[Na marginesie] Na parę elektronika po latach tak samo pika
Mało wam Kingdom Hearts? Square Enix na swojej stronie umieściło kilka ogłoszeń o pracę dla wszystkich, którzy mają ochotę wziąć udział w dalszym „wprowadzaniu serii w HD”. Mało konkretnie, ale wnioski są proste: spodziewajcie się powrotu cyklu przy okazji kolejnej generacji.
Pamiętacie, jak pisaliśmy o grach EA wracających na Steama? Jeżeli tak, to poniższy tweet wydawcy powinien wam wystarczyć.
— Electronic Arts (@EA) October 25, 2019
Tekken 7 w kolejnym sezonie doczeka się w trybie treningowym wyświetlania danych na temat np. liczby klatek różnych ruchów. Rzecz świetna, chociaż nie oszukujmy się – dla 99,99% z nas nie zostanie nigdy użyta. Najlepsi gracze z pewnością jednak zrobią z niej dobry użytek.
Frame Data Display is coming to TEKKEN 7: Season 3. This is the first time that frame data will be available within the game’s practice mode natively. pic.twitter.com/ps0ZZ3sDnU
— Mark Julio (マークマン) (@MarkMan23) October 27, 2019
Niech remake MediEvil będzie sobie raczej nieudaną grą, ten plakat i tak zasłużył na obecność w tym miejscu (jeżeli nie wiecie dlaczego, googlujcie „Armia ciemności”):
Groovy. pic.twitter.com/BrlCNFivyp
— PlayStation (@PlayStation) October 27, 2019
Wiem, jak kochacie tego rodzaju porównania, więc… Call of Duty: Modern Warfare z ray tracingiem i bez. Autorem jak zawsze nieśmiertelny Cycu1.

Mówi się, że powrót na Steam wiąże się również ze zmianą polityki wydawniczej EA. Ponoć mają się mocniej skupiać na segmencie gier dla pojedynczego gracza, stąd powrót do Steama, ktory oferuje znacznie większą bazę graczy. Widać, że wycofują się z obecnej strategii, która miała w pełni iść w gry-usługi, stąd Origin Pass Premier, który miał rację bytu tylko przy grach, które przywiążą gracza na minimum kilka miesięcy. Najnowszy tytuł z serii SW nie będzie wchodzić dostępny w tejże usłudze.EA zagrało „all in”
w szeroko rozumianą rozgrywkę siecową i się mocno przejachało, bo ich ostatnie głośne tytuły, jak jeden mąż, okazały się mniejszą bądź większą klapą.
Gry od EA na Steam…a Steam padł 😉
To by było w sumie logicznym posunięciem ze strony EA, może w końcu zrozumieli że bycie najbardziej znienawidzona firma grową nie przynosi aż takich zysków. Wtopili chyba sporo w Anthem (gra usługa) al inne ich marki też nie koniecznie chyba przyciągają nowych graczy.?
Nie tylko EA, ale również inny konglomerat – Ubisoft – zalicza spory regres finansowy. Gry usługi potrafią generować zyski o jakich snić może 99% tytułów single player. Jednak rynek jest w pewnym sensie ograniczony. Większość pasjonatów takiej rozgrywki ogranicza się do jednego, dwóch, góra trzech tytułów, które morduje miesiącami, a niekiedy i latami. Dlatego nowym grom-usługom w pewnym sensie jest co raz trudniej wchodzić na rynek. Znowu gry single player generują mniejsze zyski, ale zapotrzebowanie na
nowe tytuły jest stałe, a można powiedzieć że rośnie. Wydaje mi się, że gdyby EA zadbało o jakość tytułów signle i wypuszczali o takim stopniu wykonania i wypieszczenia jak Mass Effecy, pierwsze Dragon Age czy Dead Space, to koniec końców finansowo mogliby wyjść tak samo, a może i lepiej niż na agresywnej monetyzacji jaką prowadzą od jakiegoś czasu.
Sorry, ale ja tam różnic RTX on/off nie widzę. Ślepy jestem na starość, albo to „nowe szaty cesarza”.
@Xellar Myślę ze jeżeli o jaki rodzaj gier by nie chodziło to istotne tu może być przesycenie rynku. Jeżeli by same gry single player powstawały (choć sam praktycznie tylko w takie gram)to też by się większości graczy przejadły, Musi być jakaś różnorodność bez przeginania w żadną stronę.
DeeJayHMC,|Właśnie to przesycenie rynku miałem na myśli pisząc o grach usługach, bo mam wrażenie, że do takowego już doszło. Grami SP jest jednak trudniej nasycić rynek, bo tytuł kończysz po kilkunastu/kilkudziesięciu godzinach i przechodzisz do następnego. W daną grę stricte online możesz grać miesiącami, a nawet latami, bez potrzeby przechodzenia na inną.