne. Nie wiem, głowy nie dam, bo jakość ichniego dubbingu zniechęciła mnie skutecznie do grania w takiej wersji i oceniania, czy rzeczywiście na dłuższą metę jeszcze kiepskie tłumaczenie zaszkodziło.
Plus trochę głębiej się wczytałem i tam jest coś takiego:
„Early on, you can take jobs for all three at once, ending up with quite a lot on the old to-do list, and that’s one area where Alkimia Interactive decided actually a little more hand-holding would be good.
„We felt that maybe the way Gothic handled guidance back then just wasn’t enough,” Pollice says. „I mean, it had a very bare-bone quest log, so we extended that. You now have the option instead—you have a diary-style quest log, but you also have an objective view where you can see, OK, what does it boil down to? What do I have to do? But it’s always written in this immersive context of being what would the hero know.””
WIęc możliwe, że część tego „pisarstwa”, o którym wspominali, to będzie ulepszenie dziennika.
Patrząc na angielskie „gothic 1 full walkthrough” na youtube to nie widziałem żeby tłumaczenie jakoś odbiegało od naszej polskiej wersji. Te same teksty, łącznie ze sławnymi rozmowami z nieumarłymi szamanami orków, itd itp. No chyba że oryginalna niemiecka wersja jest mocno różna od tych dwóch? Wątpię, RACZEJ chodzi tu o dubbing…
Mini gierki są ok jak są faktycznie dobrze zrobione, mają sens pod względem balansu (jak drobne na początku gry) lub tfu ma być do immersji. Lub jak robisz coś często, jak łowienie ryb w Stardew Valley I tym podobnym żeby trochę urozmaicić czy otwieranie zamków w Oblivionie. Mi tam by nie przeszkadzało łowienie ryb w Gothicu ale wiem że by na to pewnie pół roku spędzili bo „chcą zrobić to dobrze” – i wyszłaby kolejna mechanika którą by większość pominęła bo jedzenie gdzie indziej się znajdzie. A o kartach nie wspomnę, kolejne zapisz wczytaj.
Wystarczyłoby dodać narzędzia do modyfikacji gry nawet w mniejszym aspekcie bo o totalnych narzędziach to raczej można zapomnieć przy dzisiejszych silnikach.
To wspinanie, które mieli dodać w remaku wyglądało na takie sztuczne rozciąganie rozgrywki, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.