Naughty Dog przerywa milczenie w sprawie Intergalactic: The Heretic Prophet. Mówi też o przyszłości The Last of Us
Na nowe informacje o Intergalactic: The Heretic Prophet trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać. Szef Naughty Dog, Neil Druckmann, zapowiedział, że studio nie pokaże nic nowego w najbliższych miesiącach. Pełna prezentacja będzie miała miejsce dopiero w przyszłym roku. Zapowiedź padła przy okazji poniedziałkowego wpisu zamykającego tegoroczne obchody The Last of Us Day, który przypada na 26 września – dzień wybuchu epidemii w świecie gry.
Druckmann przyznał, że Intergalactic jest najbardziej ambitną produkcją w historii jego studia. Stwierdził, że zespół jest teraz zelektryzowany, bo wszystkie elementy zaczynają do siebie pasować, chociaż gra potrzebuje jeszcze chwili. Dlatego też studio chce postawić sprawę jasno: do końca roku będzie jeszcze cicho (może przestano zmuszać pracowników do crunchu, taki żart), a potem dostaniemy przyzwoite spojrzenie na historię Jordan. Jednocześnie Naughty Dog nie uważa cierpliwości fanów za rzecz daną na zawsze: wie, że jeżeli będą się ociągać, ludzie stracą zainteresowanie.
Intergalactic zostało zapowiedziane w grudniu 2024 roku na The Game Awards. To pierwsze zupełnie nowe uniwersum studia od czasu The Last of Us, rozwijane od 2020 roku. Bohaterką będzie Jordan A. Mun, łowczyni nagród (grana przez Tati Gabrielle), która utyka na Sempirii, odległej planecie odciętej od reszty wszechświata o setki lat świetlnych. W obsadzie znajdziemy też Kumaila Nanjianiego, Tony’ego Daltona i Halley Gross, a w nieujawnionych rolach pojawia się m.in. Troy Baker, do którego zaraz wrócimy. Żeby skupić się na grze, Druckmann odszedł z produkcji serialowej adaptacji The Last of Us.
W tym miejscu chwila na refleksję: Naughty Dog opanowało milczenie do perfekcji, której nie powstydziłby się zakon kartuzów. Od grudnia 2024 o grze nie było ani widu, ani słychu, nawet na State of Play. I oto wychodzi Druckmann, w poniedziałek, cały na biało i powiada, że słuchajcie, słuchajcie, nic w tym roku nie będzie. Ale jak to, tak bez minutowego teasera z logo na czarnym tle? Wyrodził się nam pan z branży, Druckmann, wyrodził!
Grę natomiast zachwala już wstępnie Troy Baker, który opowiada o niej z wielkim entuzjazmem. Chwalił aktorki, twierdzi, że w samym tytule czuje się i Uncharted, i The Last of Us, i całkiem nowe rzeczy, i jest to fantastycznie smakująca mikstura zlana w jedno piwo. I jasne, w tej analogii Baker będzie karczmarzem, a piwo jest jego, ale Baker z takim przekonaniem mówi o tym, że nie jesteśmy gotowi na to, co zobaczymy, że prawie mu wierzę.
Poza deklaracjami Druckmanna tegoroczne obchody upłynęły pod znakiem urokliwych drobiazgów. Największym z nich jest crossover z Ghost of Yotei – zestaw zbroi inspirowany klikaczem, który trafi do tejże gry 1 października (zdobędziemy go w trybie Most Wanted). Atsu jako zarodnikowy potworek to coś, na co nikt nie był gotów. Do tego dochodzą cztery darmowe avatary na PS4 i PS5 z symbolami m.in. Serafitów i W.L.F. Pojawi się też kosmiczna przypinka Ellie. Do tego Youtooz wypuszcza limitowaną figurkę Zakrwawionego Klikacza z logo obchodów na pudełku.

W tym samym wpisie Druckmann dorzucił trochę smaczków dla fanów The Last of Us: od czasu Grounded 2 w studiu rozmawiano o opowiedzeniu kolejnych historii w tym uniwersum. Dzieckiem tych rozmów są dwa nieujawnione jeszcze projekty, których zadaniem jest rozszerzyć świat poza część pierwszą i drugą. Jak twierdzi sam Druckmann, studio nie wracałoby do tego świata, gdyby nie miało w nim nic do powiedzenia.
Zabawne stwierdzenie w perspektywie kolejnego półrocznego milczenia!

Zapowiedź, że dostaniemy zwiastun za 6 miesięcy… a na jego końcu „2031” 😀
A czy czasem calutka historia tej gry nie wyciekła jakoś rok temu?