GOG.com ma wielkie marzenie, bo jak zawsze Polak potrafi. Wydania fizyczne gier mogą wrócić kiedyś na nasze półki
GOG.com, polska platforma znana ze sprzedaży gier bez zabezpieczeń DRM i ratowania klasyków, myśli teraz o czymś, co brzmi jak piękny sen – przywróceniu fizycznych wydań gier na PC. Marcin Paczyński z działu partnerstw powiedział w wywiadzie GamesRadarowi+, że jego marzeniem jest usługa, w której gracz wybiera tytuł ze swojej biblioteki na GOG-u, zamawia jej pudełkową wersję, po czym dostaje ją pocztą. Sam pomysł krąży po firmie już od pewnego czasu, ale sprawa jest bardzo, bardzo skomplikowana, bo wymaga logistyki i dodatkowych zgód od wydawców. Jak na razie nie padły żadne konkretne deklaracje.
Sam pomysł rzeczywiście nosi znamiona czegoś, co graczom bardzo by odpowiadało. Pamiętam, jak mój Dragon Age: Początek nie chciał się zainstalować, bo płyta była uszkodzona i musiałam zrzucać zawartość CD na dysk, a potem dociągać brakujące pliki z sieci. W pomyśle GOG-a miałabym tylko pudełko, zaś resztę ściągałabym z jego aplikacji. Nie ma obawy też, że kurier będzie grał moją paczką w piłkę. Paczyński ma nadzieję, że kiedyś się uda.
Pozwolicie, że w tym miejscu usiądę i uronię kilka łez nostalgii, bo GOG wyrósł na CD Projekcie, a CD Projekt drzewiej zaczynał od pudełek w czasach, kiedy oryginalne płyty były w naszym kraju rzadkim zjawiskiem. Częściej ludzie kupowali je na stadionach od miłego pana, który mówił „papierosy, gry, papierosy, gry” i brzmiał, jakby przyjechał do Warszawy na wakacje z Mińska. Tymczasem Marcin Iwiński i Michał Kiciński chcieli, żebyśmy mieli legalne gry z instrukcjami i dodatkami. Polski Baldur’s Gate był tego przykładem. Od grudnia 2025 GOG należy do Kicińskiego, który kupił go od CD Projektu za własne pieniądze.
Na razie firma robi drobne kroczki we właściwym kierunku. We wrześniu, w ramach programu ochrony klasyków, GOG postanowił udostępniać trójwymiarowe modele oraz pliki do wydruku oryginalnych pudełek kilku gier.
[banner]
Czy jednak ktokolwiek z nas potrzebuje jeszcze płyt? Fizyczne wydania na PC prawie wymarły i mało który komputer ma jeszcze napęd CD/DVD-ROM. Na konsolach sprawa jeszcze przez chwilę wygląda lepiej, ale już nawet pudełkowe GTA to tak naprawdę kod w pudełku, bez płyty. Co więcej, GOG ma najmniej powodów, żeby pudełka robić, bo jego gry można ściągnąć i schować nawet na pendrivie. Ale Paczyński mówi, że bez porzucenia DRM nie ma mowy o zachowywaniu gier. Pudełko więc nie chroni praw autorskich tytułu, tylko nasze wspomnienia. A te bywają bardzo cenne.
Niby niewykonalne, ale było wielu Polaków, którym się takie rzeczy udawały, więc trzymam kciuki.
Inna sprawa to paradoks typowego Polaka w Polsce i na obczyźnie – wykonuje rzeczy często tak niewykonalne, jak pewni fantastyczni eksperci od zadań niewykonalnych pokroju Gauntera o Dima czy Starszego Szatana Boruty… xD