Nintendo mierzy się z poważnym problemem. Wieloletni partner wycofuje produkcję pamięci do kartridży
Rozmowa o przyszłości fizycznych nośników z grami dotyczy w ostatnich miesiącach przede wszystkim Sony. Nie bez powodu – to właśnie ta firma jako pierwsza wśród największych producentów konsol zapowiedziała, że nie zamierza produkować płyt z grami dla tytułów wydanych po styczniu 2028 roku. Stanowisko Xboksa natomiast wciąż jest niepewne i nadal nie wiemy, czy nowy sprzęt „zielonych” będzie miał napęd.

W tym wszystkim jest jeszcze Nintendo, które także musi odpowiedzieć sobie na pytanie o to, czy nadal chce wspierać produkcję kartridży. Firma poczyniła już pewien krok w tym temacie, wypuszczając na rynek Game-Key Cardy, nośniki, które nie zawierają plików z grami, lecz działają na zasadzie klucza dającego możliwość pobrania produkcji. Niedawny ruch jednego z wieloletnich partnerów biznesowych wielkiego „N” może natomiast dać kolejny powód do tego, by coraz śmielej inwestować w sferę cyfrową.
Macronix, bo o nim mowa, to producent układów pamięci, który od wielu lat tworzy kości typu ROM będące częścią kartridży. Firma odnotowała w tym roku rekordowe zyski, lecz bynajmniej nie dzięki wspomnianym ROM-om, lecz NAND-om umieszczanym w eMMC, czyli – upraszczając – swego rodzaju wbudowanych w urządzenia kartach SD. Przedsiębiorstwo widzi przyszłość w tych drugich, w efekcie czego zamierza wygasić produkcję tych pierwszych (via DigiTimes).
Jak twierdzi David Gibson, branżowy analityk, nie oznacza to, że Nintendo porzuci kartridże, ponieważ na rynku wciąż da się znaleźć innych producentów pamięci ROM. Zaznacza jednak, że obecne trendy nie sprzyjają nośnikom fizycznym, które tracą na rzecz rynku cyfrowego. Przy czym warto podkreślić, że przywołane przez niego dane niekoniecznie odzwierciedlają proporcje między fizyczną a cyfrową sprzedażą gier, ponieważ mogą one uwzględniać także tytuły nigdy niewydane na fizycznym nośniku.
Tymczasem fizyczne wydania gier mogą powrócić na zupełnie innym froncie. GOG.com bowiem rozważa nietuzinkowy pomysł na ich sprzedaż. Z całą pewnością nie możemy się spodziewać tego po wspomnianym Sony, które już raz podkreślało, że od rzeczonej decyzji nie ma odwrotu.